Niedziela, 2 Sierpień
Imieniny: Jarosława, Justyny, Nadziei -

Reklama


Reklama

Deszcz nie przerwał kolacji dla Czarka. Pasym zamienił rynek w miejsce pomocy


Osiemdziesiąt osób usiadło przy wspólnym stole, by wesprzeć leczenie i rehabilitację Czarka. Podczas II Kolacji Charytatywnej pasymski Rynek stał się restauracją pod gołym niebem, a każdy wykupiony „talerz” oznaczał pomoc dla chłopca i jego rodziny. Pogoda zmusiła organizatorów do walki z deszczem, ale nie zatrzymała wydarzenia.



Bohaterem wieczoru był Czarek, który wraz z rodzicami mierzy się z chorobą i potrzebuje dalszego leczenia oraz rehabilitacji. Kolacja połączyła mieszkańców, samorząd, przedsiębiorców i osoby, które pracowały przy organizacji wydarzenia.

Uczestnicy kupowali symboliczne miejsca przy stole. Dochód przeznaczono na wsparcie chłopca.

 

RYNEK ZAMIENIŁ SIĘ W RESTAURACJĘ

Przygotowania rozpoczęły się już w piątek rano. Trzeba było ustawić stoły, zadbać o zastawę, dekoracje, zaplecze techniczne i obsługę. Deszcz wymusił dodatkowe działania, ale wieczorem goście zasiedli do kolacji.

– Tego wieczoru najważniejsza nie była pogoda ani oprawa, lecz Czarek i jego rodzina. Pasym pokazał, że kiedy ktoś potrzebuje pomocy, mieszkańcy potrafią działać razem – mówi Marcin Nowociński, burmistrz Pasymia.

Wsparcie techniczne zapewnili Hotel Natura Mazur Resort & Conference w Warchałach, Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Pasymiu, pracownicy Miejskiego Ośrodka Kultury oraz Zespół Szkolno-Przedszkolny.


Reklama

Dekoracje przygotowała Dorota Maćkiewicz z Kwiaciarni Lidia Maćkiewicz. Firma Porcelana Lubiana przekazała zastawę stołową, która pozostanie w gminie i będzie wykorzystywana podczas kolejnych wydarzeń.

 

KOLACJĘ PRZYGOTOWAŁ I SFINANSOWAŁ MAREK MICHALAK

Za menu odpowiadał Marek Michalak wraz z rodziną. Nie tylko przygotował dania dla 80 gości, ale również kupił z własnych środków wszystkie potrzebne produkty.

– Nie chciałem, żeby koszty przygotowania kolacji pomniejszyły kwotę przeznaczoną dla Czarka. Skoro ludzie przyszli pomagać, zależało mi, aby jak najwięcej z tej pomocy trafiło do rodziny – mówi Marek Michalak.

Przy wydarzeniu pracowali także kelnerzy, osoby odpowiedzialne za montaż i demontaż wyposażenia oraz wolontariusze, którzy pozostali poza pierwszym planem.

 

„DOSTALIŚMY NIE TYLKO PIENIĄDZE”

Reklama

Dla rodziców Czarka kolacja oznaczała wsparcie kosztów leczenia, ale też sygnał, że w walce z chorobą nie zostali sami.

– Każdy dzień przynosi kolejne wizyty, ćwiczenia i wydatki. Ta pomoc daje nam możliwość kontynuowania rehabilitacji, ale równie ważna jest świadomość, że tyle osób pamięta o Czarku. Dziękujemy za każde miejsce przy stole, każdą godzinę pracy i każde dobre słowo – mówią bliscy chłopca.

 

II Kolacja Charytatywna zakończyła się zapowiedzią kolejnego spotkania za rok. Po wydarzeniu pozostały zdjęcia, wspomnienia i pomoc, która trafi do Czarka.

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama


Komentarze

Reklama