Środa, 8 Kwiecień
Imieniny: Donata, Herminy, Rufina -

Reklama


Reklama

Straszliwa śmierć w płomieniach


W środę nad ranem w pożarze domu przy ulicy Mławskiej zginał 45-letni mężczyzna. Na osmolone i nadpalone zwłoki natknęli się strażacy, którzy gasili ogień. Sprawą zajmuje się prokuratura, bo pożar jest dość tajemniczy. Śledczy na razie nie wykluczają żadnej możliwości.


  • Data:

Ogień około godziny 3.30 zauważył sąsiad 45-latka. To on wezwał strażaków i policję. Pożar zauważono dość późno, bo gdy na miejsce dotarły pierwsze jednostki straży pożarnej płomienie wychodziły z dachu, a łunę było widać z bardzo daleka. W akcji gaśniczej brało udział aż 26 strażaków. Dom gaszony był z zewnątrz oraz wewnątrz.

 

W trakcie działań strażacy, w jednym z pomieszczeń, odnaleźli 45-latka. Niestety, był on już martwy. Miał liczne osmalenia oraz nadpalenia ciała. Z naszych informacji wynika, że 45-latek był nagi. Leżał na podłodze pomieszczenia znajdującego się na parterze. Pożar natomiast rozwijał się na górze budynku.


Reklama

 

Jeden ze świadków twierdzi, że wcześniej u mężczyzny byli goście. Wyszli dopiero nad ranem. Potem powstał pożar. Budynek pozbawiony jest prądu, więc albo był to nieszczęśliwy wypadek i 45-latek sam zaprószył ogień, albo ktoś dom podpalił świadomie. To ustalają śledczy. Na razie nie chcą komentować tej tragedii.

 

Na zlecenie prokuratora w najbliższych dniach odbędzie się sekcja zwłok mężczyzny, która ustali bezpośrednią przyczynę śmierci 45-latka oraz, czy nie ma on na ciele innych obrażeń, które mogłyby świadczyć o ingerencji osób trzecich.

Reklama



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama