Niedziela wieczór, a ja zaglądam do kompa, aby sprawdzić wynik meczu SKS-u z Różnowem. Nie ukrywam, że liczyłem na pierwszą wygraną SKS-u, bo przeciwnik nie był z najwyższej półki i piłkarze powinni rozkręcać się z meczu na mecz. Owszem klęska z Orlętami odcisnęła piętno na psychice, ale teraz przyszła dobra okazja na podreperowanie zdobyczy punktowych i podniesienia morale.
Wertuję strony w poszukiwaniu wyniku. Błękitni wygrali na wyjeździe, Omulew zremisowała na wyjeździe, a SKS nie dojechał na mecz. Jak to nie dojechał? Autobus się zepsuł po drodze czy co? Żadnej informacji na ten temat. Sucha informacja mnie nie satysfakcjonuje, więc grzebię dalej w poszukiwaniu przyczyn niedotarcia naszej drużyny na mecz. Wchodzę na oficjalną stronę SKS-u, a tam żadnej informacji.

Mało tego, to czas na tej stronie zatrzymał się w 2017 roku. Więc gdzie szukać tego, co mnie interesuje? Zaglądam na Facebooka, a tam zaczyna wrzeć. Kibice pytają co się stało, a pytania zostają bez odpowiedzi ze strony zarządu klubu. Cisza medialna rozpala umysły internautów. Ludzie piszą o pogłębiającym się kryzysie w klubie, o złym traktowaniu zawodników, odejściu trenerów i piłkarzy. Co tak naprawdę dzieje się w tym klubie? Słychać tylko plotki, ale nikt nie ma cywilnej odwagi opowiedzieć kibicom o co chodzi. Czyżby to koniec szczycieńskiego SKS-u?
Chyba na to wygląda. Zresztą ten koniec trwa od 2017 roku, o czym świadczy oficjalna strona internetowa klubu. To, że konflikt istnieje, wskazywało odejście z klubu większej ilości piłkarzy z podstawowego składu. Jednak pierwszy mecz w tym sezonie wskazywał, że wszystko jest poukładane. Do składu doszli nowi zawodnicy, gra wyglądała całkiem dobrze, a i kibice byli zadowoleni. Więc co się stało po meczu z Orlętami?
Czyżby te 8:0 tak podłamało zawodników, że nie mieli odwagi pojechać na następny mecz? Szkoda meczu w Różnowie, bo naprawdę była szansa na odbicie się z dna tabeli. Szkoda też kibiców, którzy pojechali do Różnowa i obeszli się smakiem. Z żalem opowiadali, jak ich ukochany klub nabił ich w butelkę. Wystarczyła krótka informacja na „fejsie” i siedzieliby w domu. Przynajmniej zaoszczędziliby czas i pieniądze. Niestety, zabrakło szacunku dla kibica.
Cała ta sytuacja wokół SKS-u jest bardzo mętna i chyba już nikomu nie zależy na wyprowadzeniu klubu na prostą. A szkoda, bo jak pokazał pierwszy mecz, sporo kibiców przychodzi na stadion, a w Szczytnie jest zapotrzebowanie na dobrą piłkę. Szkoda też roztrwonionego potencjału zawodniczego. Byli zawodnicy SKS-u obecnie strzelają bramki dla innych klubów.
Kulesik zadomowił się w Pasymiu, gdzie strzela bramki jak na zawołanie, a Balcerzak z powodzeniem występuje w drużynie z Mrągowa. Czy wrócą kiedyś grać dla Szczytna? Pytanie bez odpowiedzi. A czy Szczytno zagra w następnym meczu z Żaglem Piecki? To pytanie do władz klubu i samych zawodników. A kibice? A kibice, jak co niedziela, przyjdą na Ostrołęcką oklaskiwać swoich zawodników, bo prawdziwy kibic, na dobre i złe jest ze swoją drużyną.
Gdzie jest SKS? Czy zagra w następnym meczu? Na te pytania na razie nikt nie odpowiada. Wszyscy dookoła się śmieją, że Szczytno takie miasto, a nie może doczekać się klubu z prawdziwego zdarzenia. Nikt nie lubi jak z niego się śmieją, więc czas to zmienić, bo kibic też ma swoją wytrzymałość i niedługo Ostrołęcka może zaświecić pustkami.
Roman Żokowski
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23