Danuta Górska, Gospodarz nie Polityk
(materiał płatny)
Szczytno to moje miasto. Tu się urodziłam, kształciłam, tu pracuję. Codziennie chodzę jego ulicami, rozmawiam z mieszkańcami, robię zakupy, spaceruję... kiedyś z dziećmi, dziś z wnukami. Przez lata rozważałam, co w naszym mieście jest dobre, a co trzeba zmienić. I kiedy przed 12 laty mieszkańcy Szczytna po raz pierwszy mi zaufali, wiedziałam, w jakim kierunku należy iść, co poprawić, co zmienić, co zlikwidować. Miałam i mam swoją wizję rozwoju miasta. Wizję realną, nie opartą na mrzonkach, ale na rzeczywistych potrzebach i możliwościach. I od lat, wspólnie z radnymi, a także mieszkańcami Szczytna, tę wizję realizuję. Konsekwentnie i w odpowiedniej kolejności. Przyjrzyjmy się bliżej kilku tylko sferom, od których w dużym stopniu zależy jakość codziennego życia mieszkańców.
Szczytno to moje miasto. Tu się urodziłam, kształciłam, tu pracuję. Codziennie chodzę jego ulicami, rozmawiam z mieszkańcami, robię zakupy, spaceruję... kiedyś z dziećmi, dziś z wnukami. Przez lata rozważałam, co w naszym mieście jest dobre, a co trzeba zmienić. I kiedy przed 12 laty mieszkańcy Szczytna po raz pierwszy mi zaufali, wiedziałam, w jakim kierunku należy iść, co poprawić, co zmienić, co zlikwidować. Miałam i mam swoją wizję rozwoju miasta. Wizję realną, nie opartą na mrzonkach, ale na rzeczywistych potrzebach i możliwościach. I od lat, wspólnie z radnymi, a także mieszkańcami Szczytna, tę wizję realizuję. Konsekwentnie i w odpowiedniej kolejności. Przyjrzyjmy się bliżej kilku tylko sferom, od których w dużym stopniu zależy jakość codziennego życia mieszkańców.
Ulice
Są opinie, które mówią, że remonty ulic to żadna łaska ze strony samorządu i jest w tym nieco prawdy. Wszyscy moi poprzednicy inwestowali w drogi. Jakąś jedną na północy, gdzieś na obrzeżach powstawał chodnik, później kolejna uliczka w innym miejscu Szczytna. Oczywiście, każda z tych inwestycji była potrzebna. Działania te nie poprawiały jednak głównego problemu: drożności komunikacyjnej miasta.
Zaczęłam od inwentaryzacji wszystkich miejskich ulic, dokonując ich oceny pod kątem przydatności dla mieszkańców. I tak zrodziła się polityka komunikacyjna, konsekwentnie przez minione lata realizowana. Miała (i ma nadal) jedno, bardzo proste założenie: kolejność budowy i remontu ulic zależy od tego, ilu mieszkańcom służy. Zaczęliśmy więc od centrum, od tych ulic, przy których nie tylko mieszka wiele osób, ale którymi inni nieustannie się poruszają w drodze do i z pracy, do szkół, do sklepów, do urzędów. Później przyszedł czas na główne trakty komunikacyjne łączące centrum z poszczególnymi częściami miasta, a jednocześnie pozwalające to centrum omijać. Z tą myślą zostały zbudowane (bądź zmodernizowane) takie ulice jak: Lwowska, Przemysłowa, Moniuszki, Gnieźnieńska, czy Solidarności, a także - z udziałem miejskich środków – ulice Konopnickiej czy Leyka.
I tak kolejno remontowane, modernizowane i budowane były coraz mniejsze ulice, coraz bardziej oddalone od centrum i obecnie jesteśmy już właściwie na obrzeżach miasta. W ostatnich latach, co rok, nowego wyglądu, a przede wszystkim jakości, nabierało 12, 15, 20 ulic i uliczek. Na kolejne przygotowana jest dokumentacja, zarezerwowane środki.
Ciepłownictwo
W ostatnich dwóch latach bardzo wiele mówi się i pisze o smogu i związanych z nim zagrożeniach. Alarmująco brzmią informacje z miast, gdzie powietrzem nie można oddychać, gdzie mieszkańcy poruszają się w maskach, by się chronić przed trującym smogiem. Szczytno nie ma tego problemu, a już na pewno nie w wielkiej skali. Między innymi dlatego, że w swojej wizji widziałam moje, nasze miasto, bez dymiących kominów. I znów, podobnie jak w przypadku ulic, wszystkie zmiany, jakie nastąpiły w ostatnich latach, były efektem przyjętej, długoletniej, dalekowzrocznej polityki.
