Po północy (3 stycznia) w Lesinach Małych (gmina Wielbark) ogień strawił dom. Z płomieniami walczyło niemal 30 strażaków. Sześć osób, w tym 15-miesięczne dziecko i kobieta w ciąży, którzy byli w budynku, opuścili go jeszcze przed rozprzestrzenieniem ognia.
Płomienie pojawiły się najpierw w kominie. Najprawdopodobniej zaczęła płonąć sadza. Ogień szybko przedostał się na poddasze budynku. Gdy pierwsi strażacy dotarli na miejsce płomienie „wychodziły” już z dachu.

W domu znajdowało się sześć osób, w tym 15-miesięczne dziecko oraz kobieta w ciąży. Całej szóstce udało się ewakuować. Ratownicy medyczni, którzy pojawili się na miejscu udzielili pomocy 18-latce, która uskarżała się na ból głowy i duszności.
28 strażaków walczyło z ogniem. Na zewnątrz i wewnątrz budynku. W pewnym momencie strażaków gaszących ogień w wewnątrz domu wycofano, bo konstrukcja obiektu groziła zawaleniem. Na miejscu pojawił się też podnośnik, z którego również gaszono dom.

Strażakom udało się ewakuować sporą część dobytku, ale drewniany budynek został niemal doszczętnie zniszczony. Nie nadaje się do zamieszkania.
- Dom należy do pary, której akurat w dniu wybuchu pożaru nie było na miejscu – mówi burmistrz Wielbark Grzegorz Zapadka. - Osoby, które znajdowały się tej nocy w tym domu trafiły do swoich najbliższych. Nasz ośrodek pomocy społecznej już rozpoczął działania, aby pomóc tej rodzinie, która straciła dom.
Na miejscu byli też policjanci. - W rozmowie z mieszkańcami domu ustaliliśmy, że ok. godz. 17:00 po rozpaleniu w piecu nic nie wskazywało na to, że może dojść do pożaru – relacjonuje Anna Walerzak, oficer prasowy KPP Szczytno. - Następnie o godz. 01:05 zauważono ogień który obejmował komin i część dachu. Natychmiast powiadomiono o tym osoby przebywające w domu, które o własnych siłach opuściły budynek i udały się do rodziny mieszkającej w okolicy. Jak oświadczył 20-letni mieszkaniec domu nie pamięta on, aby przewody kominowe były regularnie czyszczone przez kominiarza.
Szczycieńscy śledczy wyjaśniają okoliczności powstania pożaru. Nieodzownym elementem określenia przyczyn zdarzenia będzie opinia biegłego z zakresu pożarnictwa.
Bardzo dobry pomysł. A może tak do każdej trasy jakaś mapka do wydrukowania sobie?
jans
2026-06-09 20:20:57
Widowiskowo wygląda: Plac zabaw dla dzieci w miejscowości Jurgi gm.Pasym. Trawa ma metr wysokości.
Turysta .
2026-06-09 16:59:54
Kim jest Yaugeni Laguna?
2026-06-09 14:15:21
I kto Go teraz zastąpi... Szkoda. Żyć marzeniami, kupić wymarzony obiektyw i nie zdążyć go użyć. Szok.
Jans
2026-06-09 13:07:11
Ciekawe komu zamknięcie tego przystanku przyniesie korzyści...kiedyś nazywano takie coś korupcją.
Polak
2026-06-09 11:10:45
Ale co to za cenzura? Dlaczego Tygodnik wyłączył możliwość komentowania tej sprawy na fejsie? Burmistrz prosił czy pani Dyrektor? To o jednych można pisać a o innych nie można?
Zbynek
2026-06-09 11:06:25
Jaki raj? Ten kto to pisał lub zlecił napisanie, nie ma świadomości o tych szlakach. Te podobno szlaki są słabo oznakowane. Szczególnie jak ktoś nie jest mieszkańcem danego regionu, to może się pogubić. Powinny być poustawiane tabliczki informacyjne jakim kolorem oznaczony jest konkretny szlak. Gdzie jest informacja o tych szlakach? Jeżdżąc od wielu lat po lasach naszego powiatu widzę mało osób, które jeżdżą po tych trasach. Raczej są to osoby które przemieszczają się w konkretnym celu np. nad jezioro. Może dlatego że jest brak informacji.
Rowerzysta
2026-06-09 09:53:37
A czemu Tygodnik wyłączył komentarze na fejsie? Co to za cenzura? Marcin prosił czy pani Dyrektor? To co? O jednych można pisać, a o innych nie wolno??? To jak nie można to i ten artykuł wywalcie.
Zbynek
2026-06-09 08:45:44
Fajnie byłoby zobaczyć trasę na mapce
KAROLINA
2026-06-09 08:09:49
ale JAK TO przecież brakuje milionów rąk do pracy i MUSIMY sprowadzać kolorowych książąt Sawanny
Klasyk
2026-06-09 07:57:25