Seria spotkań w różnym gronie ma ostatecznie doprowadzić do rozwiązania konfliktu personalnego, jaki się zrodził w łonie pasymskiej OSP. Czy doprowadzi? Okaże się, być może, już w przyszłym tygodniu.
O zaplanowanych działaniach mówi burmistrz Cezary Łachmański. Podkreśla, że podejmuje je jako włodarz gminy, a nie prezes miejsko-gminnego zarządu OSP, bo tę funkcję także pełni.
- We wtorek, 22 listopada odbyło się spotkanie, zorganizowane na pisemną prośbę strażaków, którzy wystąpili z szeregów jednostki – informuje burmistrz. - Zgodnie z tą prośbą w spotkaniu uczestniczyli ci właśnie strażacy oraz radne: gminna – Hanna Gryczka i powiatowa – Marianna Tańska. Dodatkowo zaprosiłem też sekretarza gminy.
O szczegółowym przebiegu spotkania burmistrz mówić nie chce.
- Chodziło nam głównie o zapoznanie się z podłożem konfliktu i oczekiwaniem tej grupy strażaków – relacjonuje burmistrz Łachmański. - Ustaliliśmy też dalsze działania.
Te sprowadzają się do serii kolejnych spotkań. Najpierw strona „urzędowa” (samorządowcy i radne) mają przeanalizować sytuację i już pozyskaną wiedzę, później omówić ją z prezesem pasymskiej jednostki, następnie z całym zarządem, kiedy to tematem rozmów ma być nie tylko konflikt i jego podłoże, ale i konsekwencje dla całej jednostki. - Chodzi głównie o gotowość bojową: czy i jak pasymscy strażacy mogą prowadzić akcje.
Na końcu serii ma się odbyć spotkanie ze stronami konfliktu, co – być może – doprowadzi do jego zakończenia.
- Chociaż nie było konkretnie o tym mowy, to podczas wtorkowego spotkania odniosłem wrażenie, że strażacy, którzy złożyli rezygnację z członkostwa w OSP traktują tę decyzję jako zbyt pochopną, a to dobrze wróży – komentuje burmistrz Cezary Łachmański.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.