Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Dominika została brutalnie pobita. Kobieta nie chce już milczeć o miłości zamienionej w koszmar


- Walczyłam z nim. Zasłaniałam się. Wyzywał mnie i krzyczał, że zabije. Był wściekły – opowiada 29-letnia Dominika trzymając siostrę za rękę. Kobieta została brutalnie pobita przed własnym mieszkaniem. Trafiła do szpitala. Kobieta ma podbite oczy, wyrwane włosy, siniki na nogach... Zdjęcia jej twarzy pokazują ogrom obrażeń. Wszystko mogło skończyć się jeszcze tragiczniej, gdyby nie starsze małżeństwo, które zareagowało na krzyki z prośbą o pomoc i wpuściło katowaną kobietę do własnego mieszkania. - Napadł na mnie mój były panter – mówi ze łzami oczach 29-latka. - Boję się tego, co może mi jeszcze zrobić. Wyjeżdżam ze Szczytna, bo po tym wszystkim nie wyobrażam sobie tu życia – mówi. Mężczyzna, młody mieszkaniec Wielbarka, już został zatrzymany. Sprawę wyjaśniają policjanci.



Dominika do Szczytna przyjechała trzy lata temu. Chciała być blisko mamy i siostry, które tu mieszkają. Poznała młodego mężczyznę. Myślała, że wspólnie zbudują swoje życie. Wszystko szybko się zmieniło. Jej partner okazał się agresywny.

 

- Był zazdrosny, potrafił mnie uderzyć i zastraszał – wspomina.

 

Uwolniła się od niego. Postanowiła zakończyć związek, bo czuła się zagrożona. To jednak nie przeszkodziło mężczyźnie ją nękać.

 

- Wysyłał mi smsy, straszył, że mnie zabije, obleje kwasem albo potnie nożem, jak nie będę go słuchać – opowiada.

 

Jest smutna, przerażona. Zła na siebie, że zainwestowała w uczucie, które okazało się wielkim błędem. Już jakiś czas temu na policję zgłosiła, do czego posuwa się mężczyzna, jej dowodem były liczne wiadomości, do jednej dołączone jest nawet zdjęcie noża kuchennego, którym mężczyzna zamierzał zrobić jej krzywdę.

 

- Wtedy popełniłam błąd. Prosił mnie, żebym wycofała z policji zarzuty. Że może mu to zaszkodzić, bo miał mieć sprawę w sądzie. Zgodziłam się. Omotał mnie. Sama nie wiem, czemu uległam – wspomina. - Gdybym była bardziej stanowcza, może dzisiaj nie zrobiłby mi krzywdy.

 

W piątkowy wieczór spotkała się z byłym partnerem. To miała być zwykła rozmowa. Chciała, żeby dał jej wreszcie spokój.

 

- Próbowałam mu wytłumaczyć, że musi ułożyć sobie życie beze mnie. Bardzo prosił mnie o to spotkanie. Chciał wyjaśnić – mówi łamiącym się głosem. - Niedawno opuścił więzienie, chyba jest na zwolnieniu warunkowym, ale nie znam szczegółów, bo przez dłuższy czas nie miałam z nim kontaktu.

 


Reklama

Spotkali się przed jej mieszkaniem. Wyszła do niego na klatkę schodową, by ostatni raz powiedzieć, że między nimi nic więcej nie będzie.

 

- Zaczął się awanturować, krzyczeć, chciałam go uspokoić, żeby nie denerwować sąsiadów. Poprosiłam, żebyśmy zeszli na dół klatki. Wtedy wszystko się rozegrało – opowiada. - Myślałam, że mnie zabije, ale w głowie miałam tylko, żeby się bronić.

 

Wszystko rozegrało się w piwnicy. Mężczyzna kopnął Dominikę tak mocno, że upadła. Pięściami uderzał ją w twarz. Po podłodze ciągnął za włosy tak, że wyrwał je prawie ze skórą. Próbował zdjąć jej spodnie.

