Niedziela, 19 Kwiecień
Imieniny: Apoloniusza, Bogusławy, Gościsławy -

Reklama


Reklama

Biegną dla Kornelii. Kulka znów stanie się trasą, ale stawką jest coś więcej niż wynik


W niedzielę, 12 kwietnia, Kulka w gminie Dźwierzuty ponownie wypełni się biegaczami i kibicami. Odbędzie się 9. Mazurski Bieg na Kulce. Tym razem uczestnicy pobiegną nie tylko dla sportu. Całe wydarzenie wesprze leczenie i rehabilitację 7-letniej Kornelii Góralczuk.



Bieg organizuje Klub Biegacza Jurund Szczytno. Impreza przez lata zbudowała swoją pozycję i przyciąga kolejne osoby. Dla wielu to stały punkt w kalendarzu.

 

– To dla nas powód do dumy, że od niemal dekady wspólnie budujemy tę biegową historię w gminie Dźwierzuty i powiatu – mówi Józef Zdunek, organizator biegu.

 

W tym roku wydarzenie ma także wymiar pomocowy. Organizatorzy połączyli rywalizację z pomocą dla Kornelii. Dziewczynka zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Urodziła się z wadą rozwojową mózgu, przeszła krwawienie do komór bocznych, choruje na mózgowe porażenie dziecięce i małogłowie. Każdy dzień to dla niej rehabilitacja i walka o sprawność.

 

Na miejscu oprócz biegu pojawią się kiermasze ciast i licytacje. Zebrane środki trafią na leczenie i dalszą rehabilitację dziewczynki.

 

– Każda złotówka ma znaczenie. Każdy zakup i każda wpłata przybliżają Kornelię do celu – zachęca Józef Zdunek.

 

Rodzice dziewczynki nie ukrywają, że bez wsparcia nie są w stanie udźwignąć kosztów terapii.

 

– Wiemy, że bez rehabilitacji Kornelka nie będzie mogła w przyszłości samodzielnie funkcjonować. Dlatego robimy wszystko, żeby jej pomóc – napisali w treści zbiórki Magdalena i Tomasz, rodzice dziewczynki. Link doi zbiórki publikujemy tu: https://www.siepomaga.pl/kornelia-goralczuk.


Reklama

 

Kornelia Góralczuk ma 7 lat. Mieszka na terenie gminy Dźwierzuty.


Nasza urocza i kochana córeczka Kornelka już od pierwszych swoich dni mierzy się z wieloma przeciwnościami losu. Jest taka malutka, ma nieco ponad 4 latka i nie do końca jest jeszcze świadoma swojej choroby. Jej uśmiech i radość dodają mi każdego dnia siły do walki. Cierpienie i jej przeszywające łzy utrzymują w pewności, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, by zapewnić jej dobrą i godną przyszłość. 

Ciąża z Kornelką przebiegała prawidłowo. Może nie książkowo, bo córeczka miała mniejszą wagę, niż powinna, jednak lekarze oprócz tego nie znaleźli żadnych nieprawidłowości. Tym większe było nasze zdziwienie, gdy po narodzinach usłyszeliśmy, że może być ciężko chora. Początkowo lekarzy zaniepokoiły szmery na serduszku oraz zbyt mała głowa. Badania potwierdziły ich przypuszczenia – u Kornelki zdiagnozowano małogłowie i wadę serca.


Natychmiast przetransportowano nas do szpitala w Olsztynie, gdzie spędziłyśmy kolejne dwa tygodnie. Tam udało się poszerzyć diagnostykę. Wkrótce usłyszeliśmy, że wady, z którymi Kornelka przyszła na świat są wynikiem stanu po przebytym w okresie prenatalnym krwawieniu do komór bocznych i wrodzoną wadę rozwojową mózgu. Byliśmy w szoku…

W dalszym etapie leczenia zdiagnozowano u niej mózgowe porażenie dziecięce z lewostronnym niedowładem ciała. Naprawdę trudno było nam się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Pierwsze chwile to czas wielkiej niepewności, lęku o zdrowie Kornelki i ogromnych wątpliwości, czy damy sobie radę. Wiedzieliśmy jednak, że nigdy nie przestaniemy walczyć o jej zdrowie i sprawność.

Reklama


I tak od ponad 4 lat każdego dnia mierzymy się z chorobą i wszystkimi jej konsekwencjami. Zapisaliśmy córkę do specjalnego przedszkola, gdzie będzie miała rehabilitację i opiekę wszystkich potrzebnych specjalistów. Niestety jest to bardzo kosztowne.

Znaleźliśmy się w trudnej sytuacji materialnej. Dziennie musimy pokonać około 100 km, aby dowieźć i odebrać Kornelię z przedszkola.  Wiemy, że bez rehabilitacji i odpowiedniego leczenia nie będzie mogła w przyszłości samodzielnie funkcjonować. Nie możemy do tego dopuścić…

Dlatego wszystkich ludzi dobrej woli prosimy o pomoc! Tylko dzięki Wam będziemy mogli kontynuować dalsze leczenie Kornelki. Za każdą przekazaną złotówkę i słowo wsparcia już teraz dziękujemy!

Magdalena i Tomasz, rodzice Kornelki



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama