To nie była zwykła wędrówka. To było spotkanie ludzi, których łączy coś więcej niż codzienność. Tegoroczna pielgrzymka z Baranowa ponownie zgromadziła licznych wiernych i pokazała, że ta tradycja wciąż żyje. To coroczna tradycja Baranowa. Odpust w miejscowości Opaleniec - kościół pod patronatem Św Jozefa parafii Wielbark. Pielgrzymi przeszli 8 kilometrów.
Już od pierwszych chwil było widać, że dla uczestników to wydarzenie ma szczególne znaczenie. Wspólna droga, modlitwa i śpiew stworzyły atmosferę skupienia, ale też bliskości.
– To czas, kiedy można się zatrzymać i pomyśleć o tym, co naprawdę ważne. Idziemy razem, ale każdy przeżywa to na swój sposób – mówi jedna z uczestniczek pielgrzymki.
Droga, która łączy
Dla wielu to moment oddechu od codziennego tempa życia. Możliwość spojrzenia na siebie i swoje sprawy z dystansu.
Msza w Opaleńcu
Kulminacyjnym punktem pielgrzymki była uroczysta msza odpustowa w kościele pw. św. Józefa w Opaleńcu. To tam spotkali się wszyscy uczestnicy.
Był to czas modlitwy, refleksji i – jak podkreślali wierni – szczególnego doświadczenia wspólnoty.
Nie tylko religia
Organizatorzy zwracali uwagę, że pielgrzymka to nie tylko wydarzenie religijne. To także przestrzeń budowania relacji.
Wspólne rozmowy, droga i doświadczenia zbliżają ludzi. Tworzą więzi, które zostają na dłużej.
Szczególne podziękowania skierowano do duchownych - proboszcza i wikariusza - Andrzeja Sosnowskiego i Daniela Kocięckiego za zaangażowanie i wsparcie organizacyjne.
Tradycja, która wraca co roku
Na zakończenie organizatorzy zaprosili już na kolejną edycję. Jak podkreślali uczestnicy, takie wydarzenia są potrzebne – dają siłę, nadzieję i poczucie wspólnoty.
Tegoroczna pielgrzymka zostawiła po sobie coś więcej niż wspomnienia. Zostawiła ludzi, którzy na chwilę zatrzymali się razem.
Kazik straciłeś w moich oczach po ostatnim wywiadzie i nie tylko w moich. Żyj sobie dalej w Hiszpanii. Mniejsze zło...? Zabawne.
Na starość zwariował
2026-04-26 13:06:22
Poziom zarządzania systemem PODSTAWOWEJ opieki zdrowotnej sięgnął dna! Starosta nie zapewnia mieszkańcom najważniejszej potrzeby. Nie ma kasy na dyżur apteki, ale jest na podwyżki wynagrodzeń. Folwark zwierzęcy Orwella! Niesamowicie pomocni sobie, nie ludziom!
Ja
2026-04-25 22:31:24
Zdzisław Zioło niekompetentny juror wg mnie. Nieprzygotowany do oceniania młodych, nie potrafi dobrać słów w ocenie, raniąc delikatne, wrażliwe osoby.
Ja
2026-04-25 19:57:51
Emil i Mieszkaniec mają rację, jeszcze nikt nie poznał zasad działania zakładu a już wielki krzyk się robi! Taki zakład to rozwój miejscowości i niezależności młodych mieszkańców .
Olo
2026-04-25 08:52:04
A może by tak napisać w końcu artykuł o zwolnieniach w Ikei? No tak...to nie pasuje do tych artykułów o ciągłych sukcesach tutejszych władz...jak to by wyglądało.
Tytus
2026-04-25 07:54:17
No I super
Joanna
2026-04-24 06:28:34
Pamiętam pierwszą edycję, Pani Agata też wówczas była jurorem. To wspaniała inicjatywa, która zapoczątkowała Pani Ewa Przychodzka, cudowna nauczycielka!
M
2026-04-23 22:24:49
Pan Tomasz jako nieliczny zabiera głos na sesji. W większości rada to słupy,bez własnego zdania. Przez dwa lata nie zabierają głosu w dyskusji.
Wyborca
2026-04-23 20:15:43
no to auto na wizualizacji wjeżdża w płot. Jakie to premium?
j23
2026-04-23 13:02:35
A ten policjant to jakoś się nazywa?
Zły Porucznik
2026-04-23 08:45:41