Sobota, 22 Czerwiec
Imieniny: Pauliny, Sabiny, Tomasza -

Reklama


Reklama

O grzaniu nastrojów – felieton Jerzego Niemczuka


Po raz pierwszy wracaliśmy pod Szczytno S-7 przez Nidzicę. Niedawno półotwartą. Co chwila ograniczenia do osiemdziesięciu z powodu robót drogowych. Nikt ich poza mną nie przestrzegał, bo w niedzielę żadnych robót nie było. A zakaz pozostał i obowiązuje.


  • Data:

Półotwarcie, niedomknięcie – krajowy syndrom niedorobienia. Te otwarcia niedorobionego z nieodłącznym przecinaniem wstęgi ma być jawnym dowodem sprawczości, na którą realnych dowodów jeszcze nie ma. I nie wygląda na to, żeby się potem pojawiły. Święcenie z udziałem kapłanów nadaje tym pozoracjom nowe znaczenie. Poświęca się efektywność dla medialnego efekciarstwa.

 

Rząd, który obiecywał węgla na dwieście lat, zapewniał ustami prominentnych swoich przedstawicieli, że węgla, a nawet „wągla” nie zabraknie, a wcześniej sprowadzał rękami pośredników - swoje ręce przy tej okazji umywając - węgiel rosyjski, a potem wzywał całą Europę, żeby go przestała sprowadzać i w końcu sam nagle ukazem u siebie taki zakaz wprowadził, teraz wymyślił, że skoro węgla na składach nie ma, to jego dystrybucją mają się zająć samorządy.

 

Dystrybucja nieistniejącego węgla na pierwszy rzut oka wydaje się misją beznadziejną. To nie samorząd ma rządzić i dzielić to, co ma, tylko rząd. Samorząd może mieć tylko to, co z naszych podatków rząd mu przydzieli, a rząd z samorządami, szczególnie tymi, które by chciały się same rządzić, dzieli się niechętnie.

 


Reklama

Ale jak nie ma, to co dzielić? Zdaje się, że rządowi udaje się dzielić wyłącznie społeczeństwo i w tym pomyśle także o to chodzi.

 

Może rząd nie wie, co ma, bo zajęty jest utrzymaniem się przy władzy, bo jak się nie utrzyma, to upadnie, a upadek rządu jest dla niego o wiele bardziej dotkliwy niż inne upadłości. Świadczą o tym zyski spółek skarbu państwa, które mimo kryzysu cała resztę dotykającego osiągają znakomite zyski.

 

Ale skoro rząd nie wie, co ma, to czy może wiedzieć, co czyni? Wprawdzie rząd ustami premiera zaręcza, że jest wiarygodny, ale normalny człowiek nawet przy najlepszej woli nie wie, w co ma wierzyć premierowi, który raz mówi, że coś jest, a potem, że tego nie ma, a to co powiedział, było wyrwane z kontekstu.

 

Może chodzi o to, żeby samorządy powinny same się zająć kopaniem węgla? Wprawdzie u nas pod Szczytnem raczej go nie ma, ale czy bardziej go nie ma niż w kopalniach, gdzie go mamy, według Morawieckiego, Sasina i Glapińskiego, na dwieście lat?

 

Zrzucanie odpowiedzialności za dzielenie nieosiągalnego wydaje się przedstawicielom władzy posunięciem zręcznym. Od zrzucenia odpowiedzialności opału wprawdzie nie przybędzie, ale samorząd z narzuconej odpowiedzialności z całą pewnością się nie wywiąże, a wtedy rząd wprowadzi swoich komisarzy i przy ich pomocy zajmie się skutecznie dzieleniem węgla, którego wprawdzie nie przybędzie, ale nie przybędzie go później niż gdyby już teraz fantomowym opałem rząd próbował bezskutecznie ogrzać swoich wyborców. Na przykład po sezonie grzewczym a tuż przed wyborczym, kiedy słońce zaświeci i trzeba będzie nie grzać, a studzić i ci, co zimę przetrwają, za opałem przestaną tęsknić. Przy optymistycznym założeniu, że najbardziej niezadowoleni będą ci, co nie przetrwają, ale ich zdanie z przyczyn naturalnych nie będzie się liczyć.

Reklama

 

Są to jednak rachuby nadmiernie optymistyczne, bo być może wyziębnięty lud wyborczy weźmie sobie do serca inną dyrektywę rządową rzuconą z nonszalancją przez prezesa, żeby palić czym popadnie, a kiedy i byle czego zabraknie to, żeby się choć trochę ogrzać, zacznie palić komitety partii rządzącej, co się już w przeszłości w sezonie grzewczym zdarzało.

 

Jerzy Niemczuk



Komentarze do artykułu

rudy

O, Jacek się odnowił! Już nawet wie jaki powinien być felieton. Młodziak ci on a taki mundry. Co z tego wyrośnie? Strach się bać.

\" A samorządowcom korona z głowy nie spadnie jeśli pomogą własnym mieszkańcom w tych niewątpliwie trudnych czasach.\" Pewnie że nie spadnie. Podnieść tylko trzeba podatki lokalne, bo ludziom którzy się tym zajmą trzeba zapłacić, a pewnie jeszcze trzeba będzie pokryć straty związane z nie sprzedanym węglem, który okaże się zwykłym błotem, no a rząd zgodnie z ustawą węgiel dostarczy na koszt samorządu ale za jakość nie odpowiada. Debilizm w najwyższej klasie.

Nowy Jacek

Z Rudego wyszedł dziaders. Według niego - jeżeli komus nie podobaja się felietony, to znaczy że są przychylni władzy. Świat niestety nie jest taki zerojedynkowy. Czytając te felietony wiem w ciemno co w nich będzie: zero swiezosci, brak polotu, monotematycznosc, nuda, protekcjonalny ton, malkontenctwo, naginanie faktów.

rudy

Zdaniem panów (?) jacka i novi felieton powinien być grzeczny, miły dla władzy, głaszczący wszystko i wszystkich, czyli \"po linii i na bazie\" jak trzydzieści pare lat temu. Pomylili panowie czasy i dziennikarskie gatunki niestety.

Malta

Niewątpliwie trudnych dzięki temu rządowi, PiS i wyborcom, którzy w końcu zobaczą \"państwo w ruinie\".

Jacek

Ja rozumiem, że wszędzie brakuje rąk do pracy i bierze się to co jest. To jedyne rozsądne wyjaśnienie, dlaczego ten człowiek może uprawiać swoją grafomanię w prowincjalnej gazecie. Bo tylko to mu zostało. Tygodniku Szczytno, może jakiś uczeń liceum lub technikum podjąłby się tego zadania, przynajmniej nie byłoby tak dziadersko, na pewno mniej hejtersko i monotematycznie. A jak nie, to więcej korzyści bedzie dla lokalnej społeczności, gdybyś w miejsce niskich lotów felietonów tego pana wstawił reklamy.

novi

Odnoszę wrażenie, że to właśnie takie artykuły mają podgrzać temat. Nie podgrzeją bo wyszedł z tego POlityczny gniot bez ładu i składu, w którym fakty pomieszano z bajkami i nieukrywaną niechęcią autora do rządzących. A samorządowcom korona z głowy nie spadnie jeśli pomogą własnym mieszkańcom w tych niewątpliwie trudnych czasach.

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama