Cztery firmy wykazały chęć zajęcia się szczycieńską wieżą ciśnień i jej otoczeniem. Oferty przetargowe zostały rozpieczętowane 7 listopada i wciąż trwa ich weryfikacja.
Kryteria oceny ofert są dwa: cena i okres gwarancji - czyli przetargowy standard, choć właściwa ustawa dopuszcza także inne, np. liczbę zatrudnionych przy realizacji inwestycji lokalnych bezrobotnych, co byłoby do zrobienia zważywszy na określony w przetargowym ogłoszeniu czas realizacji przedsięwzięcia - 35 miesięcy, a zatem prawie trzy lata.
Okres gwarancji wszyscy oferenci dali taki sam - 60 miesięcy, a więc jedynym miernikiem wyboru będzie cena.
Tu różnice są znaczne, bo sięgają blisko 7,5 miliona złotych. Najtańszą ofertę - 16 346 787,00 zł - złożył olsztyński Rombud, firma w Szczytnie już znana, najpierw jako wykonawca inwestycji w obrębie zamkowych ruin i ich niewielkiego otoczenia, a nieco później jako deweloper.
Dużo droższa jest propozycja firmy Sorted z okolic Piaseczna: 23 727 069,00. Z pozostałych dwóch ofert jedna jest bliższa tej z Rombudu: 17 949 999,99 - od przasnyskiej firmy o bardzo zbliżonej nazwie: Rembud, kolejna zaś jest niewiele niższa od najdroższej. Za 21 667 000,00 renowację wieży i okolic chciałaby wykonać firma aż z Dąbrowy Górniczej.
Jeśli zatem w firmowo-ofertowych papierach wszystko będzie grało, należy się spodziewać, że to właśnie olsztyński Rombud wykona ostatecznie zadanie, którego oficjalna nazwa brzmi: „Rekultywacja terenu ścisłego centrum miasta Szczytno z uwzględnieniem zabytkowej wieży ciśnień”.
Jak można by sądzić po krytycznych postach na fb, niektórych dziwi niezbyt duża liczba ofert. Tę jednak - być może - ograniczał wymóg, by potencjalny wykonawca miał doświadczenie w postaci realizacji podobnej inwestycji o wartości nie niższej niż 7 mln zł, z “udziałem” zabytku kubaturowego.
W komentarzach i opiniach mówi się niemal niezmiennie o wieży ciśnień, podczas gdy inwestycja ma mieć szerszy zakres. Obejmie, przynajmniej częściowo, Plac Juranda i ulice: Kasprowicza i Klenczona.
Określony w ogłoszeniu o przetargu zakres prac to: “1) przygotowanie kompletnej dokumentacji projektowej, 2) wyburzenie pustostanów, 3) rewitalizacja wieży z nadaniem jej funkcji ogrodu wertykalnego wraz z wykonaniem zbiornika retencyjnego oraz systemu nawadniania, 4) budowa powierzchni biologicznie czynnej na terenie dawnych boisk syntetyczno/asfaltowych, 5) budowa deptaku na odcinku ul. Jana Kasprowicza, 6) budowa camperparku, 7) nasadzenia oraz aranżacja zieleni, 8) rozbudowa/przebudowa starej szatni sportowej na szalet miejski, 9) system monitoringu ip (internetprotocol), 10) zmiana organizacji ruchu, 11) ochrona i odbudowa bioróżnorodności i ekosystemów, 12) sporządzenie operatu kolaudacyjnego.”
Czy tak będzie? Trudno jednoznacznie stwierdzić, bo w ogłoszeniu jest zaznaczone, że zleceniodawca (czyli miasto) przewiduje zmiany w umowie z wykonawcą. Jakie? Czas pokaże.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23