Zarzut seksualnego wykorzystania małoletniej dziewczynki otrzymał Marek G. Postępowanie toczy się w Sieradzu, ale pedofil został ujawniony w Szczytnie. Istotnie przyczynił się do tego Mariusz Wierzchołowski, a także „Tygodnik Szczytno”.
Przypomnijmy. Na początku sierpnia ubiegłego roku do jednego ze szczycieńskich biur dotarła seria sms-ów o obrzydliwej treści. Nadawca kierował je do nieletniej, 13-letniej Patrycji, zadając od niej spotkania w realu i adresu. W perfidny sposób namawiał ją do seksu, grożąc, że jeśli się nie zastosuje, to w ohydny sposób obsmaruje dziewczynkę w internecie.
- Sms-ów było kilka. Z drugim poszedłem na policję. Czy to nie mieli czasu, czy ochoty, trudno powiedzieć, ale zainteresowania wiadomość nie wywołała – wspomina Mariusz Wierzchołowski, bo to na jego biurowy telefon mylnie kierowane były wiadomości. - Gdy przyszedł kolejny, już z poważnymi groźbami uznałem, że trzeba to szybko nagłośnić i może tak zmobilizować właściwe służby.
Tak się też stało. „Tygodnik” napisał o sprawie i jednocześnie powiadomił o tym miejscową prokuraturę. Tam też, niezależnie, zawiadomienie złożył pan Mariusz. I to uruchomiło proces śledczy. W jego efekcie okazało się, że wstępnie typowana przez nas molestowana Patrycja nie jest mieszkanką Wybrzeża lecz Mazowsza. Z tego powodu, według właściwości miejscowej, pod koniec grudnia ubiegłego roku, szczycieńska prokuratura przekazała sprawę do dalszego prowadzenia Prokuraturze Okręgowej w Sieradzu.
- Markowi G. został przedstawiony zarzut z art. 200 a § 1 k.k. - informuje rzecznik prasowy Jolanta Szkilnik. - Został zatrzymany i przesłuchany, w jego domu przeprowadzono przeszukanie. Przyznał się do zarzucanego mu czynu.
Z wyjaśnień dotyczących treści zarzutu wynika, że Marek G. nie tylko namawiał i groził, ale że groźby te były skuteczne i doszło do jego spotkania z dziewczynką oraz do obcowania płciowego.
Mimo to pedofil nie został tymczasowo aresztowany. W ramach środków zapobiegawczych prokuratura zastosowała dozór policyjny. - Podejrzany ma obowiązek trzy razy w tygodniu stawić się w jednostce Policji, ma też zakaz jakiegokolwiek kontaktowania się z pokrzywdzoną dziewczynką i innymi małoletnimi poniżej 15 roku życia – dodaje rzecznik.
Kiedy Marek G. stanie przed sądem – trudno powiedzieć. Śledztwo wciąż się toczy, a obecne czynności dotyczą analizy elektronicznych nośników informacji. - Ta analiza pozwoli nie tylko na ostateczną ocenę prawno-karną popełnionych ewentualnie czynów, ale także ich zakresu – tłumaczy rzecznik Jolanta Szkilnik.
Z zawiłego prawniczego języka można się jedynie domyślać, że poszukiwane są potencjalne inne ofiary pedofila i ustalanie, czy podobnym sposobem nie namówił do seksu innych dzieci.
- Naprawdę jestem zadowolony z takiego obrotu sprawy, chociaż wszystko mogłoby się toczyć szybciej i skuteczniej – mówi Mariusz Wierzchołowski, który doprowadził do ujawnienia pedofila. - Sam mam 11-letnią córkę i jak każdy rodzic, jestem ciągle pełen obaw o dziecko. Uważam, że takie postępowania powinny być traktowane priorytetowo.
Fot.
Mariusz Wierzchołowski przyczynił się do zatrzymania pedofila.
APLA
Art. 200a § 1. k.k.
Kto w celu popełnienia przestępstwa określonego w art. 197 § 3 pkt 2 lub art. 200, jak również produkowania lub utrwalania treści pornograficznych, za pośrednictwem systemu teleinformatycznego lub sieci telekomunikacyjnej nawiązuje kontakt z małoletnim poniżej lat 15, zmierzając, za pomocą wprowadzenia go w błąd, wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowanie sytuacji albo przy użyciu groźby bezprawnej, do spotkania z nim, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Więcej czytaj w Tygodniku Szczytno.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23