Czy, co i jak należy w Szczytnie rozwijać, tworzyć, budować, by miasto przestało być „zadupiem”? Odpowiedzi na to pytanie ma udzielić tworzona właśnie strategia rozwoju na lata 2021-2030. Przygotowane już i dostępne materiały, w postaci „diagnozy” i „leczenia” nie napawają optymizmem. Ale – jak podkreślał ich twórca dr Waldemar Kozłowski z UWM – to jedynie zarys, szkic, którego ostateczna forma zależy od mieszkańców miasta. Swoje uwagi i propozycje mogą oni zgłaszań podczas organizowanych warsztatów. Pierwsze takie spotkanie, on-line, odbyło się już we wtorek, 20 kwietnia.
Do udziału w pierwszej turze konsultacji zaproszony został lokalny biznes: przedsiębiorcy bądź przedstawiciele biznesowych stowarzyszeń. Chętnych za wielu nie było. Z naszych informacji wynika, że do udziału w debacie zgłosiło się 15 osób, ostatecznie jednak ich liczba nie sięgnęła 10, łącznie z prowadzącym oraz „podglądającym” spotkanie „Tygodnikiem Szczytno”. Z niewielkimi trudnościami przełamano problemy techniczne związane z formą łączenia się „na łączach” i dyskusja toczyła się wartko, przynajmniej wtedy, gdy uczestnikom udało się przerwać wykład prowadzącego i dojść do głosu.
Strategia zza biurka
Przeglądając przygotowane dokumenty, stanowiące materiał wyjściowy do konsultacji społecznych, trudno oprzeć się wrażeniu, że ich autor nie za wiele wie o Szczytnie, a propozycje – wizja rozwoju – opiera się o fragmentaryczne informacje pozyskiwane z różnych źródeł, być może głównie z internetu.
W strategicznym projekcie zawarto na przykład „odwieczny” standard, który można by już chyba traktować jako truizm, czyli konieczność pozyskania strategicznego (także) inwestora. Ani to nowe, ani odkrywcze, ani... za bardzo realne, zważywszy na branże, które w Szczytnie miałyby szansę rozwoju. Te branże to głównie przetwórstwo drewna i... meblarstwo, mimo że praktycznie szansa na świetlany rozwój miasta w oparciu o tę produkcję praktycznie upadła lata temu wraz z Favorit Furniture. Dla pozyskania owego inwestora wskazane jest (jak zapisano w dokumentach) stworzenie oferty w zakresie dużych terenów inwestycyjnych, tyle że miasto takich nie posiada.
Mimo mniejszych i większych mankamentów, które dowodzą jedynie, że twórca zarysu strategii rozwoju Szczytna jest świetnym teoretykiem (jak na wykładowcę UWM z instytutu zarządzania i jakości przystało), można się w tych dokumentach doszukać wartościowych idei.
Współpraca i aktywność
Strategia rozwoju Szczytna z założenia ma dotyczyć wyłącznie miasta, jednak proponowane rozwiązania w żadnym punkcie nie czynią z miasta enklawy, oderwanej od otoczenia. W wielu miejscach eksponowana jest konieczność współpracy z samorządami, bez której w ogóle nie ma co mówić o rozwoju miasta i jego lepszych perspektywach. Współpraca, aktywność, inicjatywność – to najwyraźniej takie cechy lokalnego społeczeństwa, w których dr Kowalski upatruje panaceum na wszelkie teraźniejsze i przyszłe dolegliwości. Nie to, że są to cechy wadliwe, ale strategiczne zwiększanie ludzkiej aktywności i zgodna współpraca wszystkich ze wszystkimi dla powszechnego dobrobytu wydają się być po prostu mrzonkami.
Realizm biznesu
Do tej właśnie współpracy, szczególnie na szczeblu samorządowym, dość sceptycznie odnieśli się przedstawiciele lokalnego biznesu, uczestniczący w pierwszej turze konsultacji. O tym, że realizacja postulatów, tak twórcy strategicznego zarysu, jak i uczestników debaty, jest nierealna bez tej współpracy, mówił m.in. Ryszard Juszczak. Do pomysłów, które miałyby podnieść turystyczną atrakcyjność miasta, obszernie i krytycznie odniósł się Adam Przychodko.
- Pada to hotelarstwo, które w Szczytnie już jest, więc o nowych inwestycjach tego rodzaju nie ma co marzyć – mówił. - Ścieżki rowerowe? Jest jedna wokół dużego jeziora, budowana jest do Biskupca, ale w samym mieście nie widzę miejsca, gdzie można byłoby je tworzyć – odpowiadał na pomysł dra Kowalskiego, by pokryć Szczytno takimi ścieżkami i połączyć je ze szlakami olsztyńskimi, a nawet giżyckimi, co znów – bez wspólnych działań samorządów – jest nierealne. - Szlak żeglarski na jeziorze? Ono się do tego nie nadaje, jest za małe, a o kanałach łączących miejskie akweny z innymi mówi się od lat i tylko mówi. Wieloletnie zaniedbania doprowadziły do tego, że upadły te turystyczne kierunki, które niegdyś miały się całkiem dobrze: turystyka rodzinna czy wędkarska – wskazywał.
Co do meblarskiego i drzewnego priorytetu rozwojowego sceptycznie odniósł się też Adam Krzyśków, przyznając, że szansą jest turystyka, ale o szczególnej specjalizacji.
- Nie jestem przekonany, czy miastu potrzebny jest drugi Egger, czy przemysłem meblarskim i branżowymi targami może konkurować z Ostródą czy Lubawą. Ikea? Szczytno nic z niej nie ma poza tym, że trochę ludzi tam pracuje – komentował. - Ale mamy, jako miasto i powiat, potencjał w postaci rozbudowanego szpitala, lotniska i terenów wokół, mamy Novum, które produkuje place zabaw i inne urządzenia do rekreacji, na bazie których można by ukierunkować nasz region na rozwój turystyki zdrowotnej w możliwie szerokim ujęciu.
Spotkanie z biznesem było jednym z trzech zaplanowanych.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23