Tam, gdzie kończy się zwykły mecz, zaczyna się pamięć. W Szczytnie zakończył się V Memoriał Andrzeja Kijewskiego – turniej koszykarski o Puchar Starosty Szczycieńskiego, który już dawno przestał być tylko sportową rywalizacją. To spotkanie ludzi, którzy chcą pamiętać o człowieku, dla którego koszykówka była nie hobby, ale sposobem na życie.
Przez dwa dni hala Zespołu Szkół nr 2 w Szczytnie żyła emocjami – tupotem butów, świstem piłki i gwarem kibiców. Andrzej Kijewski, były burmistrz Szczytna i starosta szczycieński, był przede wszystkim sportowcem i trenerem. Ci, którzy go znali, powtarzają, że miał w sobie energię całego zespołu. Potrafił zarażać pasją i przekonywać, że koszykówka to nie wynik, tylko sposób bycia. W uroczystości wziął udział między innymi syn Andrzeja Karol Kijewski, który poszedł w ślady taty i też jest znakomitym sportowcem - kulomiotem z tytułami mistrza Polski.
– Andrzej był trenerem z krwi i kości. Zawsze mówił, że na parkiecie wygrywa nie ten, kto ma więcej punktów, ale ten, kto potrafi grać razem – wspominał jeden z jego dawnych zawodników.
W tym roku na parkiecie spotkały się drużyny z regionu, które przez lata rywalizowały i współpracowały z Kijewskim. Młodzi zawodnicy zagrali ramię w ramię z tymi, którzy pamiętają go jeszcze z czasów klubu Zefir Szczytno, który współtworzył i prowadził.
Turniej to nie tylko sport – to także wspólne wspomnienie o człowieku, który zostawił po sobie trwały ślad w historii miasta. Kijewski był pomysłodawcą nagród Juranda, Festiwalu im. Krzysztofa Klenczona i Festiwalu Wielu Kultur. Z jego inicjatywy powstały m.in. Pomnik Sybiraków, Pomnik Orła Białego, strażnica, basen i hale sportowe. To on rozpoczął współpracę samorządową z Powiatem Żywieckim i Rejonem Wileńskim.
Zginął tragicznie 8 kwietnia 2016 roku w wypadku drogowym koło Rucianego-Nidy. Miał 55 lat. Osierocił dwoje dzieci.
Dziś jego nazwisko nie pada już tylko przy okazji rocznic. Jest na koszulkach, w rozmowach zawodników, w atmosferze hali, gdzie słychać echo gwizdka i brawa kibiców. To właśnie tam wciąż żyje duch trenera, który uczył, że koszykówka to nie sport – to drużyna, pasja i odpowiedzialność za drugiego człowieka.
Więcej zdjęć i relacja z turnieju – w papierowym wydaniu „Tygodnika Szczytno”.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23