Liczenie wiernych przed każdym nabożeństwem, środki dezynfekujące przed wejściem do świątyni, obowiązkowa dezynfekcja po każdej mszy – to realia dzisiejszego kościoła. Tak jest na przykład w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Szczytnie. Z proboszczem parafii ks. Andrzejem Preussem rozmawiamy, jak w zagrożeniu koronawirusem wygląda życie w parafii...
Jaka jest rola Kościoła katolickiego w obliczu epidemii koronawirusa?
Kiedyś dziennikarze zapytali znakomitego teologa, kardynała Karla Rahnera, co Kościół ma do zrobienia w XXI wieku? Odpowiedział im, że tworzyć miejsca modlitwy. Nasza rola jest taka, co zawsze - modlić się. I modlę się na różne sposoby, pójdę do potrzebujących z komunią świętą, kogoś pobłogosławię, czy wystawię Pana Jezusa do adoracji. Wiele klasztorów szyje maseczki, włącza się w inne dyscypliny pomocowe, i dobrze, ale fundament od początku istnienia Kościoła jest ten sam. Modlić się.
Od początku swego istnienia Kościół był miejscem schronienia dla wiernych - epidemie, zarazy, kataklizmy, które wielokrotnie pustoszyły Europę nie ograniczyły jego działalności. Kościoły były otwarte. W przypadku koronawirusa świątynie ograniczają jednak obecność wiernych. Czy dojdzie w końcu do ich zamknięcia?
Czy kościoły będą zamknięte? O to trzeba zapytać naszego państwa. Ja sobie tego nie wyobrażam, bo to tak, jakby zamknąć przychodnie lekarskie w czasie, gdy ludzie najbardziej chorują. Wierzę, że Pan Jezus jest najlepszym lekarzem, więc dla mnie nie ma innej odpowiedzi. Nie wyobrażam sobie zamkniętych kościołów.
Jednak liczba wiernych uczestniczących w nabożeństwach została już ograniczona do maksymalnie 5 osób...
Trzeba zadać sobie pytanie, co się zdarzyło od tamtych czasów, kiedy Europę, świat pustoszyły dżuma, cholera, czy inne epidemie. Zmieniło się to, że współczesne państwa, rządy mają o wiele większe wpływ na wszystkie instytucje działające w kraju. Są one o wiele bardziej podporządkowane przepisom państwa niż 300, czy 500 lat temu. Kościół jest dwuwarstwowy, jest część instytucjonalna i ta najważniejsza - Boża. Ale o tej Boże teraz nie mówimy. Struktura instytucjonalna jest uzależniona od przepisów państwowych. Dla przykładu – państwo mówi, że ma być piorunochron fi8, to zakładamy na kościele fi8, państwo mówi, że ma być ochrona przeciwpożarowa, to kościół montuje odpowiednie hydranty, gaśnice. Państwo mówi, że zabytkowe kościoły mają mieć dodatkowe zabezpieczenia, to kościół to wprowadza. Te przepisy istnieją, są wprowadzane, a my chcąc nie chcąc musimy się im podporządkować. Współcześnie żyjemy bardziej w świecie przepisów niż prawa i to jest nasza bieda.
Czyli?
Czyli, jeśli państwo mówi, że w ramach ochrony przed zagrożeniem, jakim jest koronawirus nie może w jednym miejscu spotykać się w więcej niż 5 osób, i nie ma to znaczenia, czy jest to kino, restauracja, zebranie wiejskie, czy nabożeństwo, to kościół też musi się do tego dostosować. I się stosujemy. Kościół jest wpisany w tę rzeczywistość.
Jak ksiądz się do niej dostosował?
Przed każdą mszą liczymy wiernych wchodzących do kościoła, każdy wchodzący jest dezynfekowany specjalnymi środkami. Między mszami dezynfekujemy ławki, konfesjonały. Ci, którzy rozdają komunię świętą, przed samym rozdawaniem myją, dezynfekują ręce. Po udzieleniu komunii również. W kościele nie siadamy blisko siebie. Tworzymy bezpieczną przestrzeń.
A co jeśli przyjdzie więcej niż dozwolone 5 osób?
Jesteśmy na to przygotowani. Każdej niedzieli w obwodzie mamy dwie salki katechetyczne. Gdyby zdarzyło się, że na którąś z mszy zjawi się więcej wiernych, to w salkach czeka na nich ksiądz. Mówiąc wprost, możemy odprawić jednocześnie, o tej samej godzinie, trzy msze.
To ilu wiernych przychodzi do kościoła w tym trudnym czasie?
Tyle, że bywa że kościół i salki są pełne.
Czy w tych trudnych czasach ksiądz zachęcałby wiernych do przychodzenia do kościoła?
Jeśli zrobimy to bezpiecznie, to jak najbardziej zachęcam. Ale podkreślam: pod pewnymi warunkami. Nie możemy narażać siebie, czy innych. Musimy być zdrowi, zachować wszystkie zasady higieny i bezpieczeństwa.
A jeśli nie przyjedźmy w niedzielę do kościoła w czasie koronawirusa, to mamy grzech?
Konferencja episkopatu jasno napisała, kto w tym czasie otrzymuje dyspensę od niedzielnej mszy. Są to trzy grupy: dzieci i ich opiekunowie, ludzie starsi i chorzy oraz ci, którzy są ogarnięci lękiem przed zarażeniem koronawirusem. Ktoś powie, że to w zasadzie wszyscy. I tak, i nie. Bo okazuje się, że do naszego kościoła jednak ludzie przychodzą, z czego bardzo się cieszę. A my robimy wszystko, aby było to jak najbezpieczniejsze. W kościele zdecydowanie łatwiej zachować aseptykę niż w sklepie.
