Przyszłoroczny fundusz sołecki w gminie Rozogi ma wartość 357 tysięcy złotych. Podzielony jest pomiędzy poszczególne sołectwa wg kryterium, które stanowi liczba mieszkańców. Zakończone zostały ustalenia, dotyczące tego, na co poszczególne wsie chcą przeznaczyć te pieniądze. Inaczej mówiąc – wiadomo już, co w którym sołectwie będzie w przyszłym roku budowane.
W przewadze są dwie sfery codziennego, wiejskiego życia: komunikacja i rekreacja. Znakomita większość zaplanowanych przedsięwzięć dotyczy bowiem remontu dróg bądź też różnych działań związanych ze świetlicami wiejskimi, placami zabaw itp. W większości też sołectwa zdecydowały się na realizację kilku różnych inwestycji.
- Najbardziej cieszy to, że coraz liczniej mieszkańcy angażują się w prace na rzecz swoich miejscowości. Myślę, że ustanowienie funduszu sołeckiego przyczyniło się do tej aktywności – mówi wójt gminy Rozogi Zbigniew Kudrzycki.
Z grona 15 sołectw w gminie Rozogi niemal połowa, bo siedem zdecydowało, że do przyznanego im funduszu dołożą swoją pracę. I tak mieszkańcy Kowalika zamierzają osobiście pracować przy remoncie świetlicy wiejskiej (wartość prac – 1000 zł). Podobnie ma być w Wilamowie, gdzie mieszkańcy chcą do remontu świetlicy dołożyć się pracą wartą 2 tysiące złotych. Tyle samo warte będzie zaangażowanie mieszkańców Radostowa w wykonanie ogrodzenia placu zabaw, a w Występie, też warte 2 tysiące będą prace przy tworzeniu takiego placu. W Kwiatuszkach Wielkich rękoma mieszkańców nasadzane będą – nomen omen – kwiaty (500 zł). W Łuce z kolei wykonają renowację nawierzchni boiska sportowego (2500 zł), koszt jego doposażenia pokrywając już z funduszu. Największe społeczne obciążenie zadeklarowali mieszkańcy Księżego Lasku. Chcą uczestniczyć w budowie wiaty przystankowej w centrum miejscowości i wykonać prace warte aż 8 tysięcy.
Wójt Zbigniew Kudrzycki: - Najbardziej cieszy rosnąca aktywność mieszkańców, którzy coraz częściej i chętniej angażują swój czas i wysiłek na rzecz własnych sołectw.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23