Dwa nazwiska: Puszko i Wilga. Czy pana zdaniem coś je łączy?
Nic.
Pierwszy już nie pracuje, a drugi – być może – niebawem nie będzie pracował. W obu przypadkach niejako zawinił „Tygodnik” ujawniając kulisy sprawowa...
Dwa nazwiska: Puszko i Wilga. Czy pana zdaniem coś je łączy?
Nic.
Pierwszy już nie pracuje, a drugi – być może – niebawem nie będzie pracował. W obu przypadkach niejako zawinił „Tygodnik” ujawniając kulisy sprawowania swoich funkcji przez obu tych panów. Kulisy, które były w starostwie dobrze znane zanim zaczęliśmy o nich pisać. Może w grę wchodzi więc „nieme przyzwolenie”, niewystarczający nadzór ze strony przełożonego czyli pana?
Media, oczywiście, zawsze interpretują zdarzenia według własnego widzimisię. W tym przypadku warto jednak pamiętać, że zarówno stanowisko naczelnika wydziału budownictwa, jak i dyrektora DPS-u to funkcje samodzielne. Obaj panowie piastowali je od wielu, wielu lat, a do ich pracy nie mieli zastrzezeń poprzedni starostowie. Trudno, bym zaczynał urzędowanie od poddawania w wątpliwość kompetencji, fachowości i rzetelności każdego pracownika. Ci ludzie od lat cieszyli się zaufaniem, nie było na nich skarg, nie zgłaszano oficjalnie wątpliwości i uwag, a nawet jeśli docierały do mnie jakieś sygnały, to w formie, która wykluczała podejmowanie formalnych działań.
Czyli nawet jeśli wiadomo wcześniej, że coś w pracy podległych pracowników budzi wątpliwości, to reakcja następuje dopiero po oficjalnym doniesieniu? W przypadku naczelnika była natychmiastowa i to radykalna. Z dyrektorem Wilgą jest jednak inaczej. Od półtora roku tych oficjalnych „doniesień” było mnóstwo, ale niczym nie skutkowały. Czy może skutkowały?
Dyrektor Wilga został pozbawiony nagrody i premii. Było też wiele rozmów dyscyplinujących z panem Wilgą. Sądzę, że niektóre z nich były skuteczne, a to, co zawierały wystąpienia pokontrolne, zostało wykonane lub jest w trakcie realizacji.
Czyli teraz, jak już zrobiło się głośno, starostwo podejmuje czynności sprawdzające?
Działalność Domu Pomocy Społecznej na bieżaco monitoruje Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, bo to jest jednostka bezpośrednio sprawująca nadzór nad DPS-em. Regularnie odbywają się kontrole. Najnowszy protokół nosi datę z połowy lutego.
Jeśli zatem powoli się w DPS poprawia, a praca przebiega prawidłowo, to dlaczego rozważa pan zwolnienie Wilgi ze stanowiska?
Nie ja. Rozważać to będzie Zarząd Powiatu na najbliższym posiedzeniu. Poprzedni nie kwapił się do podejmowania tego rodzaju decyzji personalnych, a obecny, działający dopiero od dwóch miesięcy, musiał najpierw dokładnie zbadać sprawę, zapoznać się ze wszystkimi dokumentami.
W telewizyjnym reportażu TVN24 dyrektorowi zarzucono głównie zatrudnienie wielu członków rodziny. W tym samym programie zapowiada pan ewentualne zwolnienie dyrektora z pracy. Można by wysnuć wniosek, że powodem jest nepotyzm. Czy to wystarczający powód? A może córka, syn, synowa, szwagier czy kto tam jeszcze są świetnymi specjalistami?
Członkowie rodziny dyrektora Wilgi pracują tam od wielu lat. Istnieje, co prawda, niepisana zasada, że dyrektor podległej jednostki, jeśli chce zatrudnić osobę ze sobą spokrewnioną, pyta bezpośredniego przełożonego o opinię. Czy takie zgody były udzielane przez moich poprzedników – nie wiem. W przypadku DPS zastałem już taki stan, jaki jest obecnie krytykowany. Natomiast reagowałem, kiedy wychodziły na jaw okoliczności, które bezwzględnie były wadliwe, tak z prawnego, jak i społecznego punktu widzenia. Tak było w przypadku zatrudnienia syna pana Wilgi na etacie i jednocześnie na umowie-zleceniu. Kiedy się o tym dowiedziałem, od pani zresztą, natychmiast przeprowadziłem rozmowę z dyrektorem Wilgą i „podwójne” zatrudnienie zostało zlikwidowane. Jeśli istotnie dojdzie do odwołania pana Wilgi z zajmowanego stanowiska, to z pewnością nie z powodu zatrudnienia wielu członków rodziny, ale ze względu na szereg innych przyczyn.
Nie będzie łatwo przeprowadzić to odwołanie?
Trzeba pamiętać, że dyrektor jest radnym, więc trzeba będzie uzyskać zgodę Rady Miejskiej na rozwiązanie umowy o pracę. Rozważanie tych kwestii jest jednak przedwczesne. Jeszcze Zarząd Powiatu nie podjął decyzji.
Podczas jednej z ostatnich sesji poprzedniej kadencji dyrektor Wilga wygłosił długą przemowę na temat własnej nieskazitelności. Głosił, że te wszystkie „przykre sprawy”, które go dotknęły to efekt celowej nagonki osób wrogo do niego usposobionych. Wtedy dziękował panu za to, że pan nie dał się omamic „naganiaczom” i nie ugiął się pod politycznymi naciskami. Wówczas przyjął pan te podziękowania bez komentarza. Dziś przyznaje pan, że zarzuty stawiane Wildze miały podstawy wcale nie polityczne, a zwykłe, merytoryczne. Czemu nie zrobił pan tego wtedy, na sesji?
To było wystąpienie, w którym dyrektor przedstawiał całą sytuację w sposób subiektywny. Osobiście, oczywiście, nigdy nie traktowałem ani serii skarg, kierowanych na działalność dyrektora, ani artykułów prasowych za jakąkolwiek nagonkę, a tym bardziej polityczną. Uznałem jednak, że nie ma sensu odnosić się do tych sformułowań podczas sesji, bo wywołałoby to zbędną dyskusję. W tym czasie DPS już był poddany bieżącemu monitoringowi, praca dyrektora była ściśle obserwowana. Miał on czas na to, by poprawić sposób zarządzania placówką, naprawić nieprawidłowości, zająć się rzetelnie wykonywaniem swoich obowiązków bez doszukiwania się nieistniejących motywów u osób, które go krytykowały. Każdy powinien dostać taką szansę i Wilga ją miał przez ostatni rok. Za kilka dni Zarząd Powiatu oceni, czy dyrektor z niej skorzystał.
Czy Pan burmistrz wie, że pani dyrektor wyłączyła w szkole dzwonki ignorując prośby rodziców o ich przywrócenie? Pan wie jaki to negatywny skutek miało na psychiki dzieci, szczególne z klas 1-3 które nie znają się jeszcze na analogowym zegarze? Pan wie że większość rodziców wyraziła wolę ich przywrócenia, a pani dyrektor ich olała? Chciałbym wiedzieć czemu pani dyrektor działa wbrew woli większości rodziców.
2026-07-02 07:36:18
takiej wiezy jak w szczytnie nie ma na calym swieecie nie rozwalajcie takiej atrakcij TOCHE WYOBRAZNI Wielu ludzi by pomiszkalo , a i restauracja przyciagalaby wieceej turystow niz sama wieza , ktora trzeba utrzymac BEZ SENSU BURMISTRZU logika finansowa !!!!!! CO ZBUDOWANE NIE ROZWALAC !!!!!! po rozum do GLOWY!!!!!
wojt jaskol stasiek
2026-07-01 15:43:08
Może trzeba było to dać skończyć żeby wyglądało a nie zaczynać od nowa marnowanie potencjału w imię swojego zdania żenada
Phi
2026-07-01 13:29:53
5 lat bycia radnym i 2 lata na stołku nie uprawnia do nazywania siebie samorządowcem. Bo nie ma Pan bladego pojęcia co to znaczy samorząd od środka. Tyle i aż tyle
hahahhah
2026-07-01 08:19:22
W żywej mowie i tradycji mówimy Na Kamionku. Widzę że niektórym ukro-baranom ukrainizacja j. polskiego głęboko w puste łby weszła.
Polak
2026-06-30 14:40:54
Żuchowski się dołoży do rozbiórki tego koszmarka którego nam zafundował jako burmiszcz PiS?
Robert
2026-06-29 20:46:53
Nareszcie będąc w moim rodzinnym mieście pozbędę się obawy że któregoś roku zobaczę osady denne oraz pozostałości porzucone przez dawnych mieszkańców. Ze Szczytna wyjechałem 50 lat temu na studia i już nie powróciłem. Pamiętam jednak jak pani burmistrz pozbyła się wieży ciśnień za bezcen i nikt jej za to nie rozliczył. Teraz mam nadzieję że zobaczę jeszcze wieżę taką jaką pamiętam. Trzymam kciuki za obecnego pana burmistrza.
Jerzy
2026-06-29 20:10:11
Chyba te 36stopni zaszkodziło piszącemu bo w końcu skrytykował inwestycje pod okiem obecnej władzy...
Romek
2026-06-29 11:36:28
Ja jako mieszkanka gminy uważam że w naszej gminie źle się dzieje odnośnie używania przez młodzież i dorosłych narkotykow, wierzyłam że będzie nowy burmistrz i rada gminy u coś będą z tym problemem robić ale jest coraz gorzej.Panie burmistrzu czy pan tego nie widzi.Handel kwitnie niedaleko gminy.Tak że w mojej ocenie nic nie robienia w tym kierunku a były obiecanki przed wyborami.A handel kwitnie niedaleko pięknego żłobka.Mam nadzieję że w końcu ktoś weźmie się za ten problem
Julka
2026-06-28 21:58:26
Chyba Syn Alfreda. Pozdrawiam cieplutko Tatusia
Kolega z Odtrody
2026-06-27 09:05:07