 

- Walczyłam z nim. Zasłaniałam się. Wyzywał mnie i krzyczał, że zabije. Był wściekły – opowiada trzymając siostrę za rękę.

 

Jakoś udało jej się oswobodzić. Z krzykiem wbiegła na piętro. Pukała do drzwi sąsiadów.

 

- Otworzyło starsze małżeństwo. Jestem im wdzięczna, bo gdyby nie oni, to nie wiem jakby to się skończyło – spuszcza wzrok.

 

Te otwarte drzwi wystraszyły napastnika. Do Dominiki sąsiedzi wezwali pogotowie i policję. Młoda kobieta trafiła do szpitala, gdzie spędziła noc. Na szczęście jej życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo. W szpitalnym wypisie czytamy, że miała liczne stłuczenia twarzy. Na szyi widoczne były zaczerwienia. Miała silny ból głowy i nudności. Badający ją lekarz stwierdził, że była w logicznym kontakcie i jasno komunikowała, co ją spotkało.

 

W szpitalu pojawili się policjanci. Przepytali ją na okoliczność zdarzenia.

 

- Sama musiałam iść na komendę i zawiadomić o przestępstwie. To było trudne, bo chociaż stałam przed okienkiem dyżurnego, posiniaczona, to musiałam odpowiedzieć na jego pytanie „kto został pobity”. Poczułam się dodatkowo upokorzona – opowiada. - Może nie powinnam przychodzić z tym do gazety, ale chcę żeby ludzie dowiedzieli się, do czego zdolny jest człowiek, który mi to zrobił. Żeby zobaczyli na własne oczy, a nie mówili, że wyolbrzymiam, czy tłumaczyli, że pewnie nic mi nie jest – wyjaśnia. - Może też będę przestrogą dla innych kobiet.

Reklama

 

Policja prowadzi czynności w sprawie. Pani Dominika złożyła zeznania.

 

- Ten człowiek pozbawił mnie możliwości pracy. Przez to, w jakim jestem stanie i jak wyglądam, nie mogę do niej wrócić, a mam zawartą umowę zlecenie – mówi. - Mam nadzieję, że zostanie zatrzymany, a ja dostanę szansę, by dojść do siebie i czuć się bezpiecznie.

 

Dzisiaj młoda kobieta jest strzępkiem nerwów. Siniaki kiedyś zejdą, rozcięta warga się zagoi a włosy odrosną. Strach i lęk zostaną z nią na wiele lat. Mówi jasno, że nie może zostać w Szczytnie, bo boi się o siebie.

 

- Postanowiłam wyjechać. Nie jestem w stanie wyjść sama z domu. Ten człowiek już raz spełnił wobec mnie swoje groźby. Boję się, że to nie koniec, a do tego nie czuję, że mogę liczyć na pomoc tych, którzy o bezpieczeństwo ludzi powinni dbać – podsumowuje.

 

Policjanci ze Szczytna na sprawę zareagowali niemal natychmiast. Dzięki działaniom operacyjnym mężczyzna, młody mieszkaniec Wielbarka, wskazany przez pokrzywdzoną jako sprawca pobicia, został zatrzymany. Jest znany policji z innych „wyczynów” nie do końca zgodnych z prawem. Na wniosek policji prokuratura zastosowała wobec niego środki zapobiegawcze w postaci zakazu zbliżania się do 29-latki oraz dozór policyjny. Śledczy prowadzą dalsze czynności w tej sprawie.



Komentarze do artykułu

Bartek

Współczuję tej Pani ale w sumie to jak policja miała dbać o jej bezpieczeństwo? Po co takie zrzucanie na kogoś winy, ta pani miała możliwość złożenia wcześniej skargi. Nie zrobiła tego z litosci dla partnera. Zdarza się. A policjant formalnie musi takie a nie inne pytania zadać. Oni różne rzeczy widzieli więc są czasem na pewne rzeczy uodpornieni. Muszą zachować trzeźwy umysł żeby profesjonalnie przyjąć zgloszenie

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama