Spotkanie oko w oko z rysiem
Krzysztof Puchalski z Przeździęku Wielkiego stanął oko w oko z rysiem. - Przyznam, że wielkość tego kotka budzi respekt – mówi z uśmiechem pan Krzysztof. - Wygrzewał się na słońcu przy drodze prowadzącej do Sasku. Zauważyłem go w piątek.
Ogromny kot wylegiwał się na leśnej, przydrożnej ściółce. Mimo że człowiek znajdował się od niego zaledwie kilka metrów, ryś był niezwykle spokojny i ani myślał ruszyć się z miejsca.
- Nawet gdy wyciągnąłem telefon, aby go nagrać nie zareagował nerwowo - mówi pan Krzysztof. - Rozejrzał się, wstał i spokojnie odszedł w stronę lasu. Lubię las, często tam spaceruję, ale takie spotkanie przydarzyło mi się po raz pierwszy. Widać, że rysie zawiadomiły się u nas i czują się bezpiecznie.
Aby zaobserwować rysia w Polsce, trzeba mieć duże szczęście, a co dopiero przyglądać mu się z odległości zaledwie kilku metrów.
- Spotkanie było przypadkowe – dodaje Krzysztof Puchalski. - Wracałem z piątkowego wędkowania. Tak dużego kota widziałem po raz pierwszy. Budzi respekt.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