Najpierw więc znaleźliśmy rzetelne i solidne przedsiębiorstwo - Veolię, które zgodziło się zainwestować miliony własnych środków w modernizację miejskiej sieci ciepłowniczej. Powstała spółka, której miasto jest udziałowcem. Zadeklarowane miliony (i wiele dalszych) zostały zainwestowane. Jaki mamy dziś tego efekt? Nie ma już nierentownych kotłowni przy ulicach Żeromskiego i Andersa, zniknęły wielkie, dymiące kominy. Zniknęło wiele mniejszych, lokalnych kotłowni, bo ogrzewane nimi budynki zostały przyłączone do bardzo już nowoczesnej i wydajnej kotłowni centralnej. W ubiegłym roku sieć ciepłownicza „przeszła” pod torami w okolicy ulicy Warszawskiej. To umożliwia podłączanie do kotłowni przy ul. Solidarności kolejnych budynków i likwidację dalszych kotłowni.
Poprawie stanu ciepłownictwa służyły też liczne termomodernizacje, którym poddanych zostało wiele miejskich budynków: Miejski Dom Kultury, Biblioteka Miejska, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, szkoły, przedszkola. Te termomodernizacje to nie tylko likwidacja kolejnych, dymiących kominów. To także poprawa stanu technicznego i estetyki tych obiektów, ale również duże oszczędności w kosztach ich eksploatacji, dzięki czemu na przykład można było co roku uporządkować więcej ulic. I te działania chcę kontynuować.
Rozpoczęty został wieloletni program współfinansowania wymiany starych systemów grzewczych w prywatnych domach i mieszkaniach. W przyszłym roku, na ten cel, przekażemy mieszkańcom Szczytna 200 tysięcy złotych. By jednak oczekiwać i wymagać od mieszkańców zaangażowania w ochronę naszego czystego powietrza nad Szczytnem, samorząd musiał najpierw sam o to powietrze zadbać. Taką miałam wizję, taki cel.
Wsparcie dla inwestorów
Szczytno raczej nigdy nie stanie się centrum przemysłowym. Nie oznacza to jednak, że miasto nie może i nie powinno rozwijać się gospodarczo. Kiedy już zadbaliśmy, między innymi budową ulic, o to, by inwestorzy – przedsiębiorcy mieli w Szczytnie podstawowe warunki do prowadzenia działalności, Rada Miejska podjęła także dwie bardzo ważne uchwały, zachęcające do tego inwestowania. Jedna pozwala bezpiecznie budować nowe obiekty na miejskich gruntach bez ich wcześniejszego wykupienia, druga natomiast zwalnia z podatków lokalnych na określony czas, w zależności od wysokości zainwestowanych środków. Ma to realne przełożenie na tworzenie nowych miejsc pracy.
Te uchwały to nie jest martwe prawo. Można wskazać w Szczytnie istniejące i rozwijające się przedsiębiorstwa, czy działalności, które z tych ulg zaczynają skorzystać, bądź w związku z nimi rozpoczynają inwestowanie w naszym mieście. To głównie dzięki wdrażanej przeze mnie polityce gospodarczej i wspomnianym wyżej uchwałom, w Szczytnie nadal istnieje FM Bravo i zatrudnia obecnie już nie 200, a około 500 pracowników. Rozwijają się handel i usługi.
Perspektywy rozwoju gospodarczego miasta widzi i docenia wielu przedsiębiorców. Można wskazać chociażby developerów, których staraniem powstało w mieście kilka nowych osiedli, przybyło kilkaset mieszkań. Nie stoją puste. Kupili je mieszkańcy Szczytna, bardzo często młodzi ludzie, którzy wracają do miasta po kilku czy kilkunastu latach pracy zarobkowej poza granicami kraju. Wracają do siebie, podejmują pracę, uruchamiają własną działalność gospodarczą.
Turystyka
Szczytno – Bramą Mazur. To hasło przez dziesięciolecia było... legendą. Moim marzeniem było zamienić je w rzeczywistość. Czy jednak można było, np. wybudować wielki amfiteatr nad cuchnącym jeziorem, do którego spływały wszystkie miejskie brudy, a nawet produkcyjne ścieki? Czy można uznać za turystyczne miasto z jeziorem, w którym nie można się kąpać, które nie ma plaży, a znaczna część tego akwenu jest niedostępna? Czy można zamienić Plac Juranda w deptak, z którego turyści podziwialiby okazały gmach ratusza ze zniszczonym dachem i opadającą elewacją?
To, by Szczytno zaczęło powoli zasługiwać na miano „Bramy Mazur”, było największą, a jednocześnie najtrudniejszą do realizacji z moich wizji tego, jakim chcę widzieć swoje miasto. Realizowana była w sposób systematyczny i konsekwentny. Najpierw zlikwidowaliśmy wszystkie dopływy nieczystości do jezior, przebudowując radykalnie sieci kanalizacji deszczowej i sanitarnej. Po tym oczyściliśmy wody obu jezior tak, by można z nich było bezpiecznie korzystać. Następnie powstała plaża miejska i strzeżone kąpielisko (jedno z nielicznych w całym województwie), a o tym jak bardzo była potrzebna, można się przekonać każdego lata.
Jednocześnie toczyły się przygotowania do zagospodarowania brzegów jezior, do udostępnienia ich mieszkańcom i turystom, zakończone ostatecznie budową ścieżki pieszo-rowerowej wokół większego z naszych jezior. Podczas tych inwestycji trwały już przygotowania do kolejnych. Naturalnym następstwem wykonanych działań było wykorzystanie ruin dawnego zamku. I to działanie jest w trakcie realizacji. Stare ruiny w nowej oprawie będą stanowiły nie tylko atrakcję turystyczną, ale również miejsce przyjazne dla mieszkańców i organizacji pozarządowych. Przygotowana koncepcja została zaakceptowana na szczeblu wojewódzkim, a miasto uzyskało na tę inwestycję ponad 8 milionów złotych dotacji.
Powstawały też koncepcje działań, które miały uczynić ze Szczytna miasto wyjątkowe, wyróżniające się na tle wielu innych, podobnych miasteczek. Tak zrodził się pomysł utworzenia InnoPolice – Centrum Edukacji o Bezpieczeństwie. Uznałam, że Szczytno, które od dziesięcioleci nazywane jest także „miastem policyjnym” ze względu na obecność WSPol., może i powinno wykorzystać tę symbiozę, by zbudować własną, niepowtarzalną markę opartą na niezwykle ważnym aspekcie życia społecznego – na bezpieczeństwie.
Koncepcja ta zrodziła się już co najmniej osiem lat temu. Wiele trudu i czasu wymagało, by pomysł zaczął nabierać realnych kształtów. Dziś jesteśmy w przededniu ogłoszenia przetargu na budowę InnoPolice, inwestycji, którą specjaliści z Unii Eurpejskiej uznali za tak ważną i perspektywicznie rozwojową, że uzyskała ona dofinansowanie priorytetowe, odgórne, bez udziału w konkursach.
Co dalej?
Nie będę składać dziesiątków obietnic. Nie mogę deklarować, że „zbuduję obwodnicę”, bo samorząd miejski nie ma takich kompetencji. Mogę jedynie obiecać, że – mając tę możliwość – będę starać się o to, by modernizacja drogi Olsztyn-Szczytno i budowa szczycieńskiej obwodnicy zostały włączona do zakresu inwestycji krajowych w najbliższych latach. Nie mogę obiecać, że rozwiążę problem niszczejącej wieży ciśnień, nawet jeśli podobnie jak wszyscy mieszkańcy miasta uważam, że stanowi ona najgorszą wizytówkę Szczytna. Mogę jedynie deklarować, że będę podejmować w tym kierunku, tak jak dotychczas, wszelkie możliwe działania, na które pozwala prawo.
Obiecywać mogę jedynie to, o czym z racji wieloletniego doświadczenia samorządowego wiem, że jest realne, że na pewno może być zrobione. Może być, np. zagospodarowany półwysep na jeziorze tak, by stał się miejscem przyjaznym dla mieszkańców, by mogli tam się spotkać, urządzić sąsiedzkiego czy rodzinnego grilla. Taki jest plan. Mogę obiecać, że zakupimy do szkolnych klas podręczniki dla uczniów tak, by nie musieli oni nosić ich do szkół. Zbyt ciężkie plecaki i tornistry to jedna z największych bolączek rodziców.
Mogę obiecać, że powstanie miejski Klub Seniora, miejsce, w którym pod fachową opieką najstarsi mieszkańcy będą mogli spędzać czas, a w perspektywie także Dom Dziennego Pobytu dla Seniorów. Mogę obiecać, że powstaną kolejne mieszkania komunalne, że będziemy rozszerzać zakres indywidualnych inwestycji, współfinansowanych w ramach miejskiego programu „czyste powietrze”, np. przez dotowanie instalacji fotowoltaicznych. Mogę obiecać, że w najbliższych latach większy niż dotychczas nacisk będzie położony na inwestycje o charakterze prospołecznym: budowę boisk, sal sportowych, lodowiska, stadionu. Teraz, gdy już uporaliśmy się z najpoważniejszymi problemami w zakresie miejskiej infrastruktury komunalnej, można poświęcić więcej uwagi pozostałym sferom codziennego życia mieszkańców: sportowi, rekreacji, rozrywkom.
Co dalej? Ufam, że mieszkańcy miasta pozwolą mi dokończyć to, co zaczęłam: odnowić i rozbudować turystycznie ruiny zamku, wznieść i uruchomić InnoPolice, przebudować i odnowić ratusz wraz z budową windy (jest już gotowa dokumentacja techniczna z pozwoleniem na budowę), by i ratusz stał się wizytówką miasta. A po ratuszu – zająć się też Placem Juranda, by stał się on prawdziwym turystycznym centrum miasta. To kluczowe działania, które – jestem o tym przekonana – uczynią ze Szczytna prawdziwą Bramę Mazur.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

