Ze Szczytna do Medjugorie pojechały 23 osoby. Pokonali 3400 kilometrów autokarem. Pielgrzymkę zorganizowali księża: Andrzej Preuss ze szczycieńskiej parafii pw. WNMP oraz Grzegorz Puchalski z parafii w Elblągu. Była to pielgrzymka na 28 Międzynarodowy Festiwal Młodzieży - MLADIFEST 2017.
- Medjugorie stało się takim konfesjonałem świata – mówi ksiądz Andrzej Preuss. - Każdy z nas pojechał tam ze swoją intencją. Wróciliśmy bogatsi o pewne doświadczenie. Zyskaliśmy to, czego dziś nie mamy na tym świecie.
- Zawiozłam tam swoje podziękowania za dar uzdrowienia – mówi Marzanna Świder z Rozóg. - Przywiozłam pewność, spokój, wiarę. Czuję bezpieczeństwo, miłość. Do Medjugorie jedzie się, bo osobiście zaprasza nas tam Matka Boża. Cudowne miejsce.
Podobne odczucia mają inni uczestnicy wyprawy, a wśród nich m.in.: Natalia Ogniewska, Kinga Polak i Dominika Kosakowska.
- Było tam tysiące osób, różnych narodowości, ale w tych ludziach czuć było miłość, zrozumienie, otwartość – mówią Natalia i Kinga. - Było to naprawdę coś niezwykłego. Spokój, pewność - to przywieźliśmy ze sobą.
Pielgrzymi mieli okazję spotkać się i modlić z osobami, które doświadczają objawień. - Jest w nich coś niezwykłego – mówi ksiądz Andrzej Preuss. - Wydają się bardziej otwarci, ufni niż my. Mają mniej barier cywilizacyjnych, mają mniej lęków.
Objawienia maryjne z Medjugorie, według relacji sześciu osób, zwanych widzącymi, rozpoczęły się w czerwcu 1981 i zgodnie z relacją widzących trwają do dziś. Kościół katolicki bada prawdziwość tych objawień. Do tej pory ich nie odrzucił ani nie potwierdził. Dzieci, którym miała się wówczas objawić Matka Boża miały od 10 do 17 lat. Żyją do dziś. Obecnie spośród „widzących”, troje twierdzi, że ma codzienne objawienia – Vicka, Ivan i Marija. Pozostała trójka z nich utrzymuje, że ma objawienia raz do roku (Jakov, Ivanka) bądź raz w miesiącu (Mirjana). W objawieniach poruszane są następujące kwestie: nawrócenie, modlitwa, wiara, nadzieja, miłość Boga i człowieka, także otwierania się na miłość Boga i Matki Bożej, pokój, przebaczenie innym.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23