Wołyńska tonie w błocie. Radny: „Może wasza interwencja zadziała”
Błoto po kostki, kałuże i ciemność – tak wygląda ulica Wołyńska w Szczytnie, tuż przy skrzyżowaniu z ulicą Pomorską, od strony cmentarza. Mieszkańcy mają dość. Od miesięcy dzwonią do urzędu z prośbą o interwencję, ale – jak mówią – bez skutku.
– Zgłaszałem to wielokrotnie. Mieszkańcy też. Nikt z urzędników nie reaguje. Ludzie dzwonią do mnie, chcą pomocy, a ja już nie mam im co powiedzieć – mówi radny miejski Paweł Malec.
We wtorek, 14 października, sytuacja – jak określa radny – „przegięła”. Po deszczu droga zamieniła się w błotniste bajoro. – Dzieci nie mogą dojść do szkoły, buty mają w błocie po kostki. To nie jest normalne. Tam miało być oświetlenie, o które też walczę od dawna. Nic się nie dzieje. Ciemno, błoto, chaos. Ręce opadają – mówi Malec... więcej na ten temat w papierowym wydaniu "Tygodnika Szczytno".
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

