Rodzinne ciepło i poczucie bezpieczeństwa połączone z poznawaniem świata i budowaniem przyjaźni poprzez zabawę jest nadal bezcenne i nie jest go w stanie zastąpić żadna nowoczes...
Rodzinne ciepło i poczucie bezpieczeństwa połączone z poznawaniem świata i budowaniem przyjaźni poprzez zabawę jest nadal bezcenne i nie jest go w stanie zastąpić żadna nowoczesność. Wiedzą o tym młode mamy ze spychowskiej grupy zabawowej, a opowiada współzałożycielka Liliana Drężek.
Kto wpadł na pomysł, aby zbudować taką grupę zabawową dla małych dzieci? Jak to się stało, że połączyłyście codzienne obowiązki z tą bardzo cenną inicjatywą? Jaki przyświecał temu cel?
Szukałam przestrzeni, gdzie w naszej miejscowości mogłabym ciekawie spędzić czas z dzieckiem i zapewnić mu kontakt z rówieśnikami. Niestety, nie znalazłam takiego miejsca, więc postanowiłam stworzyć je sama. Pomocna była wizyta w Grupie Zabawowej w Pieckach. Dziękuję więc kierownik Teresie Nowackiej za wsparcie. Udało mi się znaleźć salę, a co najważniejsze grono mam chętnych do uczęszczania na takie spotkania, a pierwsze odbyło się 16 lipca 2015 roku. Celem naszej Grupy był i jest rozwój dzieci, a także aktywizacja miejscowych rodziców.
Proszę
przedstawić nam grupę?
W spotkaniach grupy biorą udział: Emila Gołaś z Mają Pieńkosz, Monika, Zosia, Anna i Basie Wiergolińskie, Milena Biedka z Gabrielem. Kasia Romanowska z Aleksandrem, Sylwia Kaczmarczyk i jej syn Tymon, Iza Piaszczyk z Julką i Kubą oraz ja z córjką Magdą.
Gdzie
odbywają się wasze spotkania i jak często?
Raz – dwa razy w tygodniu, w sali użyczonej nam przez Stowarzyszenie „Przyjazne Spychowo” lub w świetlicy wiejskiej, jeśli mamy większą frekwencję. Salki mieszczą się w tym samym budynku, co biblioteka w Spychowie. Jeśli pogoda pozwala, organizujemy spotkania plenerowe, na przykład na placu zabaw. Czasem kolejno gościmy u kolegów i koleżanek z grupy.
Wiem,
że grupa organizuje spotkania z różnymi ciekawymi ludźmi. Skąd
pomysł na to, aby spotykać się z dzielnicowym czy strażakami? Z
kim jeszcze planujecie takie spotkania?
Zajęcia odbywają się według ustalonego wcześniej harmonogramu. Spotkania ze strażakiem czy dzielnicowym to wynik pomysłu zapoznawania dzieci z różnymi zawodami. W planach jest jeszcze spotkanie z panią pracującą w bibliotece w Spychowie oraz z muzykiem, aby dzieci miały kontakt z muzyką na żywo, a także ze specjalistami, takimi jak: logopeda, pediatra, dietetyk.
Ci,
co o was wiedzą
zgodnie twierdzą, że panuje u was fajna atmosfera, jak ona się
tworzy?
Po prostu się lubimy i mamy wspólny cel, a to chyba mocne podstawy, aby tworzyć coś fajnego.
Proszę opisać, jak wyglądają spotkania. Czy planujecie sobie, co będziecie robić za tydzień?
Na każdym spotkaniu najpierw witamy się piosenką. To taki nasz rytuał, który dzieci bardzo lubią. Później, w zależności od tego, co mieliśmy zaplanowane, jest to luźna zabawa, zajęcia plastyczne, zabawy ruchowe, nauka piosenek, czytanie książeczek lub spotkanie ze specjalistą czy też zabawy na świeżym powietrzu. Tak. Planujemy, co będziemy robić na kolejnym spotkaniu.
Jakie wnioski i spostrzeżenia pojawiają się po roku istnienia grupy zabawowej?
Po roku działania naszej grupy widać, że dzieci zżywają się ze sobą, ośmielają się, otwierają i nabywają umiejętności współżycia w grupie. Myślę, że takie spotkania są świetnym przygotowaniem maluchów do przedszkola lub jego substytutem. Ale grupa to nie tylko korzyści dla dzieci, również dla mam, które także nawiązują lub odświeżają relacje. Mają jakiś cel, mają gdzie pójść i spędzić fajnie czas. Podsumowując - grupa niesie misję nie tylko edukacyjną, ale również społeczną – integracyjną, a także inspirującą do działania i identyfikowania się z określonym środowiskiem.
Jakie
macie plany na przyszłość?
Chcielibyśmy na pewno działać dalej i przyjmować do swojego kręgu następne dzieciaczki. Prawie rok działaliśmy bez żadnych funduszy. W tym roku uzyskaliśmy dofinansowanie na półroczny projekt (realizowany od czerwca) z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich Warmia Mazury Lokalnie. Ułatwia to nam w dużej mierze organizację niektórych działań jak np. spotkania ze specjalistami. Mam nadzieję, że po zakończeniu projektu nasza Grupa będzie istniała dalej i będziemy się rozwijać.
Jakimi doświadczeniami dzielą się podczas spotkań młode mamy?
Doświadczeń i tematów jest bardzo wiele. Przede wszystkim te dotyczące rozwoju i wychowania dziecka, ale rozmawiamy o wszystkim. Wymieniamy się doświadczeniami, roztrząsamy wątpliwości i zwyczajnie polecamy sobie to, co już któraś z nas sprawdziła na własnej skórze.
Co
daje udział w zajęciach grupy?
Dzieci mają możliwość spędzania czasu z rówieśnikami, wspólnej zabawy w grupie, przygotowania się do edukacji przedszkolnej. Opiekunowie mogą lepiej poznać swoje dziecko, nauczyć się zabaw, które można wykorzystać w domu. Jest to też okazja i mobilizacja do wyjścia z domu. Rodzi się potrzeba działania w swojej społeczności, nawiązują się i pogłębiają relacje miedzy uczestnikami.
Czy
możecie liczyć na czyjeś wsparcie, jeżeli tak to czyje?
Wsparcie, jakie otrzymaliśmy to udostępnienie sal na spotkania, początkowo od sołtys Spychowa Ksymeny Klusek, a teraz korzystamy z sali użyczonej przez Stowarzyszenie „Przyjazne Spychowo”. Doświadczamy też pomocy pani z biblioteki w Spychowie, gdzie możemy skorzystać z drukarki, ksero, komputera itp, Nawiązaliśmy kontakt z edukatorami z Nadleśnictwa Spychowo i zrobiliśmy już wspólnie kilka fajnych spotkań. Dostaliśmy też wsparcie materialne w postaci dofinansowania z FIO a także książki, zabawki dla dzieci. Tu wielkie ukłony dla firm: Agora SA, Nadleśnictwa Spychowo oraz Fundacji im. J. A. Komeńskiego.
Czy
w grupie są wszystkie młode mamy ze Spychowa, czy może do kogoś
nie dotarliście?
Mimo starań i propagowania naszych spotkań nie dotarliśmy do wszystkich młodych mam ze Spychowa. Zapraszamy serdecznie. Udział w spotkaniach jest bezpłatny.
Kazik straciłeś w moich oczach po ostatnim wywiadzie i nie tylko w moich. Żyj sobie dalej w Hiszpanii. Mniejsze zło...? Zabawne.
Na starość zwariował
2026-04-26 13:06:22
Poziom zarządzania systemem PODSTAWOWEJ opieki zdrowotnej sięgnął dna! Starosta nie zapewnia mieszkańcom najważniejszej potrzeby. Nie ma kasy na dyżur apteki, ale jest na podwyżki wynagrodzeń. Folwark zwierzęcy Orwella! Niesamowicie pomocni sobie, nie ludziom!
Ja
2026-04-25 22:31:24
Zdzisław Zioło niekompetentny juror wg mnie. Nieprzygotowany do oceniania młodych, nie potrafi dobrać słów w ocenie, raniąc delikatne, wrażliwe osoby.
Ja
2026-04-25 19:57:51
Emil i Mieszkaniec mają rację, jeszcze nikt nie poznał zasad działania zakładu a już wielki krzyk się robi! Taki zakład to rozwój miejscowości i niezależności młodych mieszkańców .
Olo
2026-04-25 08:52:04
A może by tak napisać w końcu artykuł o zwolnieniach w Ikei? No tak...to nie pasuje do tych artykułów o ciągłych sukcesach tutejszych władz...jak to by wyglądało.
Tytus
2026-04-25 07:54:17
No I super
Joanna
2026-04-24 06:28:34
Pamiętam pierwszą edycję, Pani Agata też wówczas była jurorem. To wspaniała inicjatywa, która zapoczątkowała Pani Ewa Przychodzka, cudowna nauczycielka!
M
2026-04-23 22:24:49
Pan Tomasz jako nieliczny zabiera głos na sesji. W większości rada to słupy,bez własnego zdania. Przez dwa lata nie zabierają głosu w dyskusji.
Wyborca
2026-04-23 20:15:43
no to auto na wizualizacji wjeżdża w płot. Jakie to premium?
j23
2026-04-23 13:02:35
A ten policjant to jakoś się nazywa?
Zły Porucznik
2026-04-23 08:45:41