Piątek, 3 Kwiecień
Imieniny: Franciszka, Malwiny, Władysława -

Reklama


Reklama

Złoty atrament Juranda. Rok, który przeszedł do historii [Rozmowa]


Nie było w tym sezonie jednego momentu, który można by nazwać przełomowym. Był za to ciąg zdarzeń, rekordów i medali, które łącznie stworzyły obraz roku absolutnie wyjątkowego. MKL Jurand Szczytno znów udowodnił, że polska lekkoatletyka nie kończy się na wielkich miastach i wielkich akademiach.



Miniony rok w wykonaniu zawodników szczycieńskiego klubu to zapisane złotym atramentem karty polskiej lekkoatletyki. Skala osiągnięć dawno już przestała mieścić się w lokalnych ramach.

- To są wyniki zdecydowanie ponad stan, jeśli spojrzymy na realia Szczytna i liczbę trenujących zawodników - podkreśla trener Maciej Bukowiecki, który opowiada o sukcesach klubu i trudnościach, z jakimi się boryka.

 

Medale o szczególnym znaczeniu

Z szeregu spektakularnych osiągnięć najtrudniej wybrać jeden, najważniejszy sukces. Tych momentów było po prostu zbyt wiele.Jednym z najbardziej symbolicznych był pierwszy od wielu lat medal seniorski mistrzostw Polski, zdobyty przez Wojciecha Maroka. Dla Bukowieckiego miał on wyjątkowy, osobisty wymiar.

 

- To był mój pierwszy seniorski medal w karierze trenerskiej. Coś, co zostaje w głowie na zawsze. Ostatni taki medal w historii Juranda zdobył mój brat Konrad, więc dla mnie to naprawdę wyjątkowa historia.

 

Równie ważna była obrona tytułu mistrzyni Polski U23 w rzucie dyskiem przez Joannę Marszelewską. To osiągnięcie, które w klubowych statystykach nie miało wcześniej precedensu.

 

- Asia zdobyła mistrzostwo w pierwszym roku bycia “młodzieżówką” i w drugim roku je obroniła. U nas wcześniej czegoś takiego nie było. To pokazuje, jak daleko można dojść konsekwentną pracą - podkreśla Bukowiecki i przyznaje, że Marszelewska jest też dowodem na to, że w sporcie nie wszystko da się zmierzyć centymetrami. - Ona nie ma wybitnych warunków fizycznych, jest wyraźnie niższa od rywalek, a mimo to wygrywa z zawodniczkami o 30 centymetrów wyższymi. Ciężka praca, zaangażowanie i poświęcenie pozwoliły jej nadrobić wszystko inne. To najlepszy przykład tego, że praca zawsze jest na pierwszym miejscu.

 

Rekordy i obronione tytuły

Zawodniczką, która najjaśniej zabłysnęła w ogólnopolskich i międzynarodowych rankingach, jest Kinga Jackowska. Jej ubiegłoroczny dorobek to cztery rekordy Polski, srebrny medal na Europejskim Festiwalu Młodzieży Olimpijskiej i dominacja w światowych tabelach.

- Poprzedni rekord Polski w pchnięciu kulą wynosił 17,50 m, a Kinga poprawiła go aż do 18,67. W tej konkurencji to ogromna różnica. Do tego zrobiła to w pierwszym roku startów w swojej kategorii wiekowej i do końca 2026 roku wciąż będzie miała czas, by ten wynik jeszcze poprawić.


Reklama

Do tego doszły sukcesy Igi Wysoczańskiej, która została halową mistrzynią Polski U20 i później wicemistrzynią kraju na stadionie, oraz Krzysztofa Hermana, który obronił tytuł w ogólnopolskim finale dwuboju.

 

Zdetronizowany AZS Olsztyn

Przez wiele lat to olsztyńscy “akademicy” wiedli prym w regionalnym rankingu sportowym. Do czasu. W minionym sezonie to MKL Jurand miał więcej punktów i więcej medali niż AZS UWM Olsztyn, gdzie trenują przecież setki dzieci. Wszystko to przełożyło się na kolejne zwycięstwo Juranda w wojewódzkiej klasyfikacji sportu młodzieżowego. - U nas trenuje około 80 zawodników, od maluchów z rocznika 2021 po seniorów. Najstarszy z nich to rocznik 2001, więc to wciąż bardzo młoda grupa. To daje ogromne perspektywy na przyszłość, bo najlepsze lata wielu zawodników dopiero nadejdą - zapewnia trener.

 

Blaski i cienie sportowego rozwoju

Ogromnym krokiem naprzód dla klubu było oddanie do użytku nowego stadionu lekkoatletycznego. To obiekt, o którym Jurand marzył od lat.

- Wielkie słowa uznania należą się miastu i byłemu burmistrzowi Krzysztofowi Mańkowskiemu, który bardzo mocno zabiegał o jego powstanie. Jesteśmy za to niezwykle wdzięczni - podkreśla Bukowiecki. - Latem mamy w Szczytnie naprawdę znakomite warunki do treningu i możemy w pełni korzystać z obiektu, co jest dla nas ogromnym wsparciem. Również obecne władze miasta okazują nam przychylność i to wsparcie realnie odczuwamy.

 

Zima jednak wciąż pozostaje wyzwaniem organizacyjnym. W Szczytnie nie ma miejsca, gdzie można by na stałe rozłożyć krytą rzutnię do pchnięcia kulą czy rzutu dyskiem. Dlatego od listopada do marca klub dojeżdża do Pasymia, do ośrodka wypoczynkowego “Kalwa”, gdzie w jednym z obiektów rozstawia rzutnię i go ogrzewa.

- To generuje bardzo duże koszty, ale nie mamy innego wyjścia - dodaje Bukowiecki.

 

Największy problem: pieniądze

Finansowanie jest jedną z największych dolegliwości klubu. Kilkudniowe często zawody to noclegi, transport, wyżywienie dla kilkunastu osób. Był sezon, w którym na kilka dni przed mistrzostwami halowymi we Wrocławiu okazało się, że dotacje miejskie były niższe od przewidywanych i trzeba było podjąć decyzje.

 

- Zakwalifikowało się ośmioro zawodników, a pojechały tylko dwie dziewczyny. Obie wróciły z tytułami mistrzyń Polski. Gdyby pojechali wszyscy może medali byłoby więcej, ale tego nikt się już nie dowie - mówi z goryczą Bukowiecki. Jego zdaniem w rozwiązaniu finansowych problemów pomogłyby systemowe stypendia dla najlepszych zawodników.

Reklama

 

- Nie chodzi o wielkie pieniądze, ale o elementarne wsparcie. O to, żeby młody sportowiec nie musiał martwić się, czy starczy mu na sprzęt, buty, odżywki czy wynajem mieszkania - uzasadnia. - Do Szczytna przyjeżdżają zawodnicy z całej Polski: z Warszawy, Białegostoku, Wielkopolski czy Pomorza Zachodniego, bo widzą, że tutaj proces szkoleniowy działa. Tacy ludzie powinni czuć, że są doceniani.

 

Ogromną rolę w funkcjonowaniu klubu odgrywają też rodzice.

- Dowożą dzieci na zawody, kibicują, pomagają przy organizacji, współtworzą klubową społeczność. To wsparcie widać na co dzień i ono realnie przekłada się na atmosferę oraz wyniki.

 

Dakar na horyzoncie

Maciej Bukowiecki jasno wskazuje najważniejszy cel na najbliższy czas.

- Na rok 2026 moim największym, osobistym celem są Młodzieżowe Igrzyska Olimpijskie, które odbędą się w Dakarze, w Senegalu. To impreza organizowana raz na cztery lata, w formule bardzo zbliżonej do seniorskich igrzysk. Jest wioska olimpijska, pełna oprawa, wszystkie konkurencje - tylko że przeznaczone dla młodzieży - tłumaczy trener Juranda. - Bardzo liczę na moich zawodników. Mam na myśli przede wszystkim Kingę Jackowską, zawodniczkę ze Szczytna, ale współpracuję też z Adrianem Dralem z Rzeszowa, który trenuje w barwach MKL. Na ten moment Kinga jest liderką światowych tabel, więc mówimy tu o realnych, sportowych szansach, a nie tylko marzeniach - zaznacza.

 

W dłuższej perspektywie cele sięgają jeszcze dalej, już poza kategorię młodzieżową.

- Docelowo oczywiście największym moim marzeniem jest to, by ktoś z moich podopiecznych zakwalifikował się na seniorskie igrzyska olimpijskie. Najpierw sam awans zawodnika, potem start, a może kiedyś medal. A w Jurandzie są obecnie zawodnicy, którzy te olimpijskie szczyty mogą zdobyć - podkreśla Bukowiecki.

 

Artykuł z minionego, trzeciego numeru papierowego "Tygodnika Szczytno".

Dominik Deptuła



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Chirurgia jako pasja i misja: Wyjątkowa droga doktora Michała Żarczyńskiego w medycynie
    To bardzo skromny i niezmanierowany Doktor. Cenię jako człowieka, który podchodzi do pacjenta z sercem. Zjeździłem całą Polskę, lecząc się prywatnie, i nigdy nigdzie nie otrzymałem tyle opieki i pomocy, którą okazał mi Pan Doktor. Ogromny szacunek.????????????

    Dariusz


    2026-04-02 18:31:30
  • 305 kg na sztandze i dwa tytuły mistrza Europy. Policjant ze Szczytna wraca z medalami
    Bez skrótów. Bez przypadków. Bez imienia. Bez nazwiska. Po prostu policjant. Ze Szczytna.

    Czytelnik ze Szczytna


    2026-04-01 17:48:06
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    To doskonały pomysł, niech mnie pan cytuje studentom ile tylko można, ludzie w końcu muszą poznać prawdę. nie tylko jednostronną fałszywą narrację. Cały świat wie czym Netanjahu wciągnął Trumpa w wojnę, oczywiście o aktach Epsteina, agenta Mossadu, nic Pan nie słyszał, prawda? :)... I nie Rosjanie o tym otwarcie mówią, tylko sami Amerykanie. W moich komentarzach piszę mój punkt widzenia, do którego mam pełne prawo...a Pan sraczki dostaje i nie potrafiąc się do nich merytorycznie odnieść, i podważyć, używa agresywnego personalnego ataku. Prawda jest niepodważalna.. co nie?

    Polak


    2026-04-01 14:02:23
  • Studenci odwiedzili DPS w Szczytnie i Spychowie. Wspólne spotkanie przed świętami
    Najbardziej to pewnie ucieszył się ten pan z DPS, ktory zawsze prosi o drobne pod biedra lub Orlenem. Jak każdy student dal mu piątaka to będzie miał na kilka czteropakow

    Kamil


    2026-04-01 12:35:56
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Mądrzejewski-toponimiczne pochodzenie nazwiska od przymiotnika (mądry). Być może. Wgłębiając się jednak w twórczość p. Mądrzejewskiego zamieszczaną na łamach owego tygodnika, widzę człowieka, która za wszelką cenę chce nam wszystkim udowodnić, iż należy do starannie wyselekcjonowanej grupy mądrych. Grupa mędrców Donalda Tuska. Może się mylę. Może treści, które czytam, to myśli głębsze po głębszym. Może ja czegoś nie rozumiem i autor rzeczywiście jest mądrzejszy ode mnie. Szukam odpowiedzi. Na razie znalazłem jedną. Jak dla mnie mało miarodajną. Zawsze to jednak jakiś trop. Otóż statystyki nazwisk w Polsce podają, iż osobników płci męskiej o nazwisku Mądrzejewski jest tylko 266-u. Jak mawiała pani Kidawa-Błońska cyt: „gdyby natura chciała, to przekop by sama zrobiła\". Nie zrobiła. Z mądrością widać też jej nie poszło.

    Zakute Łby : )


    2026-04-01 12:08:43
  • Radny Malec ponownie interweniuje: „Droga grzęźnie w błocie”. Co na to ratusz?
    Przekształcili w nową instytucję, która pewnie nic nie wniesie to i lepiej zarobią.

    Do Marek


    2026-04-01 08:52:59
  • Chirurgia jako pasja i misja: Wyjątkowa droga doktora Michała Żarczyńskiego w medycynie
    Wspaniały , empatyczny lekarz. Życzliwy , ciepły Człowiek. Inny lekarz mnie zlekceważył. Pan doktor zrobił badania , przepisał leki. Przestało boleć. Stan zapalny zlikwidowany. Dziękuję za pomoc.

    Marzenna Żakowicz


    2026-03-31 21:40:33
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Ty \"Polak\" ty \"Romek\". Zanim coś naPiSzecie, to się tysiąc razy nad tym zastanówcie, jeśli jeszcze potraficie.

    Sławek


    2026-03-31 14:52:25
  • Mamy hektary, nie mamy ludzi. Resztę załatwią Trump i zegarki - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Osobnik tytułujący się ksywą Polak jest niezawodny. Jego komentarze do moich mikro felietoników wprowadzę w najbliższym czasie jako materiał poglądowy do zajęć ze studentami z przedmiotu \"Biały wywiad i dezinformacja\". Tym razem mamy do czynienia z \"mykiem\" polegającym na wrzucanie do komentarza treści, o których w komentowanym materiale nie było mowy czyli: 1. Bogata Polska utrzymuje wrogą Ukrainę; 2. Trump rozpętał wojnę z Iranem na polecenie Izraela. Panie \"Polak\" jakby nie patrzeć widać starą dobrą ruską szkołę. Czekam na następne przykłady.

    Wiesław Mądrzejowski


    2026-03-31 14:20:27
  • Strzelnica w Szczycionku coraz bliżej. Henryk Żuchowski: „To miejsce do nauki, nie zagrożenie”
    Strzelnica o której wspomniałem to też jest dół, jednak pocisk wyleciał. Skoro zatem istnieje możliwość zranienia innego człowieka, a istnieje, dowód już Pani dałem, to taka strzelnica powinna mieć ściany, szczególnie, gdy w pobliżu są domy mieszkalne. Pogratuluje pan mieszkańcom, jak nie daj Boże dojdzie do podobnego wypadku, a prędzej czy później dojdzie, ciekawe czy wtedy też będą tak entuzjastycznie nastawieni.

    nikoś


    2026-03-31 13:11:34

Reklama