Sztuczne lodowisko, które miało być zimową atrakcją Szczytna, znika szybciej, niż się pojawiło. Po sygnałach od mieszkańców i dyskusji na ostatniej sesji Rady Miejskiej burmistrz Stefan Ochman przyznał wprost: miasto rozważa rozwiązanie umowy z dostawcą. We wtorek, 23 grudnia już oficjalnie podjął decyzję. Przypomnijmy – inwestycja miała kosztować 418 tys. zł.
Temat wywołał emocje wśród radnych. Andrzej Dziuban pytał, dlaczego lodowisko zostało zamknięte i czy rzeczywiście są z nim problemy. Jak mówił, część mieszkańców była z obiektu zadowolona.
– Widziałem dzieci, które brały łyżwy i jeździły bez problemu – podkreślał radny.
Burmistrz Stefan Ochman tłumaczył, że decyzja o wstrzymaniu działania lodowiska zapadła po zgłoszeniach technicznych.
– Docierały do mnie informacje o problemach z jazdą, o trudnościach na tafli. Po tych sygnałach musieliśmy reagować – mówił. Jak dodał, miasto stosowało się do instrukcji dostawcy, ale głosy krytyczne nadal się pojawiają.
– Jest ich dużo. Nie możemy być na nie ślepi ani głusi – zaznaczył.
Radny Piotr Gregorczyk zapytał wprost, czy możliwy jest powrót do tradycyjnego lodowiska od stycznia.
– To jedna z opcji, nad którymi pracujemy – odpowiedział burmistrz. Zastrzegł jednak, że decyzja wymaga analizy technicznej i prawnej. - W najbliższym czasie poinformuje o decyzji – uciął dyskusję.
We wtorek, 23 grudnia burmistrz Stefan Ochman już oficjalnie poinformował o swojej decyzji.
- Wasz głos ma znaczenie - mówił w nagranym filmie. - Dziękuję za wszystkie uwagi. Rezygnujemy z lodowiska syntetycznego i stawiamy na lodowisko sztuczne na prawdziwym lodzie, które będzie większe niż obecne.
Do tematu wrócimy w papierowym wydaniu „Tygodnika Szczytno”.
że tak powiem
,,no cóż , taki mamy klimat\'\' - A co niektórzy powielają.
dr
Pan Burmistrz \"umył ręce\" od problemu.
Juras
A w Pasymiu działa i wygląda świetnie.