Do groźnego zdarzenia doszło 4 czerwca na jeziorze Sasek Wielki w rejonie Linowa. Dwaj mężczyźni w wieku 39 i 41 lat wypadli z łódki około 70 metrów od brzegu. Kapoki mieli, ale nie na sobie. Z wody wyciągnęły ich osoby postronne.
Zgłoszenie do strażaków wpłynęło w czwartek 4 czerwca o godz. 14.44. Informacja była niepokojąca: na jeziorze Sasek Wielki topią się dwie osoby. Na miejsce skierowano strażaków z OSP Linowo, JRG Szczytno, OSP Trelkowo, ZRM oraz oraz policję. Po dojeździe pierwszych zastępów okazało się, że poszkodowani znajdują się już na brzegu. Byli przytomni i można było nawiązać z nimi kontakt.
- Po przybyciu na miejsce kierujący działaniem ratowniczym ustalił, że są to mężczyźni w wieku 39 i 41 lat. Znajdowali się już na brzegu jeziora, byli przytomni i kontaktowi – relacjonuje kpt. Karol Doryn, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Szczytnie.
Z ustaleń strażaków wynika, że mężczyźni wypadli z łódki około 70 metrów od brzegu. Nie mieli założonych kamizelek ratunkowych.
- Poszkodowani zostali wyciągnięci z wody przez osoby postronne. Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, zwodowaniu łodzi i zebraniu kapoków z powierzchni wody - informuje kpt. Doryn.
Na miejscu był również patrol policji.
Kapoki znaleziono na wodzie. To właśnie ten szczegół najlepiej pokazuje, jak niewiele brakowało do tragedii.
KAPOK MA BYĆ NA CZŁOWIEKU
Strażacy przy tej okazji przypominają podstawową zasadę bezpieczeństwa na wodzie. - Nie wystarczy wziąć kapok na łódkę. Trzeba go również założyć - podkreśla kpt. Karol Doryn.
To proste zdanie może uratować życie. Wypadnięcie z łódki, nawet blisko brzegu, może skończyć się tragicznie. Wystarczy panika, skurcz, zachłyśnięcie wodą albo kilka sekund bez pomocy.
Tym razem na brzegu byli ludzie, którzy zareagowali. Dzięki nim dwaj mężczyźni wyszli z tego zdarzenia żywi.
Sezon nad jeziorami dopiero się zaczyna. Służby przypominają, że na wodzie nie ma miejsca na pozorne bezpieczeństwo. Kapok leżący w łodzi nie ratuje nikogo.
Rodzaj sponsoringu politycznego. Choć w świetle prawa legalny to relikt minionej dawno epoki i w dodatku wątpliwy etycznie. Uważany również przez policjantów za generator \"pełzającego uzależnienia\" policji od lokalnych polityków. Kiedyś - z biedy policyjnej, teraz..?
Robert Częścik
2026-07-22 15:23:37
Czy mini 2se
Tomasz
2026-07-22 13:19:12
ciekawe jak by było w drugą stronę
Renat
2026-07-21 22:02:25
Oni nigdy nie zrozumieją tego, że im bardziej obrażają i pogardzają ludźmi o odmiennych poglądach, im bardziej się wywyższają, uznają się za elity z prawem do dystrybucji szacunku, tym bardziej stają się śmieszni i żałośni.
Szczery Demokrata
2026-07-21 08:19:48
Przecież ten człowiek sam kieruje się nienawiścią do ludzi niepodzielających jego poglądów.
Szczery Demokrata
2026-07-21 06:41:12
Pod wplywem alkoholu moze i nie ale glupoty na pewno. Chcial trafic do mediow to cel osiagnal. Byc moze nawet zaimponowal innym glupolom
Jan
2026-07-21 04:35:38
to jest patologia nienomalnych ludzi do psychiatryka
ollsza
2026-07-20 21:30:22
Ble ble ble...skąd się autorze urwałeś, że takie \"mądrości \" głosisz
Uglybert
2026-07-20 19:35:01
strasznie tendencyjny, krzywdzący artykuł, coraz gorszych wybieracie felietonistów, a szkoda
jędrek
2026-07-20 15:21:51
to jest zboczenstwo nawet zwierzeta nie akceptujaLBGT
bansy
2026-07-20 13:09:03