Wtorek, 28 Kwiecień
Imieniny: Sergiusza, Teofila, Zyty -

Reklama


Reklama

Samorządy nie chcę kupować karetek


Tylko w 2015 roku szczycieńskie pogotowie ratunkowe miało 4719 wyjazdów. Dla porównania strażacy w 2015 roku interweniowali 941 razy. Fakt, obie służby ratują ludzie życie. I obie są niezmiernie ważne. Nie dla wszystkich jednak. Samorządowcy z naszego powiatu nie dostrzegają potrzeby dofinansowania zakupów k...


  • Data:

Tylko w 2015 roku szczycieńskie pogotowie ratunkowe miało 4719 wyjazdów. Dla porównania strażacy w 2015 roku interweniowali 941 razy. Fakt, obie służby ratują ludzie życie. I obie są niezmiernie ważne. Nie dla wszystkich jednak. Samorządowcy z naszego powiatu nie dostrzegają potrzeby dofinansowania zakupów karetek pogotowia. Choć chętnie dokładają się do aut policyjnych.

 

Mnóstwo wyjazdów

- Wielokrotnie zwracaliśmy się z prośbą o wsparcie zakupu karetki – mówi Beata Kostrzewa, dyrektor szczycieńskiego szpitala. - Efektów jednak nie ma. W tej chwili dysponujemy dwoma pojazdami z 2011 i 2009 roku. Dbamy o nie, ale wiek i liczba przejechanych kilometrów robi swoje.

Dla przykładu strażacy zawodowcy dysponują pięcioma autami. Do dyspozycji mają jednak około 45 innych pojazdów należących do ochotniczych straży pożarnych, które wspierane są przez gminy. Z kolei policja dysponuje 24 autami. Ale rocznie, samych interwencyjnych wyjazdów, ma około 9 tys. - Trzeba do tego doliczyć wyjazdy dzielnicowych, drogówki, patroli, zespołów do spraw poszukiwań, to zwiększa nasze wyjazdy jeszcze co najmniej trzykrotnie – mówi Aneta Choroszewska-Bobińska ze szczycieńskiej policji.


Reklama

 

Potrzebna pomoc

A jak tłumaczą się samorządowcy z „niechęci” do pogotowia ratunkowego? - Co roku umarzamy szpitalowi podatek od nieruchomości – mówi Danuta Górska, burmistrz Szczytna. - To około 90 tys. zł. Poza tym pogotowie działa na zasadzie konkursu rozstrzyganego przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Nigdy nie wiadomo, czy ten konkurs wygra pogotowie publiczne, czy nie pojawi się jakiś prywatny podmiot. Tak jest przecież w Pasymiu, czy Spychowie.

- To prawda – dopowiada dyrektor Kostrzewa. - Ale kontrakt zawiera się na 5 lat. Więc zakupu karetki można dokonać na początku kontraktu i ten argument traci sens.

 

Bez głowy? Do rozważenia

Sami ratownicy mówią jeszcze ostrzej. - Każdego dnia walczymy o czyjeś ludzkie życie – mówią. - A mamy wrażenie, że nikt o tym nie pamięta. Dobry sprzęt, dobry samochód to szansa na szybszą i skuteczniejszą pomoc. Przy takiej liczbie wyjazdów, jaką mamy, karetka powinna być eksploatowana 4-5 lat. Samorządy oszczędzają. Ale bez głowy. Bo oszczędzają na życiu każdego z nas. - Nie przypominam sobie, aby pogotowie zgłaszało się do nas z takim zapytaniem – mówi Zbigniew Kudrzycki, wójt gminy Rozogi. - Ale jest to temat do rozważenia.

Reklama



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama