Poniedziałek, 4 Maj
Imieniny: Jaropełka, Marii, Niny -

Reklama


Reklama

O krok od tragedii


Wtorkowy wieczór okazał się wyjątkowo pechowy dla strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Spychowie. Strażacy o godzinie 20 zostali powiadomieni o pożarze opuszczonych baraków przy Szkole Podstawowej w Spychowie. Gdy już pojawili się na miejscu ognia gasić nie mogli. Woda zama...


  • Data:

Wtorkowy wieczór okazał się wyjątkowo pechowy dla strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Spychowie. Strażacy o godzinie 20 zostali powiadomieni o pożarze opuszczonych baraków przy Szkole Podstawowej w Spychowie. Gdy już pojawili się na miejscu ognia gasić nie mogli. Woda zamarzła i w samochodzie, i w hydrancie.

Wszystko przebiegało zgodnie z regulaminem, dopóki strażacy nie rozwinęli węży i nie przystąpili do gaszenia. Wtedy okazało się, że woda w zbiorniku samochodu gaśniczego na skutek silnego mrozu najzwyczajniej w świecie zamarzła. Bezradni strażacy mimo to nie poddali się i zaczęli gasić pożar śniegiem oraz gaśnicami. Na szczęście ogień nie był duży, bo paliło się około 4 metrów kwadratowych poddasza. Pożar został opanowany po chwili. Całej sytuacji przyglądała się niewielka część mieszkańców Spychowa, która była oburzona faktem, iż strażakom zamarzła woda w zbiorniku wszyscy pytali: A co było by gdyby palił się budynek mieszkalny?


Reklama

Reklama

style="margin-bottom: 0cm;">Hubert Dąbrowski

fot. Hubert Dąbrowski



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama