Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Agnieszka i Rejnard Tadajowie, rolnicy w czwartym pokoleniu


Rejnard Tadaj z Burdąga to rolnik w czwartym pokoleniu. Ziemię uprawiał już jego praprapradziadek. I też w Burdągu. - Praca na roli musi być pasją i hobby, bo jeśli ktoś robi to wyłącznie dla pieniędzy, to szybko zrezygnuje z tego zajęcia – przekonuje młody, bo zaledwie 35-letni rolnik. Wspólnie z żoną Agnieszką byli oni starostami gminnych dożynek w Jedwabnie.


  • Data:

Dożynki to jeden z najpiękniejszych dni w roku każdego rolnika. To radość i odpoczynek po ciężkiej pracy. Wielu ludziom trudno jest jednak docenić pracę rolnika. Zapominają, że bezpieczeństwo człowieka to przede wszystkim bezpieczeństwo żywnościowe. Mleko, chleb, masło... nie powstaje w Biedronce, czy innym Dino, ale właśnie na rolniczym polu, w znoju i trudzie. Praca rolnika jest wciąż podstawą egzystencji ludzkiej, nikt i nic tego nie przekreśli.

 

O rolnikach bardzo pięknie powiedział kiedyś Jan Paweł II: „Oddaję hołd spracowanym rękom polskiego rolnika. Tym rękom, które z trudnej ciężkiej ziemi wydobywały chleb dla kraju, a w chwilach zagrożenia były gotowe tej ziemi strzec i bronić.”

 

Dożynki to święto rolników, ale ma również przypominać nam wszystkim, że to dzięki ich ciężkiej pracy codziennie na nasze stoły trafia chleb.

 

W gminie Jedwabno dożynki już za nami, ale na kanwie wspomnień tego święta przybliżamy sylwetki starostów – to małżeństwo Agnieszka (30 l.) i Rejnard Tadajowie (35 l.) z Burdąga.

 

Gospodarzą na 79 hektarach ziemi, w tym 52 własnych. Gospodarstwo nastawione jest na produkcję mleczną oraz hodowlę bydła opasowego. Łącznie to około 90 sztuk. Młodzi rolnicy uprawiają też zboża, trawy oraz kukurydzę.

 

- Przejąłem gospodarstwo po moich rodzicach. Jestem już czwartym pokoleniem, które tu gospodarzy – mówi pan Rejnard. - Z opowieści rodziców wiem, że dziadek pracował na polu jeszcze w konia. Obrabiał około 19 hektarów. Dziś jest to nie do wyobrażenia. Dziadka, niestety, nie udało mi się poznać, bo zmarł, gdy mój tata miał 14 lat.

 

Jak przyznaje pan Rejnard o rolnictwie na poważnie zaczął myśleć, gdy miał... siedem lat. - Naprawdę tak było – śmieje się.

 

- Zauroczyły mnie sprzęty rolnicze. Maszyny wolałem bardziej od samochodów, czy motocykli. W swoim wyborze byłem bardzo konsekwentny, bo poszedłem do szkoły rolniczej, potem technikum weterynaryjnego. Praca na roli musi być pasją, hobby, bo jeśli tego nie ma w sercu, to człowiek szybko się zniechęca. Rolnik, który uprawia ziemię wyłącznie dla pieniędzy, to zły rolnik...

 

- Bez miłości do ziemi, trudno byłoby dźwignąć ten trud pracy na roli – dopowiada pani Agnieszka. - Mój mąż kocha to, co robi, dzięki temu ta praca daje mu też mnóstwo radości.


Reklama

 

Pani Agnieszka pochodzi z Nidzicy. Wcześniej nie miała do czynienia z gospodarstwem rolnym.

 

- Może aż tak mocno, jak mój mąż, nie kocham gospodarki, ale jest dobrze – dodaje z uśmiechem. - Mam wspaniałą rodzinę. Z Rejnardem poznaliśmy się przez internet. Od 2016 roku jesteśmy małżeństwem, mamy dwójkę wspaniałych dzieci: 5-letnią Zofię i niemal 2-letniego Maksymiliana. Z miłości do męża tu trafiłam – mówi. - I naprawdę nie żałuję tego wyboru, bo na wsi jest pewien przewidywalny rytm. Pracy jest dużo, ale żyje się spokojniej i bezpieczniej. Wszystko mamy. Możemy być nawet samowystarczalni. To duży komfort w dzisiejszych niepewnych czasach.

 

Już na pierwszym etapie znajomości pani Agnieszka przekonała się, że praca w gospodarstwie rolnym jest pełna wyrzeczeń.

