Poniedziałek, 13 Lipiec
Imieniny: Brunona, Jana, Wery -

Reklama


Reklama

Czy poglądy restauratora zmieniają smak obiadu? Felieton Wiesława Mądrzejowskiego


Czy smak obiadu zależy od poglądów właściciela restauracji? Co wspólnego mają piłkarskie kulisy z telefonem z Białego Domu? I dlaczego nowy asfalt na ul. Konopnickiej może okazać się bardziej zdradliwy, niż się wydaje? W najnowszym felietonie Wiesław Mądrzejowski z charakterystycznym dla siebie humorem i ironią komentuje sprawy lokalne, sportowe i codzienne absurdy.



Moje trzy zdania    13.07.2026

  1. Jak od lat powszechnie wiadomo lubię smacznie zjeść a jeszcze bardziej o tym pogadać w sympatycznym towarzystwie, ostatnio ze starym warszawskim znajomym powspominaliśmy dawne czasy oraz oplotkowaliśmy aktualną, nie powiem ciekawą szczycieńską ofertę gastronomiczną, zdarzyło mi się przy tej okazji skrytykować jeden z lokali, który moim zdaniem nieco ostatnio obniżył loty na co usłyszałem, że moja ocena wynika z tego, że jego właściciele mają takie a nie inne poglądy polityczne i w tym momencie z lekka mnie przytkało (co rzadko się zdarza) bo jako żywo nie mam zielonego pojęcia o politycznych poglądach restauratorów, lekarzy czy mechaników samochodowych i nie wiem jaki to może mieć wpływ na jakość ich usług – ludzie nie dajmy się do końca zwariować!
  2. Ćwierć wieku temu głównym rozgrywającym w polskiej piłce nożnej był pan powszechnie znany pod pseudonimem „Fryzjer”, który „na telefon” ustalał wyniki meczów z innymi działaczami, trenerami i oczywiście sędziami, za co został skierowany na kilka lat wypoczynku na koszt państwa, jak się ostatnio okazało fryzjerskie metody mają także zastosowanie i na najwyższym piłkarskim szczeblu gdyż na telefon z Białego Domu sam capo di tutti capi światowej piłki pan Infantino był uprzejmy polecić aby zmieniono regulaminową karę nałożoną na amerykańskiego piłkarza i dopuszczono go do bardzo ważnego meczu, szczęśliwie pomimo tej „pomocy” rozeźlona drużyna belgijska radośnie skopała amerykańskie tyłki wyrzucając zespół „gospodarzy” z dalszych rozgrywek. 
  3. Wyjeżdżając w ubiegły piątek spod domu zauważyłem, że służby drogowe zwijają znaki zakazujące wjazdu na świeżo wyremontowaną jezdnię ulicy Konopnickiej, skorzystałem oczywiście z okazji i pojechałem po równej jak lustro nawierzchni, bez wstrząsów przejeżdżałem przez liczne i dotąd dostarczające wielu wrażeń kanalizacyjne studzienki, oby taka sytuacja trwała jak najdłużej, a na razie apeluję do kierowców o dostosowanie się do obowiązującej tam prędkości gdyż po opadach deszczu nowiutki asfalt jest bardzo śliski o czym przekonał się ostro przyspieszający przede mną  kierowca „beemki”, który wpadł w poślizg i przyłożył w krawężnik.

W A M


Reklama

Reklama



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama