Od lat brakuje pieniędzy na oświetlenie naszych „Górek”, a radni rezygnują z 3 milionów? To skandal! - mówi grupa oburzonych mieszkańców Kolonii. - Jak są tacy bogaci, to niech się złożą i wybudują nam oświetlenie ulic, na które czekamy od dwudziestu lat.
Niemal na kolonii Kolonii jest niewielkie osiedle, zwane lokalnie „Górkami”: jakieś dziesięć domów i trzy razy więcej mieszkańców.
- Ale będzie więcej, bo na kolejnych działkach powoli powstają domy – mówi Aniela Dirks, która zwołała sąsiadów i zaprosiła „Tygodnik” na spotkanie. - Czytaliśmy o ostatnich wydarzeniach, o tym, że radni tak zadziałali, by nie wziąć 3 milionów złotych dotacji na gminne inwestycje i jesteśmy tym faktem zbulwersowani.
Irytacja mieszkańców sięga szczytu głównie z tego powodu, że od wielu lat proszą gminne władze o postawienie chociaż kilku lamp oświetlających ich ulicę i nieustannie otrzymują informacje zwrotną o braku pieniędzy. - Przed wyborami to wszyscy obiecują, że nam te lampy postawią, a jak przychodzi co do czego, to nie ma za co – padają oskarżenia. - To nie rozumiemy: gmina nie ma pieniędzy, a jak z innych źródeł ktoś tę kasę daje, to radni nie biorą!? Przecież to jakiś absurd!
Na złożoną petycję o budowę oświetlenia ulicznego Janusz Pabich, poprzedni wójt (w 2010 roku) odpowiedział mieszkańcom, że muszą się uzbroić w cierpliwość, a decydując się na budowę w tym terenie byli świadomi, z jakimi niedogodnościami przyjdzie im się zmierzyć. - Inaczej mówiąc, wójt poinformował nas, że „widziały gały, co brały”, a skoro widziały, to niech nie narzekają – komentują zgromadzeni tę wójtową wypowiedź.
O aktualnej wójt mają nieco lepszą opinię.
- Widać, że się kobieta stara, chociaż radni robią jej pod górkę – mówią. Z oświetleniem też jednak sobie nie poradziła. W 2015 roku, odpowiadając na kolejną już petycję, informowała, że budowa oświetlenia to znaczny koszt, którego w tym konkretnym roku (2015) gmina nie udźwignie. „Jest to kwestia raczej przyszłorocznego budżetu” - napisała wójt Alicja Kołakowska, ale jej przewidywania nie sprawdziły się.
- Rozpoczął się już rok 2018, a naszego oświetlenia jak nie było, tak nie ma i w tym roku też nie będzie – żalą się mieszkańcy i planują swoje dalsze zorganizowane posunięcia: kolejne petycje, spotkania, na które zamierzają wezwać radnych, by wytłumaczyli się ze swoich poczynań.
- Mam 4-letnią córkę, niedługo pójdzie do szkoły i nie wyobrażam sobie, by mogła sama chodzić po tej całkowicie ciemnej ulicy – mówi Aneta Górska. - Na naszych „Górkach” mieszkają głównie ludzie starsi. Dla nich poruszanie się w ciemnościach ulicą, która nie jest utwardzona, jest po prostu bardzo niebezpieczne – dodaje Barbara Rooth. Roman Janota jest prawnikiem i uważa, że takie decyzje, jakie podjęli radni odnośnie do rezygnacji z 3 milionów złotych powinny być rozpatrywane wręcz jako delikt, celowe działanie na szkodę gminy. - W tej części Kolonii ustawiona została jedynie tablica ogłoszeń, byśmy wiedzieli, to dzieje się w gminie i naszej wsi, tyle że żadnych informacji tam nie ma – padają kolejne zarzuty.
- Jeśli radni uważają, że gminie te pieniądze nie są potrzebne i są tacy bogaci, by z nich rezygnować, to niech zrobią składkę i z własnej kieszeni sfinansują oświetlenie naszej ulicy – podpowiada Aniela Dirks, która formalnie jeszcze jest mieszkanką Krakowa i od lat jest tamtejszym samorządowcem. - Nie wyobrażam sobie, by taką decyzję, jaka zapadła w Świętajnie, odważyłby się podjąć jakikolwiek krakowski radny – podkreśla.
Niemała część mieszkańców „Górek” w Kolonii to ludzie napływowi, chociaż jakby... częściowo. Stąd pochodzą. Po wielu latach nieobecności, życia w Krakowie, Katowicach, czy nawet w Holandii wrócili. Do siebie. Do domu... I nie chcą się pogodzić z tym, że ten ich dom – gminny samorząd – jest dla nich tak nieprzychylny.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23