Poniedziałek, 8 Czerwiec
Imieniny: Ariadny, Jarosława, Roberta -

Reklama


Reklama

Litewskie ławeczki, szczycieńska tablica i prezydenckie odcinanie kuponów. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego


Od kufla piwa wypitego na litewskim pograniczu, przez polityczną burzę wokół „Zielonej Wyspy” w Szczytnie, aż po coraz bardziej ostrożne ruchy polityków próbujących zdystansować się od własnego zaplecza. W najnowszym felietonie Wiesław Mądrzejowski przygląda się trzem pozornie odległym historiom, które łączy jedno – konsekwencje decyzji, których wcześniej nikt nie chciał dostrzegać. Czasem wystarczy tablica pamiątkowa, czasem kilka słów w internecie, a czasem cała polityczna kariera, by wywołać lawinę komentarzy.



Moje trzy zdania 08.06.2026

1. Jak co roku od kilkunastu lat pracuję nad letnim „ładowaniem akumulatorów” w litewskich lasach nad Niemnem, rzut beretem od białoruskiej granicy gdzie od zawsze ośrodkiem życia towarzyskiego były niegdyś schodki przed miejscowym sklepem spożywczym, od pięciu lat są to już trzy gustowne ławeczki w zeszłym roku schowane pod drewnianym daszkiem, a tegoroczną rewelacją stało się niezłe beczkowe piwo „Swieżas” a 3,50 euro kufelek, którym z powagą delektują się przedstawiciele miejscowej elity po powrocie z pracy w nieodległych Druskiennikach, jako już stały bywalec tego miejsca rok temu po raz pierwszy poza piwem zostałem poczęstowany miejscowym napojem rozrywkowym, odpowiednikiem polskiego „ducha puszczy” wobec czego w tym roku z przyjemnością zrewanżowałem się naszym „Bielikiem” co zostało dobrze przyjęte jako wkład w rozwój stosunków pomiędzy dwiema najszybciej rozwijającymi się gospodarkami Unii Europejskiej.


Reklama

 

2. Nie mają szczęścia w Szczytnie projekty z tzw. „Budżetu obywatelskiego”, w sprawie jednego z nich toczy się podobno tajne (?) postępowanie karne, a w sprawie ostatniego nazwanego „Zieloną Wyspą” moim zdaniem bardzo udanego, wybuchła kolejna bomba podłożona zresztą samobójczo przez jego autorów, gdyż jak się okazało w trakcie otwarcia tego bardzo potrzebnego i udanego obiektu dołączono do niego kamień z pamiątkową tablicą, na której wyeksponowano nazwiska projektodawców, przypadkiem znanych miejscowych samorządowców co oczywiście zostało natychmiast radośnie podchwycone i wyeksponowane przez ich „polityczną” konkurencję jako przejaw nieumiarkowanego wykorzystywania społecznych pieniędzy do własnej promocji czego można się było zresztą spodziewać i nie wiadomo po co strzelono sobie w stopę ku wątpliwej chwale.


3.  Żaden z moich mikro felietoników nie wywołuje tak żywej reakcji jak każdorazowe odniesienie się do osoby i naturalnego zaplecza jaśnie panującego nam prezydenta (w.n.l.g.), Czytelnicy natychmiast reagują w sposób z reguły rzeczowo umiarkowany (serdecznie pozdrawiam) lub z finezją gumowego młotka (co nieodmiennie mnie bawi), a kłopot z tym, iż  ostatnio da się zauważyć jak aktualny lokator Belwederu (zawsze z wyczuciem koniunktury) usiłuje się już mniej lub bardziej udanie dystansować od środowiska, które go na tę funkcję wywindowało gdyż zdaje sobie sprawę, że wywodzący się z niego panowie Ziobro, Romanowski i Szmydt nie wzięli się z powietrza, nie spadli nagle na biedną Polskę z księżyca,  to są wysokiej klasy produkty tej  właśnie konkretnej elity politycznej, konkretnych układów, konkretnych środowisk, które przez lata miały w nosie polskie prawo, zasady, odpowiedzialność i elementarną lojalność wobec państwa.

Reklama

W A M



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama