Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

O głosowaniu – felieton Jerzego Niemczuka


Ustaliliśmy, że całego dnia jako obserwatorzy z ramienia nie wytrzymamy i pojedziemy zagłosować w południe, a wrócimy koło trzeciej, żeby dotrwać do przeliczenia głosów. We Wawrze, gdzie głosowała reszta naszej najbliższej rodziny, elektorat zamiast dzień dobry wykrzykiwał: bez referendum! Ale Wawer podobno tradycyjnie już antypisowski. Duża frekwencja o tej wczesnej porze, co dobrze rokowało. Za granicą ogromna mobilizacja. A oni nie po to uciekali z kraju, żeby teraz opresorów popierać.



Na Mecie, do niedawna zwanej Facebookiem, jak zwykle plotki wyborcze, liczenie na bieżąco, ludowy exitpoll, czyli obywatelskie fakenewsy.

 

Stawiliśmy się do kontroli wyborów w porze popołudniowej z żoną jak jeden mąż. To nasz kolejny udział w takim charakterze w naszym mieście, więc od razu zauważyliśmy, że frekwencja i u nas jest wyjątkowo wysoka. W świetlicy przedzielonej parawanem komisje wyborcze były dwie i miały osobne wejścia, do głosowania po dwa stanowiska przy stoliku z tekturowym parawanem. Przywykliśmy, że wcześniej bardziej przypominały one przebieralnię i tak jak ona gwarantowały większą tajność.

 

Wyborcy interesowali się naszym parawaningiem, próbowali zaglądać, a nawet wchodzić za barierę, co było zabronione, niczym przekraczanie granic.

 

Tajna, bo nieoznaczona, i pojedyncza, była toaleta. Raz do niej trafiłem kierowany wskazaniami, za drugim razem otworzyłem niewłaściwe drzwi, za trzecim dedukowałem, żeby nie pytać i zarazem nie pobłądzić. Nie wiem, czy innym się to zdarza, ale kiedy jadę ulicą z drugiej strony, to mam wrażenie, że wygląda zgoła inaczej.


Reklama

 

Mężów zaufania był mieliśmy dostatek, więc siedzieli po kątach. Incydentów nie odnotowałem z wyjątkiem małżeńskich. Trafiło się kilka par, które nie uznawały tajności ze względu na to, że mają uzgodnioną wspólnotę poglądów i próbowały głosować ramię w ramię z przysiadu, bo krzesło było tylko jedno. Przewodniczący w mojej komisji reagował na to ze spokojem, co odnosiło pewien skutek, czasami jednak napotykało na opór. Ja mogłem tylko tłumaczyć poza protokołem mężowi, że głosowanie jest aktem indywidualnym i tajnym, a kiedy on stoi obok i zagląda jej przez ramię, to walor tajności nie istnieje.

 

Zaraz mi się przy tej okazji przypomina anegdota o burmistrzu z Wawra ze stalinowskich czasów. Burmistrz był z partyjnego nadania, ukończył tylko przyspieszony kurs partyjny, gdzie czytać nie uczyli, więc zobowiązał swojego zastępcę, żeby mu czytał tajne pisma na głos, ale zatykał sobie przy tym uszy.

 

My - wrażliwi na przestrzeganie procedur - ani uszu, ani oczu nie zamierzaliśmy jednak zasłaniać.

 

W sąsiedniej komisji, w której zasiadała za parawanem jako mąż moja żona, działo się podobnie, a co się dzieje po drugiej stronie, obie komisje słyszały. Tam reakcji na jawną wspólnotę w tajnym głosowaniu nie było, więc żona po męsku zgłosiła to przewodniczącej. Odniosło to skutek i przewodnicząca się ożywiła, a następnie rozszerzyła egzekwowanie procedur także na mnie. Kiedy po zamknięciu obu wejść do lokalu, żeby liczyć głosy, wśliznąłem się za granicę, żeby się dostać do toalety, próbowano mnie zatrzymać jako intruza, choć wydawało mi się, że jestem komisji znany jako mąż zaufany, bo się przedstawiłem i byłem tuż obok od kilku godzin. Obawiałem się nawet przez chwilę, że może dojść do pushbacku.

Reklama

 

Ale nie. Po prostu powinienem zapytać pani, czy mogę. Tak jak w szkole, o której już dawno ze względu na wiek zapomniałem. Pani nas chciała też rozliczać z wychodzenia na papierosa, choć jej nie podlegałem, tylko swojemu komisarzowi, a mój udział wbrew naciskom traktowałem pro bono. Dałem, ile mogłem i chciałem, ale chciałem być bezpłatny, bo wygodniejsza dla mnie pozycja obywatelska.

Jerzy Niemczuk



Komentarze do artykułu

Arek

Te felietoniki są coraz głupsze i tendencyjne. Mówi się o dzieleniu społeczeństwa a Pan felietonista właśnie dzieli ludzi. Żadna władza nie jest idealna psze Pana. Pana pupile z pewnością do udealow też nie należeli. Tak jest ze wszystkim. Pana Ranczo jak dla mnie było wyjątkowo głupawe choć niektórzy je lubili.

Olek

\"We Wawrze, gdzie głosowała reszta naszej najbliższej rodziny, elektorat zamiast dzień dobry wykrzykiwał: bez referendum! \" i jak pan panie Jerzy oraz komisja reagowała na takie łamanie ciszy wyborczej już szanowny pan nie pisze, a jestem bardzo ciekawy.

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama