W maju i w lipcu w teatralnej Stodole Chochół mieszkańcy naszego powiatu mieli okazję zobaczyć nietypowy spektakl, opisujący fragment bliskiej nam historii mazurskiego miejsca życia. Warto zaznaczyć, że majowe prezentacje tego przedstawienia, realizatorzy – Stowarzyszenie Twórców i Orędowników Kultury ANIMA - zaadresowali do młodzieży naszego regionu, która żywo reagując na spektakl, w kompletach wypełniała widownię stodolanego teatru.
Dodać należy, że dla uczniów naszych szkół ANIMA przygotowała wcześniej specjalne warsztaty teatralne i prelekcje historyczne powiązane z fabułą spektaklu.
„Zające na kordonie” – w reżyserii Krystiana Wieczyńskiego, w konsultacji Romana Wiczy-Pokojskiego, wg. scenariusza Roberta Wasilewskiego, z udziałem zawodowych aktorów scen teatralnych i aktorów amatorów /mieszkańców powiatu/ - to tytuł barwnej komedii „przemytniczej”.
Fabuła spektaklu jest wielowątkową opowieścią o pejzażu pogranicza Polski i Prus Wschodnich czasu dwudziestolecia międzywojennego z wkomponowanym weń, barwnym i dynamicznym tłem tutejszej „zielonej granicy” – lokalnej kontrabandy, szmuglerskich szajek, sieci powiązań przemytniczych sięgających sfer wojskowych i dyplomackich. Są tu barwne - zabawne i refleksyjne- opowieści o „królach granicy”, o marzeniach i wyborach zwykłych ludzi z nadgranicznych wiosek i miasteczek, o bohaterach i zdrajcach, o przedmiotowości człowieka wobec światowych zawirowań.
Dla Polski i Polaków rok 1918 był niewątpliwą cezurą historyczną, chwilą długo oczekiwaną, otwierającą nowa kartę w życiu odradzającej się ojczyzny. Celebrowaną i radosną. Jednak tuż za północną granicą II RP – na Mazurach, w Prusach Wsch.- wśród rdzennych mieszkańców tych terenów: Mazurów – zachowujących w swej kulturze (niezmiennie od XIV w.) obyczajowe, religijne i językowe ślady dawnej polskości – od dawna nie było już łączności z historyczną ojczyzną. Dwa lata później - w plebiscycie na Warmii, Mazurach i Powiślu – tutejsza społeczność opowiedziała się za pozostaniem w granicach Prus i Rzeszy Niemieckiej…
Są w spektaklu piękne panie i niepiękni panowie, są sąsiedzkie zwady i dobroduszności, miłostki i pistolety, cnota i mamona… Spektakl jest formą fotoplastykonu, w którym prezentowane są przeźrocza z dziejowych przełomów czasu międzywojnia.
Wszystko to, wraz z przedspektaklową, „majówką” przed malowniczą Artystyczną Stodołą Chochół, działo się w oprawie muzycznej z lat 20, wykonywanej na żywo przez znakomicie taperujące trio -duet wokalny wraz z pianistką, oraz kilkunastoosobowy, swingujący bigband.
Po spektaklach jak zwykle widzowie mogli się spotkać z realizatorami przedstawienia. Cieszy fakt licznego i aktywnego uczestnictwa naszej młodzieży w tych spotkaniach – poświęconych nie tylko sztuce, ale także naszej historii i pamięci lokalnej.
Przed nami kolejne spektakle ANIMY.
Organizator: Stowarzyszenie Twórców i Orędowników Kultury ANIMA
Współorganizator: Nadleśnictwo Spychowo - Lasy Państwowe
PROJEKT DOFINANSOWANY: ZE ŚRODKÓW PROGRAMU FUNDUSZ INICJATYW OBYWATELSKICH, MINISTRA KULTURY I DZIEDZICTWA NARODOWEGO POCHODZĄCYCH Z FUNDUSZU PROMOCJI KULTURY, oraz POWIATU SZCZYCIEŃSKIEGO
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23