A co ksiądz proponuje tym, którzy jednak nie przychodzą do kościoła, bo nie mogą, bo się obawiają...
Mają alternatywę. W telewizji, radiu, internecie mszy są setki, znakomite rekolekcje, czy przepiękne drogi krzyżowe. Nie jesteśmy bezradni. Osoby starsze o pomoc mogą poprosić na przykład swoje wnuki, czy dzieci. Odpalą im internet, znajdą stronę...
A co z tymi, którzy jednak chcieliby mieć kontakt z „żywym” księdzem?
Takich osób jest naprawdę bardzo wiele. Dzwonią na plebanię, przysyłają członków swoich rodzin z prośbą o to, abyśmy odwiedzili ich w domach. I to robimy. Roznoszę komunię, słowo Boże, błogosławieństwo, spowiadam... Przed taką wizytą, i po niej, solidnie się myję, dezynfekuję. Ma być bezpiecznie. Ludzie bardzo potrzebują naszej, księży obecności. A my jesteśmy. Idziemy do nich.
Polaków mało, bo się nimi pomiatało, więc przestali się mnożyć. Dużą zasługę mieli tu pracodawcy, którzy zalegali z wynagrodzeniem za pracę i szydzili: NIE PODOBA CI SIĘ, TO WON. NA TWOJE MIEJSCE DZIESIĘCIU CHĘTNYCH!!! No i mają.
kto winien?
2026-04-06 15:51:43
To było już od 20 lat wiadomo, jakie podjęto działania aby zmienić ten trend przez lokalne władze - żadne a sytuacja z roku na rok jest gorsza i będzie
HTB
2026-04-05 21:37:25
A znacie Panowie \"Awantury arabskie\" Makuszyńskiego? A wiecie, że nie uchodzi odnosić się do nazwisk, ich etymologii? Byli sobie generałowie Żyto, Baryła, Oliwa, a też był sobie generał Kuropieska. Ale też był minister Ziobro oraz Prezydent Duda i Prezydent Wałęsa. A tam, jeszcze parę nazwisk by się znalazło, więc nie polecam zamachu motyką na słońce.
Do Polaka i Zakutych łbów
2026-04-04 20:26:34
Zakute Łby : ) - przeczytałem Twój komentarz i całkowicie się z nim zgadzam. Od dawna nie czytam wypocin milicjanta i tego drugiego grafomana Niemczuka. Szkoda czasu. Raz już to tu kiedyś napisałem ale powtórzę za mistrzem Jerzym Dobrowolskim: „Nie ma nic gorszego niż człowiek wykształcony ponad własną inteligencję.”
Szczery Demokrata
2026-04-03 10:30:19
Może rzeczywiście trzeba zastanowić się nad tym skąd hotel Natura Mazur czerpie wodę? jeśli z ujęć głębinowych a te zasilają jezioro to odp jest prosta. Czy sie mylę i hotel czerpie z wodociągów? moze ktos odpowie
edek
2026-04-03 09:35:55
To bardzo skromny i niezmanierowany Doktor. Cenię jako człowieka, który podchodzi do pacjenta z sercem. Zjeździłem całą Polskę, lecząc się prywatnie, i nigdy nigdzie nie otrzymałem tyle opieki i pomocy, którą okazał mi Pan Doktor. Ogromny szacunek.????????????
Dariusz
2026-04-02 18:31:30
Bez skrótów. Bez przypadków. Bez imienia. Bez nazwiska. Po prostu policjant. Ze Szczytna.
Czytelnik ze Szczytna
2026-04-01 17:48:06
To doskonały pomysł, niech mnie pan cytuje studentom ile tylko można, ludzie w końcu muszą poznać prawdę. nie tylko jednostronną fałszywą narrację. Cały świat wie czym Netanjahu wciągnął Trumpa w wojnę, oczywiście o aktach Epsteina, agenta Mossadu, nic Pan nie słyszał, prawda? :)... I nie Rosjanie o tym otwarcie mówią, tylko sami Amerykanie. W moich komentarzach piszę mój punkt widzenia, do którego mam pełne prawo...a Pan sraczki dostaje i nie potrafiąc się do nich merytorycznie odnieść, i podważyć, używa agresywnego personalnego ataku. Prawda jest niepodważalna.. co nie?
Polak
2026-04-01 14:02:23
Najbardziej to pewnie ucieszył się ten pan z DPS, ktory zawsze prosi o drobne pod biedra lub Orlenem. Jak każdy student dal mu piątaka to będzie miał na kilka czteropakow
Kamil
2026-04-01 12:35:56
Mądrzejewski-toponimiczne pochodzenie nazwiska od przymiotnika (mądry). Być może. Wgłębiając się jednak w twórczość p. Mądrzejewskiego zamieszczaną na łamach owego tygodnika, widzę człowieka, która za wszelką cenę chce nam wszystkim udowodnić, iż należy do starannie wyselekcjonowanej grupy mądrych. Grupa mędrców Donalda Tuska. Może się mylę. Może treści, które czytam, to myśli głębsze po głębszym. Może ja czegoś nie rozumiem i autor rzeczywiście jest mądrzejszy ode mnie. Szukam odpowiedzi. Na razie znalazłem jedną. Jak dla mnie mało miarodajną. Zawsze to jednak jakiś trop. Otóż statystyki nazwisk w Polsce podają, iż osobników płci męskiej o nazwisku Mądrzejewski jest tylko 266-u. Jak mawiała pani Kidawa-Błońska cyt: „gdyby natura chciała, to przekop by sama zrobiła\". Nie zrobiła. Z mądrością widać też jej nie poszło.
Zakute Łby : )
2026-04-01 12:08:43