Środa, 10 Sierpień
Imieniny: Klary, Romana, Rozyny -

Reklama


Reklama

Przyjaciele walczą o życie Karola... „Mały” trzymaj się! Walcz. Jesteśmy z tobą


"Mały" trzymaj się! Walcz. Jesteśmy z tobą – przyjaciele Karola Wojciechowskiego (32 l.) nie odpuszczają. Wspierają go, jak tylko mogą. Karol walczy o życie, walczy z rakiem...



Mówi się, że nie ma nic cenniejszego od prawdziwej przyjaźni. Jest. Życie. Ale dzięki prawdziwej przyjaźni łatwiej jest toczyć nierówną walkę z okrutną chorobą. Nawet gdy opada się z sił są przyjaciele, którzy nie pozwalają się poddać. Tak jest w przypadku Karola Wojciechowskiego, który toczy walkę ze złośliwym chłoniakiem.

- Nie pozwolimy mu się poddać – mówią przyjaciele Karola. - To byłoby nieuczciwe. Tak wyjątkowi ludzie, jak Karol, nie mogą przegrać tej walki. Ma dla kogo żyć, ma wyjątkowa żonę, cudowne dzieci i ma nas...

 

 

Jak koszmarny sen

 

W marcu 2017 roku u Karola zdiagnozowano nowotwór, który okazał się być złośliwym chłoniakiem. Karol przyjął już kilkanaście zabiegów chemioterapii, jest także po przeszczepie komórek macierzystych, które miały gwarantować życie w zdrowiu na długie lata. Niestety, po dwóch miesiącach wrócił na oddział Centrum Onkologii w Warszawie i po raz kolejny jest poddawany chemioterapii.

- Był to dla nas szok – mówi Paweł Koziatek, jeden z przyjaciół Karola. - Naprawdę wierzyliśmy, że pierwsza chemia i przeszczep komórek pomogą. Nadal wierzymy, że ten koszmarny sen się skończy, że wszyscy obudzimy się z niego z Karolem wciąż wśród nas.

 

 

Przyjaciele są z Karolem

 

32-letni Karol Wojciechowski od 12 lat jest zawodowym strażakiem. Najpierw trafił do ośrodka szkolenia w Olsztynie. To tam poznał Pawła Koziatka. Panowie zaprzyjaźnili się. Po szkoleniu trafili nawet do tej samej jednostki, czyli do KP PSP Szczytno.

- Karol to wyjątkowy chłopak, nasze rodziny zaprzyjaźniły się niemal od razu – wspomina. - Ale nie ma w tym nic dziwnego, bo tak koleżeńskiej osoby, uczynnej, dbającej o innych, gotowej nieść pomoc nigdy wcześniej nie spotkałem. Poza tym nie jestem jedynym przyjacielem Karola. Są też inni: Tomek, Marcin...Liczba przyjaciół wokół Karola świadczy tylko o tym jaki to wyjątkowy człowiek...


Reklama

 

 

„Mały” trzymaj się

 

Młodszy aspirant Karol Wojciechowski to też wyjątkowy strażak. Mistrz województwa w drabinie hakowej, miłośnik halowej piłki nożnej.

- Rodzina to bez wątpienia jego pierwsza miłość, ale straż i sport zajmują drugie miejsce – mówi Paweł Koziatek. - Zawsze jest gotowy na wyjazd do akcji. Zawsze...

Czasami dochodziło do śmiesznych sytuacji, bo bywało, że po służbie mieliśmy dyżur telefoniczny. Do mnie zadzwoniono, a do Karola nie, to potem był rozczarowany, że nie pojechał do akcji. Potem ustaliliśmy, że zawsze jeden do drugiego będzie dzwonił, abyśmy razem do wszystkich akcji jeździli. Ale to nie jedyne zabawne historie z naszego życia. Karol jest wysokim mężczyzną, ja z kolei dużo niższym, i tak na przekór nasi wspólni znajomi nadali nam jednakowe ksywki „Mały”. Bywa, że w strażnicy ktoś krzyczy „Mały” i natychmiast meldujemy się obaj...

 

 

Przyjaciele walczą o życie

 

Jak mówią przyjaciele Karol to skromny i nieśmiały człowiek, ale czujący wielką potrzebę pomagania innym. Dziś sam potrzebuje pomocy... - O chorobie Karola dowiedzieliśmy się w marcu, przez przypadek, bo sam nic nam nie powiedział, nie chciał nas martwić, po raz kolejny nie myślał o sobie, a o nas – mówi Paweł. - Taki właśnie jest. Dziś my jako jego przyjaciele chcemy też stanąć na wysokości zadania, i pomóc Karolowi. Cała machina ruszyła. Namówiliśmy go do zbiórki pieniędzy potrzebnych na badania, konsultacje. Naprawdę nie było to łatwe. Część z nas szuka Karolowi specjalistów za granicą. Tłumaczymy dokumentację. Robimy to, bo tak powinni postępować przyjaciele. Zdaję sobie sprawę, że czasem mogą być to działania wbrew Karolowi. Ale chyba tak trzeba... - opowiada Paweł. - Uwierzcie nam: Karol doszedł do wszystkiego sam, swoją ciężką pracą, profesjonalizmem. Właściwie każdy, kto poznał osobiście Karola wie, że jest to po prostu dobry człowiek.

Reklama

 

Dobry człowiek potrzebuje pomocy

 

Przyjaciele Karola apelują o pomoc w zbiórce pieniędzy potrzebnych na diagnostykę i leczenie. - Liczy się każdy gest, nawet ten najmniejszy – mówi Paweł Koziatek.

- To nawet nie chodzi o pieniądze, a o to, aby Karol uwierzył, zobaczył że jesteśmy z nim, aby zyskał znowu wiarę, nadzieję w wyzdrowienie. Bo naprawdę ma dla kogo żyć, dla cudownej żony Magdy, córki Julki, synka Michała i dla nas...

 

 

Fot

 

Rodzinna radość, widoczna na fotografiach, jest obecnie wspomnieniem i... marzeniem.

 

 

 

Karolowi można pomóc wchodząc na stronę pod adresem: https://skarbonka.alivia.org.pl/karol-wojciechowski

 

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Szymany odcięte od Dortmundu
    Trzeba być mocno ograniczonym umysłowo, by nie wiedzieć, co dzieje się na niemieckich lotniskach, jak wielkie są braki w personelu, jak potężne są strajki, a wszystko to jest spowodowane niechęcią ludzi myślących, do przyjęcia szprycy. To, że w TV nic nie mówią wcale nie znaczy, że nic się nie dzieje.

    !!!


    2022-08-09 12:44:37
  • Słodkie chwile z Michałem - ciasto jogurtowe z jagodami i wędzoną śmietaną
    do Czytelniczki - z Ukrainy, bo pewnie tam go oddali, wraz z czołgami :))

    Czytelniczek


    2022-08-09 12:37:02
  • Tężnia powstaje kosztem amfiteatru, Nauczycielskiej i Królowej Jadwigi
    Brak kompetencji nie przejawia się tylko u radnego Kiersikowskiego, ale u innych radnych pracujących w samorządzie też (wiedzę z zakresu finansów powinni mieć - za co biorą pieniądze jaką naczelnicy???). Pozostali radni zasiadający już co najmniej 4 lata w RM również podstawowe zasady finansowania czy zmian w budżecie powinni wiedzieć a nie błaźnić się na sesjach (np. Pan Dziuban). Porażka ... Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać :-)

    ta rada to żenada


    2022-08-09 11:55:38
  • Szymany odcięte od Dortmundu
    Olek, przyjąłem trzy dawki szczepionki i nie chorowałem na covida ani inną chorobę z podobnymi objawami. Wkrótce przyjmę czwartą. O czym ty piszesz? Potrzebujesz pomocy psychiatrycznej, to skorzystaj.

    Szczepiony


    2022-08-09 09:42:04
  • Słodkie chwile z Michałem - ciasto jogurtowe z jagodami i wędzoną śmietaną
    Tylko skąd wziąć cukier do ciasta? ;)

    Czytelniczka


    2022-08-09 09:31:48
  • Szymany odcięte od Dortmundu
    Bolek, nieźle odjechałeś. totalny świr.

    ????


    2022-08-09 00:48:48
  • Wielkie zmiany w SKS, to już Gwardia Jurand Bank Szczytno
    GWARDIA SZCZYTNO PANY!

    Gwardzista78


    2022-08-08 21:04:09
  • Niebieski Zaułek „od kuchni” w Radiu Olsztyn (słuchaj audycji na żywo)
    Miałam przyjemność z rodziną zjeść obiad i przepyszny deser.....jedzenie poezja,wszystko przygotowane z sercem

    Anka


    2022-08-08 20:41:06
  • Tężnia powstaje kosztem amfiteatru, Nauczycielskiej i Królowej Jadwigi
    Z tego co pamiętam w tym miejscu ma być amfiteatr. Wybudujemy i powiemy, że nie ma na niego miejsca.

    Tor


    2022-08-08 16:22:30
  • Rodzice nie wierzą, że Michał mógł skatować własne dziecko (Rozmowa „TSZ”)
    Po pierwsze trochę to dziwne aby ojciec nie znał płci swojego dziecka. Po dwa może też jednak tak być, bo jeżeli matka maluszka miała obsesję na temat wyglądu to wbiła sobie do głowy podczas porodu że to będzie dziewczynka, przy porodzie mogła wpaść w depresje może nie chciała zostawić dziecka w szpitalu bo każdy wiedział że będzie miała dziecko, i po prostu postanowił zrobić z małego dziewczynkę. Pewnie kapała jak nie było ojca w domu on pracował także miała pole do popisu usypiała pewnie przed jego powrótem do domu. A im starsze to wkoncu musiała by dawać go dla babci czy dziadek a nawet dla ojca dziecka aby przebrać czy umyć. Poprostu mogła wyładowywać swoje niezadowolenie na mały przy przebieraniu czy kąpieli kiedy widziała i przypominała sobie że on nie jest dziewczynka.

    Ona


    2022-08-08 00:33:08

Reklama