Reklama

Poniedziałek, 29 Czerwiec
Imieniny: Florentyny, Ligii, Leona -

Reklama


Reklama

F-35, 36 stopni i „Mała Biel”. Trzy sprawy, jeden wspólny problem - felieton Wiesława Mądrzejowskiego


Czy można jednocześnie kupować najnowocześniejsze myśliwce świata, przegrywać wojnę informacyjną, narzekać na upały i nie wyciągać z nich żadnych wniosków, a na koniec zepsuć dobrze zapowiadającą się inwestycję? Wiesław Mądrzejowski w najnowszym felietonie przekonuje, że wszystkie te sprawy łączy więcej, niż mogłoby się wydawać.



Moje trzy zdania 29 06 2026

1. Mamy już szczęśliwie za sobą medialną burzę zachwytów nad nowymi F-35 za grube miliony dolarów sztuka, minie jeszcze sporo czasu zanim osiągną zdolność bojową ale mało kto przy tej okazji sobie uświadamia, że bycie najlepszym klientem w sklepie z bronią nie czyni cię partnerem właściciela sklepu, stajesz się co najwyżej dojną krową, natomiast na naszym krajowym podwórku, na co dzień trwa rzeczywista nawała radykalnych grup trolli, rozkręcanie medialnej histerii czy politycznej wewnętrznej wojenki, która kosztuje ułamek sumy wydawanej na zbrojenia, zamiast  pancerników, komandosów i roju dronów służby uruchamiają agenturę, trollownie, prowokacje, sabotaż, dezinformację a przede wszystkim tysiące użytecznych idiotów z mikrofonami i kamerami  oraz kontami na X i za marnych kilkaset tysięcy dolarów, skutecznie podpalają newralgiczną część przyfrontowej Europy politycznie, społecznie i medialnie, a potem radośnie śledzą, jak miejscowi sami donoszą benzynę.


Reklama


2. Gdy to piszę termometr pokazuje ok.36 stopni w cieniu, całe szczęście, iż z samego rana udało mi się zrobić codzienną rundkę 30 kilometrów rowerem po jeszcze „chłodnych” o tej porze okolicznych lasach co pozwoliło naładować organizm życiodajnym dziś tlenem a mieszkamy w najchłodniejszym dzisiaj miejscu w Polsce, chciałbym widzieć wobec tego tych wszystkich, którzy na co dzień wyją gdy słyszą o „zielonym ładzie” a teraz się roztapiają, może po schłodzeniu ich przegrzanych szarych komórek zrozumieją jaki los szykują sobie (to pół biedy), swoim dzieciom i wnukom przedkładając codzienną wygodę nad ratowanie tego co jeszcze można, bo lepiej (chłodniej) bez bardzo już radyklanych działań proekologicznych nie będzie.


3. Kilka tygodni temu łagodziłem w tym miejscu zgłaszane dość licznie zastrzeżenia do prac przy rewitalizacji „Małej Bieli” ale śledząc praktycznie codziennie wlokące się tam straszliwie prace zaczynam niecnie podejrzewać, że firma, które je wykonuje ma nikłe doświadczenie w realizacji takich inwestycji, liczyłem iż z chaosu różnego rodzaju dróżek donikąd jeszcze przed oddaniem do użytku wysypanych roznoszonym dookoła gresem, nasadzeń „od sasa do lasa” bardziej w niektórych miejscach pasujących do ogródka ciotuni niż do strefy wypoczynku i rekreacji - wyłoni się jakaś przewidywalna koncepcja, niestety jedyna jak na razie ciekawa część projektu to plac zabaw dla dzieci bez najmniejszego dającego cień drzewka, szczelnie za to ogrodzony i zamknięty na cztery spusty ale za to z już wiszącym regulaminem korzystania.

Reklama

W A M



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama