Poniedziałek, 27 Kwiecień
Imieniny: Marii, Marzeny, Ryszarda -

Reklama


Reklama

Wieża Ciśnień i Sukiennice


historią w tle. Program obowiązkowy każdej wycieczki zakłada zwiedzanie Wawelu, wysłuchanie legendy o Wandzie, pamiątkowe zdjęcie ze Smokiem Wawelskim, a następnie podreptanie na Krakowski Rynek. Oto, proszę wycieczki, spójrzmy, piękny...


  • Data:

historią w tle. Program obowiązkowy każdej wycieczki zakłada zwiedzanie Wawelu, wysłuchanie legendy o Wandzie, pamiątkowe zdjęcie ze Smokiem Wawelskim, a następnie podreptanie na Krakowski Rynek. Oto, proszę wycieczki, spójrzmy, piękny Kościół Mariacki, o pełnej godzinie rozlegnie się znany wszystkim z radia hejnał, wokół urokliwe kamieniczki, a tu w środku, w najważniejszym miejscu, na samym środku rynku, stoją Sukiennice. Tak, tak, to są właśnie te słynne Sukiennice – 500-letnia duma Krakowian. Jeszcze kilka lat temu gromadziły się przed nimi tłumy turystów z całego świata, ale jakiś czas temu władze miasta oddały ją za symboliczną złotówkę pewnemu przedsiębiorcy, który postanowił poprawić po dawnych mistrzach ich przestarzałą architekturę, a także dodać kilka nowoczesnych funkcji. Przedsiębiorca rozpoczął remont idąc za radami szwagra, który lepiej od dawnych architektów wiedział, że Sukiennice znacznie zyskają, gdy zaopatrzy się je w kilka zjeżdżalni, strzelnicę sportową oraz po kilku przeróbkach, zamieni się je w dom weselny, gdzie interes na przyjęciach i komuniach jak znalazł. Tu i ówdzie oklejono mur styropianem, zamiast dziwnych rzeźb nieco reklam i neonów, bo jak będzie swojsko, to może i parę mieszkań też uda się sprzedać na strychu wyremontowanych Sukiennic. Tyle tylko, ze remont się ślimaczy już 10 rok... bo zdaje się, że przedsiębiorca stracił zapał, albo pieniądze, do końca nie wiadomo.


Reklama

Miasto, oczywiście, przyklasnęło ochoczo takiej postępowej inicjatywie. Niestety, sytuacja wymknęła się spod kontroli w związku z tym przedłużającym się remontem. Na razie samorządowcy uchwalili zakaz filmowania Sukiennic i robienia im zdjęć – są też i takie głosy, że może wszyscy się przyzwyczają do ich obecnego stanu, tak bardzo się przyzwyczają, że przestaną je zauważać.

Wycieczka milczy osłupiała słuchając tej przemowy i oglądając zwłoki zniszczonych Sukiennic. Najczęściej w takich sytuacjach pierwsze odzywa się jakieś dziecko – niczym w jednej z bajek Andersena o szatach cesarza – proszę Pana, co to za ohyda!? Co to za szkaradztwo!? Kto na to pozwolił!?

Na szczęście to tylko felietonowa bajka. Takie sytuacje nigdy i nigdzie zdarzyć się nie mogą, a już zwłaszcza w Krakowie. Bo przecież, gdyby coś takiego się zdarzyło, dawno zainteresowałaby się tym wszystkim prokuratura, przyglądając się sprawie z perspektywy paragrafów o niegospodarności.

 

 

Żeglarz

Reklama

 

P.S.

Zupełnie przypadkiem wpadły mi w ręce zdjęcia kilku zabytkowych wież ciśnień w mazurskich miasteczkach. Rozważałem zabawę: „znajdź 10 różnic”, ale ostatecznie zrezygnowałem. Humanitarnie. Leżącego się nie kopie.

 

 

 

Wieża Ciśnień w Gołdapi Wieża Ciśnień w Piszu

 

 

Wieża Ciśnień w Szczytnie



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama