Zakończyły się doroczne spotkania władz z mieszkańcami sołectw gminy Szczytno. W ich trakcie prezentowany był projekt budżetu gminy na kolejny rok, do którego mieszkańcy zgłaszali wnioski i uwagi. Mówiło się też o innych sprawach bieżących, którymi mieszkańcy powinni być żywotnie zainteresowani. Powinni, ale nie są. W Lipowcu, w największej gminnej miejscowości, uczestniczyło zaledwie 20 osób.
Po przedstawieniu planów budżetowych na rok 2020 wójt gminy Szczytno Sławomir Wojciechowski omówił zmiany dotyczące segregacji śmieci i odpadów komunalnych. Jak powiedział, gmina Szczytno jest jedyną, gdzie funkcjonuje najniższa stawka za śmieci za jedną osobę i jak zapewnia, po podwyżce będzie ona nadal najniższą w powiecie.
- Jednak za odpady komunalne w następnym roku będziemy płacić dużo, a nawet bardzo dużo więcej niż obecnie – studził radość obecnych na sali mieszkańców i jednocześnie poinformował, że wpływ na to będzie miała na pewno podwyżka cen energii, a co za tym idzie – i usług.
Wójt poinformował również zebranych mieszkańców Lipowca, że w gminie przez ostatnie 7 lat podatki nie były podnoszone, sugerując, że dłużej tego „zamrożenia” utrzymać się nie da ze względu na rosnące koszty, głównie związane z nakładami na oświatę.
Sprawą, dotyczącą wyłącznie Lipowca, była siedziba tamtejszego przedszkola. Obecny budynek nie spełnia wymogów, a jego ewentualny remont nie ma większego sensu. Wójt planuje zatem przeniesienie przedszkola ze starego, poniemieckiego budynku do rozbudowanej i nowocześnie wyposażonej szkoły, co w znaczny sposób może przyczynić się do obniżenia kosztów jego utrzymania.

Takie spotkania powinny być organizowane częściej, bo jest to okazja do tego, żeby spotkać się z władzą, porozmawiać z nią i żeby poznała nasze problemy. Prze tyle lat nie zgłosiłam ani jednej sprawy, ale teraz nadarzyła się ku temu okazja i dotyczy bezpośrednio mnie, a raczej drogi, która biegnie nieopodal mojej posesji i należy do nadleśnictwa. Czy wójt pomoże mi w tej sprawie? Nie wiem, ale przynajmniej nie będę żałowała, że nie próbowałam. Spotkania są dla nas mieszkańców ważne również dlatego, że dowiadujemy się niejako przy okazji, jakie inwestycje władze planują u nas zrobić.

Uważam, że nie tylko w naszej miejscowości, ale i w gminie, mieszkańcom są potrzebne takie spotkania. Jest to idealna okazja do tego, aby obie strony mogły uzyskać odpowiedzi na trapiące je problemy. Jest to jedna z tych nielicznych okazji, gdy mieszkańcy Lipowca mogą wójtowi przedstawić swoje prośby i oczekiwania, które dotyczą nie tylko bezpośrednio ich, ale i całej miejscowości, a to dla takich niewielkich, wiejskich społeczności jest bardzo ważne.

Wcześniej, gdy nie byłam jeszcze sołtysem Lipowca, również starałam się uczestniczyć praktycznie w każdym wiejskim spotkaniu, bez względu na to, czy władze gminne brały w nim udział czy też nie. Jeśli mi coś wypadło, że nie mogłam w takim spotkaniu uczestniczyć, to zawsze był wówczas mąż i zdawał mi relację. Jak do tej pory, wójt starał się rozwiązywać zgłaszane przez mieszkańców problem, na ile mógł i na ile pozwalały środki.

Czy takie spotkania przynoszą później jakieś wymierne efekty dla nas, mieszkańców? Raczej tak, bo ilekroć interweniowałem u wójta w sprawie jakiejkolwiek drogi, to zawsze była zrobiona. Bardzo się interesuję i wydaje mi się, że dotyczy to każdego z nas, bieżącymi sprawami i problemami miejscowości, w której mieszkam, jednak najważniejsze według mnie, jest znalezienie „złotego” środka na takie problemy. Przecież to jest proste, że jeśli nie będziemy się spotykać i rozmawiać, to jak później możemy cokolwiek wspólnie wśród naszej społeczności robić? Jakie mam oczekiwania? Żeby takie spotkania odbywały się częściej, ale najważniejsze w tym wszystkim jest to, że wójt potrafi nas wysłuchać.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23