Szczytno, Jedwabno, Olszyny, Burdąg, Wielbark... - tylko drugiego listopada strażacy z naszego powiatu odnotowali aż 7 pożarów sadzy. Strażacy od lat apelują i proszą o systematyczne czyszczenie i przeglądy przewodów kominowych. Właściciele, administratorzy, czy najemcy takich obiektów zdają się jednak być głusi na to wołanie. - Igrają z własnym i cudzym życiem – przestrzega kapitan Łukasz Wróblewski, oficer prasowy KP PSP w Szczytnie.
Większość ostatnich pożarów sadzy w naszym powiecie skończyła się na szczęście niegroźnie. Ale bywają i takie, gdzie z domów, całego dorobku życia, nie zostaje nic.
- Niestety, takie przypadki w ubiegłych latach dotknęły również mieszkańców naszego powiatu – mówi kapitan Łukasz Wróblewski. - Dlatego od lat apelujemy do właścicieli, najemców i administratorów obiektów, w których są kotłownie, o systematyczne czyszczenie i przeglądy przewodów kominowych oraz wentylacyjnych.
Tylko drugiego listopada na terenie naszego powiatu doszło, aż do 7 pożarów sadzy. Ogień pojawił się między innymi w Szczytnie w budynku przy ulicy Gizewiusza.
- Na dodatek w domu nie było włazu na dach, co utrudniło akcję gaśniczą – mówi Wróblewski. - Musieliśmy użyć podnośnika z drabiną hydrauliczną, aby ugasić ten pożar. Na szczęście w tym przypadku ogień zauważono szybko i nie doszło do pęknięć w kominie ani rozprzestrzenienia się ognia.
Właściciel otrzymał od policjantów jednak mandat za brak odpowiedniego czyszczenia przewodu kominowego.
Do podobnego pożaru doszło w domu przy ul. Mazurskiej w Jedwabnie. Tam też było trudno dostać się do budynku. Aby ugasić ogień w kominie trzeba było również użyć podnośnika. Liczbę takich pożarów można mnożyć...
Najczęściej przyczyną tych zdarzeń był brak terminowego i regularnego czyszczenia przewodów kominowych.
- Temperatury na zewnątrz nie są jeszcze niskie więc i palimy w plecach lekko – mówi kapitan Łukasz Wróblewski. - Ale gdy będzie zimniej na dworze, to i w piecu będziemy palili mocniej. Gdy mamy zaniedbany przewód kominowy to tragedia jest właściwie nieunikniona. Pożary sadzy w kominie są bardzo niebezpieczne i trudne do ugaszenia. Trudno je dostrzec na czas. Na skutek takich pożarów może dojść do pożaru pokrycia dachowego, elementów konstrukcyjnych stropów i dachu. Z uwagi na wysokie temperatury mogące powstać wewnątrz palącego się komina do nawet 1000 stopni, może dojść do rozszczelnienia przewodu kominowego, a to grozi uwalnianiem się dymu i śmiertelnie trującego tlenku węgla do mieszkań w przypadku dalszej eksploatacji takiego przewodu kominowego. Po takim pożarze przewód kominowy musi być naprawiony i nie może być użytkowany, w związku z tym użytkownicy nie mogą się ogrzewać przy takich mrozach.
Strażacy podkreślają, że należy dbać o rzetelne przeglądy kominiarskie i przestrzeganie zasad prawidłowego prowadzenia procesu palenia. W wielu sytuacjach bywa niestety tak, że po naprawieniu przewodu kominowego użytkownik, na skutek nieprawidłowego procesu spalania, doprowadza do zasmolenia przewodu kominowego i dochodzi do kolejnego pożaru. Po takim zdarzeniu czasami obwinia się kominiarzy, ale bardzo często bywa to niestety winą użytkowników, którzy nie dbają o bezpieczeństwo i palą w piecach w sposób nieodpowiedzialny.
Według prawa kominy powinny co najmniej raz do roku przechodzić przeglądy kominiarskie. Czyszczone powinny być minimum co trzy miesiące. Może to zrobić wyspecjalizowana firma, ale można wykonać takie czyszczenie samemu.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23