„Woda ze Spychowskiego po prostu ucieka”. Gmina chce zatrzymać jezioro, Piasutno czeka na diagnozę
Dwa jeziora, dwa różne problemy i dwa plany ratunkowe. W Spychowie poziom wody zaczął spadać po usunięciu dawnych zastawek przy moście na Krutyni. W Piasutnie przyczyn szuka zespół Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. - Nic nie jest oczywiste. Wydawać by się mogło, że to, co jest na terenie gminy, powinno być gminne. Tymczasem żadne z tych jezior nie jest własnością gminy - mówi Alicja Kołakowska, wójt gminy Świętajno. - A to utrudnia i podnosi koszty ochrony tych jezior.
Mieszkańcy od lat widzą, że w Jeziorze Spychowskim ubywa wody. Wiadomo już, dlaczego?
W przypadku Jeziora Spychowskiego problem jest inny niż w Piasutnie. Za mostem, w kierunku Połomu, przy ulicy Rzecznej znajdowały się kiedyś zastawki. Były to urządzenia jeszcze przedwojenne. Około 2010 roku Generalna Dyrekcja prowadziła inwestycję przy moście na Krutyni. Most został przebudowany, natomiast zastawki usunięto i ich nie odtworzono.
I wtedy jezioro zaczęło tracić wodę?
Nie było tego widać od razu. Po roku czy dwóch okazało się jednak, że woda z Jeziora Spychowskiego po prostu ucieka. Gmina nie prowadziła tamtej inwestycji i nie uczestniczyła w podejmowaniu tych decyzji. Inwestor miał wymagane zgody, ale najwyraźniej nikt wtedy nie zwrócił dostatecznej uwagi na to, że wraz z pracami znika urządzenie wodne.
Można dziś ten proces odwrócić?
Weszliśmy w porozumienie z Wodami Polskimi. Bardzo pomogła nam Bożena Ziółkowska, dyrektor Zarządu Zlewni w Giżycku. Wody Polskie wykonały ekspertyzy i przygotowały dokumentację, która teraz do nas trafia. Mam nadzieję, że w 2027 roku powstanie tam bystrze.
Co ono zmieni?
Będzie piętrzyło wodę i ograniczało jej odpływ. Oczywiście przepływ pozostanie, bo rzeka musi funkcjonować. Chodzi jednak o to, żeby zatrzymać odpowiedni poziom wody i doprowadzić Jezioro Spychowskie do stanu, który mieszkańcy pamiętają sprzed kilkunastu lat.
Piasutno wysycha z innego powodu?
Tak. Tam nie było podobnej ingerencji technicznej. To jezioro polodowcowe, położone praktycznie w środku miejscowości. Nie jest głębokie, ma dużo płycizn. Od około 2015 roku obserwujemy kolejne okresy suszy. Poziom wody się obniża, a odsłaniane płycizny zarastają.
Czy gmina wie już, jak je ratować?
Jeszcze nie i właśnie dlatego najpierw potrzebujemy badań. Nawiązaliśmy współpracę z Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim, z Katedrą Bioinżynierii. Pracami zajmuje się profesor Grochowska. Zabezpieczyliśmy w budżecie środki na ekspertyzy i dokumentację.
Czyli nie chcecie zaczynać od koparek, pogłębiania albo chemii bez wiedzy, co naprawdę dzieje się z jeziorem?
Dokładnie. Badania mają wskazać właściwy sposób rekultywacji. Nie wiemy jeszcze, czy potrzebne będą działania techniczne, biologiczne czy chemiczne. Najpierw musi powstać raport. Kiedy otrzymamy pełną dokumentację, będziemy mogli szukać pieniędzy na właściwe prace.
Mazury kojarzą się z wodą. Nie jest paradoksem, że samorząd musi dziś walczyć o to, żeby jeziora w ogóle pozostały jeziorami?
Nic nie jest oczywiste. Wydawać by się mogło, że skoro jezioro znajduje się na terenie gminy, to gmina może po prostu wejść i działać. Tak nie jest. Żadne z tych jezior nie stanowi naszej własności. Należą do innych podmiotów.
To utrudnia reakcję?
Na pewno wydłuża pewne działania. Nie mogę powiedzieć, że właściciele nam nie pomagają, bo współpraca jest. Ale być może niektóre prace zaczęłyby się wcześniej, gdyby gmina była właścicielem tych akwenów. Taka jest jednak rzeczywistość i musimy działać w ramach tych kompetencji, które mamy.
Które jezioro ma dziś bliżej do rozwiązania problemu?
W Spychowie znamy już przyczynę i mamy przygotowaną dokumentację. Tam kierunek działania jest określony – chodzi o budowę bystrza i zatrzymanie odpływu. W Piasutnie jesteśmy jeszcze na etapie diagnozy. Najpierw naukowcy muszą powiedzieć nam, co należy zrobić. Dopiero potem będzie można przejść do rekultywacji.
Dla mieszkańców różnica jest więc zasadnicza. Spychowo czeka na wykonanie konkretnego rozwiązania. Piasutno, na odpowiedź, jakie rozwiązanie w ogóle ma sens.
Komentarze i materiały powiązane pojawią się poniżej.