 

- Żona do dziś wspomina nasze wyjście do dyskoteki – śmieje się młody rolnik. - Odebrałem telefon, że cieli się krowa. I co zrobiłem? Z Nidzicy potrzebowałem zaledwie 15 minut, aby dotrzeć do domu i odebrać poród. Godzinę później ponownie byłem na imprezie.

 

Rejnard Tadaj przyznaje, że praca w rodzinnym gospodarstwie nie jest straszna.

 

- 80 procent czasu zajmują mi usługi rolnicze dla innych gospodarzy – mówi. - U siebie mam wszystko pod kontrolą – śmieje się. - Zewnętrzne usługi świadczę na tak zwanych maszynach zielonych, czyli koszenie traw, belowanie...

 

Dzień w gospodarstwie zaczyna się o 4 rano. Obrządek. Od godz. 7-8 przygotowanie maszyn i do godziny 16 usługi. Potem praca we własnym gospodarstwie.

 

- Jednodniowe urlopy da się ogarnąć, ale aby pojechać na tydzień nad morze to już mało możliwe – mówi pani Agnieszka. - Największe problemy są z dojeniem krów, bo tu przełożyć niczego się nie da, a trudno znaleźć też zastępstwo.

 

- Na szczęście pojawia się coraz więcej firm, które wspierają rolnictwo i na przykład przejmują obowiązki gospodarza na czas jego urlopu – mówi pan Rejnard. - Zabierają się za to byli rolnicy więc znają się na specyfice tej pracy. Niestety, u nas dopiero to raczkuje. Mój znajomy przymierza się właśnie do takiej działalności, więc jest szansa, że będziemy mogli z żoną zrobić sobie kilka dni wolnego od roli – żartuje młody rolnik. - Bo na razie to o naszym wolnym czasie decyduje „stado ogonów” – śmieje się. - Ale nie ma co narzekać, trzeba żyć i rozwijać gospodarstwo.

Reklama

 

A jakie prywatne hobby mają starostowie dożynek w Jedwabnie?

 

- Zachowałem pasję z dzieciństwa. Uwielbiam poznawać maszyny rolnicze – mówi pan Rejnard. - Wciąż wolę je od samochodów, czy motocykli. Moim marzeniem była profesjonalna prasoowijarka. Spełniło się cztery lata temu, bo stałem się jej posiadaczem – opowiada z uśmiechem. Ale najważniejsze w tym wszystkim i tak jest zdrowie – dodaje.

 

Pani Agnieszka marzy z kolei o własnym gabinecie kosmetycznym i agroturystyce.

 

- Na razie dzieci są małe i tym muszę się zająć, więc moje marzenia to temat odległy, ale wciąż są w mojej głowie i planach – mówi.

 

A jakie są największe problemy współczesnych rolników?

 

- Utrapieniem staje się brak rąk do pracy - mówi Rejnard Tadaj. - Dotyczy to chyba każdego gospodarstwa. Trudno o odpowiedzialnych ludzi, którzy podołają specyfice tego zajęcia. Ważna jest tu systematyczność i obecność. Nie da się wszystkiego przewidzieć. Inna rzecz, że nie każdy nadaje się do pracy ze zwierzętami, bywa, że zwierzęta nie tolerują jakiejś osoby, zachowują się inaczej niż zwykle, bywają agresywne. Naprawdę to się zdarza. Pracę na roli determinuje pora roku, pogoda. Bywa, że trzeba pracować i 4 godziny niemal non stop, ale są też momenty, gdy można sobie odpocząć. Trudno to wytłumaczyć komuś, kto nie jest rolnikiem.

 

Czy praca w gospodarstwie daje satysfakcję?

 

- Gdy po całym dniu człowiek popatrzy, ile mu się udało zrobić, to tak: daje – śmieje się pan Rejnard. - Ale największą radość i tak daje rodzina, żona, dzieci... Człowiek wie, dla kogo ten cały trud.



Komentarze do artykułu

jdjnnc

Kupujcie tylko produkty BIO, nie dajcie zarobić trucicielom. Przeciętni rolnicy zatruwają nie tylko konsumentów, ale też wody gruntowe, pestycydy na które jeszcze biorą dofinansowania spływają z pól, dostają się do rzek, Bałtyku i zatruwają studnie. A potem epidemia nowotworów i homoseksualizmu. Pestycydy działają feminizująco, wywołują niepłodność i niedorozwój drugorzędowych cech płciowych takich jak niski głos, rozwój mięśni, wyższy wzrost, odwaga, inicjatywa oraz heteroseksualny popęd płciowy. A także nowotwory.

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama