Czwartek, 6 Sierpień
Imieniny: Emila, Karoliny, Kary -

Reklama


Reklama

O tym, co w świętowaniu Bożego Narodzenia istotne – rozmowa z księdzem Damianem Zembkiem


O świętach Bożego Narodzenia rozmawiamy z wikariuszem parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Szczytnie, księdzem Damianem Zembkiem. Rozmawiamy o ich istocie, o tym, jak je przeżyć. Nie zapominamy też o tych, którzy czują, że w biegu nie przygotowali się do świąt tak, jak chcieli, a także o tych, którzy tego świętowania nie czują.



Z będącym od lipca w parafii WNMP w Szczytnie wikariuszem, księdzem Damianem Zembkiem poruszamy temat świętowania Bożego Narodzenia. Ksiądz Damian Zembek ma 38 lat, pochodzi z Braniewa i święcenia kapłańskie przyjął w 2011 roku. Zanim przybył do Szczytna był wikariuszem w parafiach w Kętrzynie, Olsztynku i Olsztynie. - Zawsze ludzie byli dla mnie ważni - mówi ks. Damian Zembek. - Dość dawno temu poznałem pewnego werbistę z Indonezji, który studiował w Pieniężnie i dzięki niemu zacząłem rozważać seminarium. Wiara zawsze była dla mnie ważna - wyjaśnia.

 

Śpiewamy o tym w kolędach. A jak najlepiej rozumieć to, że “Bóg się rodzi”? Co to znaczy? I jak odpowiedzieć na to pytanie wątpiącym i tym, którzy tej łaski wiary nie mają?

Bóg nie ma ani początku, ani końca, nie rodzi się w sensie dosłownym - to oczywiście nawiązanie do tajemnicy wcielenia Jezusa Chrystusa, który wchodzi w ziemską czasoprzestrzeń, jako Bóg i człowiek. Tego dotyczą święta. Każdy nosi w sercu pragnienie doświadczenia mocy i miłości Pana Boga, niezależnie czy jest człowiekiem wierzącym, czy nie. Warto byłoby właśnie w tym kontekście spojrzeć na czas Bożego Narodzenia - tego tam doświadczamy - czyli nie tylko, jak na narodzenie w świecie, ale jak na spotkanie Boga w życiu człowieka, który tego spotkania pragnie. Co do drugiej części posłużę się cytatem, że “czasami ktoś, kto myśli, że nie wierzy, wierzy bardziej niż ktoś, kto myśli, że wierzy”. W każdym człowieku jest coś, co zamyka go na doświadczenie Pana Boga. Schemat myślenia, działania, przywiązanie do czegoś, coś, co nadaje pęd jego życiu. Odkrycie tego, wokół czego kręci się jego życie, nazwanie tego, pomaga mu otworzyć się na działanie Pana Boga. Właśnie to spotkanie z Bogiem jest źródłem niezwykłej radości, którą właśnie świętujemy w czasie świąt Bożego Narodzenia.

 

Nie oszukujmy się, że wszystkim uda się należycie do świąt przygotować - duchowo. Do tych wszystkich zabieganych, którzy obudzą się “za pięć dwunasta” z myślą, że przeoczyli, nie wykorzystali czasu adwentu - co najważniejszego mogą jeszcze zrobić, by nie zgubić istoty tych świąt?

Kiedy odrywamy znak od tego, co ten znak oznacza to przestaje on spełniać swoją rolę. To tak, jakby wyrwać znak drogowy “Szczytno” i podrzucić go pod jakąś inną miejscowość, ale ona w ten sposób nie stanie się Szczytnem. Znak drogowy skupia na sobie spojrzenia ludzi, którzy go mijają, ale nie zatrzymuje na sobie myśli tych ludzi, bo przecież nikt nie zastanawia się kto go wyprodukował, czy jaką farbą jest pomalowany. Znak przekierowuje nasze myśli do innej rzeczywistości, bo kiedy mijam taki znak “Szczytno” to automatycznie myślę nie o nim, ale o jakichś ludziach, wydarzeniach ze swojego życia. Wszystkie świąteczne tradycje, zwyczaje, symbole, obchody skupiają nasze myśli i ukierunkowują nas na spotkanie z Panem Bogiem, jednak jeżeli nie do końca potrafimy odczytać znak, to pozostaniemy tylko na poziomie tych zwyczajów świątecznych. A one, mimo że mają swój urok, zaczynają być nudne, tandetne, szybko się wypalają i skłaniają nas do wypowiedzenia słów: “Jak ja nie lubię świąt i tych rodzinnych spotkań”, czy “Święta, święta i po świętach”. Dopiero doświadczenie spotkania i miłości Boga daje nam wielką i nieopisaną radość, która napędza nasze życie i nadaje jakości tym świętom. Na szczęście to nie my wybieramy Boga, tylko to on wybiera nas. Samo pragnienie spotkania, chęć wyjścia ze swojej strefy komfortu, otwiera nas na działanie Boga.


Reklama

 

W wierze podkreśla się często znaczenie osobistej relacji, więzi z Bogiem. Jak jej szukać i jak może w tym pomóc perspektywa Boga, przychodzącego na świat, jako bezbronne dziecko?

Bóg rodzi się w stajence, ale ta stajenka nie ma nic wspólnego z tą pojawiającą się na wystawie sklepowej. Stajenka bardziej przypomina sobą chlew, a Bóg rodzi się właśnie w takim miejscu. I w ten sam sposób Bóg pragnie narodzić się w naszym życiu. W miejscach naszego bólu, naszych zranień, w miejscach naszego grzechu. My często sami próbujemy porządkować wszystkie te miejsca i dopiero wtedy zaprosić do swojego życia Pana Boga. Może właśnie dlatego osamotnieni, zdani na samych siebie, nie jesteśmy w stanie niczego w swoim życiu zmienić. Obwiniamy Pana Boga, uznajemy go za cynicznego sędziego, który nakłada na nasze barki ciężary, jeszcze potem podstawia nam nogę, żeby nas sprawdzić, jak sobie poradzimy. I dlatego nie jesteśmy w stanie doświadczyć prawdziwego Boga w swoim życiu. Dopiero przyjęcie prawdziwego obrazu Boga, który jest bezwarunkową i nieodwołalną miłością, pozwala nam ufnie przyjąć to, co Bóg nam daje. Kiedy widzimy małe dziecko w naturalny sposób się nad nim pochylamy i pragniemy je obdarować swoją miłością. To właśnie w ten sposób Bóg, jako małe dziecko chce wejść do naszego życia i zacząć budować z nami relację.

 

Święta Bożego Narodzenia mają przede wszystkim, oprócz rodzinnego, wymiar religijny. Jednak w wymiarze rodzinnym będą też świętować wątpiący, czy ateiści. Co te osoby, mimo braku wiary, mogą wynieść z tych świąt, także z wymiaru religijnego?

Myślę, że dla ludzi niewierzących te święta nie mają wymiaru religijnego. Jednak ich obecność przy wigilijnym stole dla ich bliskich jest z pewnością bardzo ważna i cenna. Rodzina jest pewną pełnią i nie wyobrażam sobie waśni przy wigilijnym stole, wynikających z powodów religijnych. Dla wszystkich tego dnia bardzo ważne jest doświadczenie miłości i bliskości najbliższych, a dla ludzi wierzących jest ono również doświadczeniem bliskości Boga. Niezależnie od odniesienia wobec wiary, przybliżając się do Boga, przybliżamy się do drugiego człowieka. Przybliżając się do drugiego człowieka, przybliżamy się do Boga. A ostatecznie każdy z nas jest dla niego ważny, niezależnie od tego, czy zajmuje pierwszą ławkę w kościele, czy z nim walczy.

Reklama

 

Podsumowując, jak przeżyć święta Bożego Narodzenia by nie tylko je obchodzić, ale by też one naprawdę nas obchodziły?

Bardzo trudno skupić się nam na tym, co trudne i wymagające. Ze swojej natury szukamy uproszczeń. Może więc właśnie dlatego skupiamy się na lukrowatej otoczce i się nią przejadamy. Jednak trudno jest nam dotknąć istoty tych świąt i wrzucamy w nią wiele zanieczyszczeń, jak np. używane w mediach stwierdzenie “Świetny Mikołaj” albo w centrum stajenki renifer zamiast Jezusa. To wszystko szybko staje się dla nas tandetne, nie daje nam odpowiedzi na pytania, które są dla nas ważne w naszej szarej codzienności i albo daje nam to krótką odskocznię, albo nudzi się nam po bardzo krótkim czasie. Dopiero kiedy dotkniemy istoty świąt Bożego Narodzenia, tajemnicy wcielenia Syna Bożego, ona stanie się dla nas odpowiedzią na problemy, z którymi zmagamy się w naszej codzienności. I dopiero wtedy wyciśniemy z tych świąt coś naprawdę wielkiego i ważnego.

 



Komentarze do artykułu

Kamil

A czemu to w ogóle nie ud,iela wywiadów wielebny proboszcz tejze parafii? Boi się czegoś czy kogoś czy co?? A może ogłosi waloryzację stawek za Msze???

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama