Tygodnik Szczytno

Niedziela, 13 Wrzesień
Imieniny: Amadeusza, Gwidy, Sylwiny

Reklama

Reklama

Błękitny marsz po... IV ligę?

Dziesięć bramek zdobytych, dwie stracone – to bilans dwóch ostatnich kolejek w wykonaniu piłkarzy Błękitnych Pasym. Czy wróciła właśnie pasymska, stara, solidna drużyna, która może wywalczyć awans do IV ligi? Możliwe.

  • Data:

Błękitni Pasym - Łyna Sępopol 6:1

 

Bramki Błękitni:

Patrycjusz Malanowski 16'

Dawid Mikulak 26'

Jakub Kulesik 43'

Aleksander Dobrzyński 48'

Arkadiusz Foruś 62'

Bartosz Nosowicz 73'

 

Bramki Łyna:

40' Łukasz Pawłowski

 

Cresovia Górowo Iławeckie- Błękitni Pasym 1:4

 

Bramki Błękitni:

 

25' Jakub Kulesik

56' Arkadiusz Foruś

78' Patrycjusz Malanowski

90'+2 Kamil Kępka

 

Bramki Górowo:

Mateusz Wierzbowski 38'


Reklama

 

 

LKS BŁĘKITNI PASYM: Bartosz Kowalewski, Patrycjusz Malanowski (90'), Jakub Kulesik (67'), Paweł Brzozowski, Aleksander Dobrzyński (88'), Arkadiusz Foruś (80'), Dawid Mikulak, Piotr Młotkowski (55'), Michał Nosowicz, Bartosz Nosowicz, Grzegorz Stańczak.

Skład rezerwowy: Kamil Świercz (55'), Jakub Chlebowski (88'), Radosław Górecki (67'), Krzysztof Jędrzejewski (90'), Kamil Kępka (80'), Patryk Kowalewski.

 

 

Po trzech kolejkach w piłkarskiej klasie okręgowej, w grupie pierwszej jedynie Błękitni pozostają drużyną bez porażki. W dziewięcioma punktami zajmują pierwsze miejsce w tabeli. - Takiego przebiegu początku ligi się nie spodziewałem, chyba nikt z nas – przyznaje Marek Gawdzińśki, prezes Błękitnych Pasym. - Ale to akurat nie jest powód do zmartwień, a radości.

 

Gawdziński dodaje jednak, że na razie rywalami jego drużyny były zespoły słabsze. - Tak naprawdę naszą moc i umiejętności, dyspozycję sprawdzą dopiero rywale z Orzysza, Reszla, czy Olecka – wylicza. - Dodam jednak, że my też nie gramy jeszcze w optymalnym składzie, bo kilku zawodników boryka się wciąż z kontuzjami.

 

Reklama

Dwa ostatnie mecze w wykonaniu piłkarzy z Pasymia to pokaz umiejętności strzeleckich. Co cieszy strzela kilku zawodników z zespołu. - W obu tych spotkaniach nasza przewaga była zdecydowana – mówi Gawdziński. - A wyniki mogłyby być jeszcze okazalsze. W meczu z Łyną Arek Foruś nie zdobył bramki z rzutu karnego. Mamy sytuacje strzeleckie to cieszy. Ale trzeba też dodać, że to zasługa obecności w naszych szeregach Patryka Malanowskiego, który wiąże obrońców i dzięki niemu inni mają łatwiej.

Mimo trzech wygranych meczów prezes Gawdziński studzi nieco zapędy na IV ligę. - Dalej mamy chłodne głowy – mówi. - Oczywiście nie będziemy hamować rzeczy naturalnych, i jeśli nadarzy się szansa na awans to na pewno ją wykorzystamy, ale w tym sezonie cel jest inny. Budujemy zespół, zgrywamy go na przyszły sezon. Czy to będzie klasa okręgowa, czy IV liga to już drugorzędna sprawa.

 



Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

Więcej materiałów podczas przewijania.

Reklama