Niedziela, 3 Maj
Imieniny: Longiny, Toli, Zygmunta -

Reklama


Reklama

To mnie fascynuje


- Kiedyś malowanie było to dla mnie jedynie hobby. