Sobota, 8 Sierpień
Imieniny: Donaty, Olechny, Kajetana -

Reklama


Reklama

Cyfrowa pamięć historii. Tomasz Kiejdo próbuje połączyć, Grom, Warszawą i Kresy


W Gromie, od dwóch lat, mieszka Tomasz Kiejdo, którego historyczne zainteresowania obejmują głównie Kresy, skąd zresztą wywodzą się jego korzenie. Nie ogranicza się do pisania i snucia wspomnień. Podejmuje działania, które tę polską historię kresową mają ocalić i utrwalić. Jego najnowsza inicjatywa to apel: Chrońmy wspólnie nasze dziedzictwo. O tej inicjatywie opowiada.



Tomasz Kiejdo

— to w skrócie: autor kilkudziesięciu artykułów popularyzujących przedwojenną Wileńszczyznę i postaci z nią związanych (m.in. cyklu „Oszmiańskie historie”, wywiadów dotykających problematyki kresowej, w tym publikowanej na naszych łamach rozmowy z ks. Józefem Grażulem z Pasymia), autor książki „Kiejdowie – losy rodzinne na ziemi oszmiańskiej”, redaktor Kresowego Serwisu Informacyjnego, organizator apelu "Chrońmy wspólnie nasze dziedzictwo!"

 

Jest Pan organizatorem społecznego apelu: "Chrońmy wspólnie nasze dziedzictwo!" Co to za inicjatywa?

Po zakończeniu II wojny światowej siedem województw II Rzeczypospolitej zostało oderwanych od Polski. Dziedzictwo naszego kraju, w dużej mierze, pozostało na ziemiach, które weszły w skład ZSRR. Dziś znajdują się w zasobach państw sąsiednich. W swoim apelu poruszam konieczność cyfryzacji polskiego zbioru archiwalnego wytworzonego w okresie II Rzeczpospolitej, który znajduje się na Litwie, Białorusi i Ukrainie. Od lat były prowadzone programy digitalizacji materiałów archiwalnych, głównie z okresu I Rzeczypospolitej i XIX wieku (np. dotyczące polskich powstań narodowych). Jednak w odniesieniu do zbiorów międzywojennych realizowano poszukiwania archiwalne i rejestrację poloników. Nie prowadzono działań zabezpieczających. Dysponujemy bardzo niewielkimi zasobami z tego okresu, wytworzonymi na terenie województw wschodnich Polski międzywojennej. Dyrektor Archiwów Państwowych dr Paweł Pietrzyk, wskazał, że nie ma także możliwości prawnej zwrotu polskich archiwów, tzw. rewindykacji. Przygotowując inicjatywę rok temu, przeprowadziłem wywiad z największym litewskim archiwum państwowym (LCVA) w Wilnie m.in. na temat polskiego zasobu i planów cyfryzacyjnych. Niestety, archiwum to nie ma obecnie takich widoków odnośnie naszego zbioru z okresu międzywojennego. Również na Ukrainie, gdzie obecnie toczy się wojna z Rosją, nie będą podejmowane takie działania. Jedyną więc szansą na ich ocalenie, zachowanie dla kolejnych pokoleń i szerszy dostęp dla badaczy w Polsce jest digitalizacja.

 

Dlaczego powinniśmy to zrobić?

To istotna część naszej spuścizny, wytworzona przez przodków. Uważam, że państwo polskie musi podjąć w tym obszarze jak najszybsze działania i poruszać tę kwestię w rozmowach bilateralnych. Zyskują obydwie strony. My ochronimy swoje dziedzictwo, sąsiedzi cyfryzację części posiadanych przez nich zbiorów. To nie tylko współpraca i wymiana doświadczeń w zakresie ochrony naszej kultury i wspólnego dziedzictwa, ale empatia na wzajemne oczekiwania oraz pozytywne budowanie relacji pomiędzy sąsiadami. Niektóre dokumenty sporządzone na zwykłym papierze mają ponad sto lat. Miałem okazję odwiedzić Archiwum Historyczne w Grodnie czy archiwa wileńskie. Możemy utracić bezpowrotnie cenne dla nas zasoby, a straciliśmy już tak wiele. To jest nasza odpowiedzialność przed kolejnymi pokoleniami. Stąd mój apel do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.


Reklama

 

O jakiego rodzaju zasoby archiwalne chodzi?

Szczególnym zainteresowaniem i troską winien być otoczony zasób wytworzony przez wyższe uczelnie, w tym uniwersytety Stefana Batorego w Wilnie i Jana Kazimierza we Lwowie (proces digitalizacji akt Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie został rozpoczęty w 2018 r. – przypis T.K., https://kolekcjalwowska.uni.wroc.pl/) wraz z teczkami osobowymi kadry naukowej, pracowniczej i studentów. Przykładowo w Wilnie, gdzie nie podjęto działań digitalizacyjnych względem akt Uniwersytetu Stefana Batorego, znajdują się dokumenty wybitnych naukowców, ludzi kultury i sztuki, kościoła: Feliksa Konecznego, Stanisława Pigonia, Manfreda Kridla, Kazimierza Pelczara, ks. Michała Sopoćko, Ferdynanda Ruszczyca, Bronisława Jamontta, Wiktora Staniewicza. To też np. akta Czesława Miłosza, Antoniego Gołubiewa, Witolda Pileckiego oraz doktoraty honorowe gen. Lucjana Żeligowskiego czy prof. Oswalda Balzera i wielu innych. Kolejne powinny być zdigitalizowane zbiory dotyczące szeroko pojętej oświaty w II Rzeczypospolitej, w tym okręgów szkolnych. Przede wszystkim teczki personalne nauczycieli. Nie można też przeoczyć źródeł wytworzonych przez organa administracji państwowej i samorządowej. Następnie archiwalia dotyczące izb lekarskich, sądów oraz organizacji społecznych, kulturalnych i klubów sportowych. Nie wolno również zapominać o księgach metrykalnych. W apelu postuluję powołanie przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego zespołu, który określi chronologię prowadzonej digitalizacji oraz jej zakres.

 

Jakie wsparcie pozyskał Pan dla akcji? Czy jest zrozumienie tej myśli?

Jest troska strony społecznej o ocalenie polskiego dziedzictwa archiwalnego. To zasób, który jest ważny nie tylko dla milionów potomków rodzin kresowych, ale wszystkich Polaków. Dlatego prośby kierowałem do różnych środowisk naukowców oraz organizacji i stowarzyszeń społecznych. Otrzymałem wsparcie kilkudziesięciu podmiotów. Cieszy mnie, że zrozumienie znalazłem u liczących wiele tysięcy członków organizacji jak Związek Piłsudczyków RP, Związek Sybiraków, ale także lokalnych stowarzyszeń z różnych części kraju np. Fundacji Ochrony Dziedzictwa Ziemi Bielskiej, Klubu Historycznego Rok 1863.pl Pierzchnica, Komisji Historycznej Hufca ZHP Ziemi Słupskiej, Stowarzyszenia Przyjaciół Miasta Koła n. Wartą. Akcję poparło Stowarzyszenie Rodów Grodzieńskich oraz Stowarzyszenie Żołnierzy Kresowych Armii Krajowej "Wiano" z Łodzi. Nie zabrakło Stowarzyszenia Rodzina Ponarska oraz innych organizacji pielęgnujących pamięć o Kresach, rozsianych po całej Polsce: z Lublina, Wrocławia, Szczecina, Przemyśla.

Reklama

 

Wśród naukowców, którzy poparli ideę, są: prof. Andrzej Lisowski z Katowic, prof. Michał Wojciechowski z Olsztyna (w latach 2016–2019 członek rady Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki), znani historycy prof. Lech Wyszczelski z Warszawy i prof. Tadeusz Dubicki z Łodzi, historycy kościoła ks. prof. Anastazy Nadolny z Pelplina oraz ks. dr Tadeusz Krahel z Białegostoku oraz inni. Cieszę się również ze wsparcia ministra Jana Józefa Kasprzyka – szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, który określił ją jako „kwestię kluczową dla polskiej tożsamości”.

 

Proszę powiedzieć o dalszych planach związanych z inicjatywą.

Apel skierowałem na ręce jeszcze poprzedniego ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Piotra Glińskiego. Wobec zmiany rządu zamierzam go ponowić na ręce nowego szefa resortu kultury ministra Bartłomieja Sienkiewicza. Planuję go również przedstawić podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Kresów Rzeczypospolitej Polskiej, który będzie działał w obecnej kadencji Sejmu. Chcę zabiegać o poparcie posłów z różnych partii. Staram się informować o podjętych działaniach w mediach. Zapraszam również do kontaktu i wsparcia apelu naukowców oraz organizacje z powiatu szczycieńskiego. Chrońmy wspólnie nasze dziedzictwo!

 

 

Tylko w dziedzinie medialnej i tylko we Lwowie w latach 1918-1939 wychodziły 904 czasopisma w języku polskim, 48 kalendarzy i 72 jednodniówki. Ważnych historycznie dokumentów, do których mamy obecnie mocno utrudniony dostęp, są miliony. Ich digitalizacja i udostępnienie w polskich archiwach jest w pełni uzasadnione.



Komentarze do artykułu

Marek Oleksy Pietrasik

Ale byczek

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama

Reklama


Komentarze

  • Ford uderzył w ogrodzenie i budynek, potem dachował. Za kierownicą siedziała 66-latka
    Szacun. Jak ona to zrobila???

    Bartek


    2026-08-06 04:51:17
  • Informacja Burmistrza Miasta Szczytno
    pani sylwia jaskolska prosze podac zaslugi pana poukord a krzysztofa

    wojt jaskol stasiek


    2026-08-04 21:46:50
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Felieton wpisujący się w narrację głównego nurtu, mający niewiele wspólnego z rzetelną oceną, ale wiele z propagandową papką. \"Najpierw pojawia się pogardliwe słowo...\"? A może jednak najpierw pojawia się przyczyna, a pogardliwe słowo jest skutkiem (podobnie jak zmiana wektora polskiej gościnności)? Do tego nie potrzeba żadnych fałszywych wiadomości, wystarczą fakty. W ciągu 2,5 roku \"nasi goście\" popełnili 42 tysiące przestępstw, w tym 65 zabójstw. Do tego dochodzą pewnie tysiące drobniejszych, niezgłoszonych incydentów, roszczeniowość i niestety zbyt często, brak jakiejkolwiek wdzięczności. Stwierdzenie, że \"Polska jest liderem\" to kolejna propagandowa teza nie mająca wiele wspólnego ze smutną rzeczywistością. Fakty to PKB per capita (nominalne)-47 miejsce na świecie, rekordowe tempo przyrostu zadłużenia, zdemolowana służba zdrowia, rosnące bezrobocie, jedne z najwyższych (w stosunku do zarobków) ceny paliw i energii i rozbrojona armia \"lidera\". Tymczasem wmawia się nam, że największym problemem w kraju jest facet, który zwyzywał bezczelne gówniary nie potrafiące się zachować w autobusie, albo emeryt, który przyłożył laską chcącej go okraść Ukraince. Niestety właśnie w tę narrację wpisuje się autor.

    W. Nosowicz


    2026-08-04 20:31:03
  • Nienawiść zaczyna się od jednego kłamstwa. Jerzy Niemczuk o zatrutych źródłach niechęci
    Szanowny autorze. Nie uważam, że pamięć o zbrodniach z przeszłości jest stratą czasu. Narody nie budują trwałych relacji na przemilczeniach, lecz na prawdzie. Nie można oczekiwać od Polaków obojętności wobec gloryfikowania osób odpowiedzialnych za zbrodnie na ich rodakach. Dbanie o przyszłość i rozliczenie historii nie wykluczają się. Możemy wspierać Ukrainę w obliczu dzisiejszych zagrożeń, jednocześnie domagając się szacunku dla pamięci ofiar. To nie jest działanie przeciwko Ukrainie, lecz działanie na rzecz uczciwego pojednania. Bez prawdy nie będzie trwałego zaufania między naszymi narodami.

    XxX


    2026-08-04 17:21:57
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    W każdym wpisie musi być o PISie. Ludzie mają różne hobby, ale Sz.P. Wiesław lubuje się w Pisie. Czy ten PiS jest teraz z Panem w pokoju? Jeśli tak to który?

    Waldemar


    2026-08-03 18:39:39
  • Rakieta nad Polską, KO przejmuje Szczytno, a wakacje drenują portfele. Felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    \"ruska rakieta\"?, widzę że elokwencji nie po drodze z mądrością - ruskie są tylko pierogi, szanowny Panie. Na szczęcie ta rakieta, w przeciwieństwie do tej którą wystrzelili Ukraińcy, nikogo nie zabiła i była precyzyjnie wycelowana w sam środek pola. Jeżeli tę rakietę fatycznie wystrzelili Rosjanie to właśnie udowodnili światu że Polska jest całkowicie bezbronna, bo systemy walki powietrznej zostały oddane Ukrainie...zaś brak reakcji NATO, USA i Europy dobitnie udowadnia, jak głęboko mają na w doopie. Teraz wisienka, alarm ogłoszono 5 minut po eksplozji rakiety, myślałem że taki alarm uruchamia się przed atakiem, a nie po. Teraz walnij pan porządnie w zakutą pałę premiera Von Tfuuuska, on nawet nie potrafi odróżnić pocisku balistycznego od rakiety manewrującej.

    Polak


    2026-08-03 16:17:07
  • Zintegrowany Plan Inwestycyjny w Pasymiu. Ruszają konsultacje społeczne
    A na prosty język, to co tam będzie na tych działkach?

    .


    2026-08-03 15:09:16
  • „Pani Asiu, czemu pani nie ma?”. Joanna Pusta w finale Listonosza Roku
    Widziałem filmy pokazujące,że Pani Asia robi naprawdę dobrą robotę. Polecam.

    Andrzej


    2026-07-31 12:18:42
  • Nie lubię stać w miejscu. I chyba właśnie dlatego tak bardzo kocham florystykę.
    Stac w miejscu?

    Jan


    2026-07-31 09:18:39
  • Jerzy Niemczuk: Kiedy nienawiść wchodzi na ambonę
    Czy to ten Pan co w latach 2020-2021r paradował z czarną maseczką z pomarańczowym piorunem? Szukałem jakiegoś zdjęcia, ale chyba wszystkie usunął.

    nikoś


    2026-07-30 11:10:01

Reklama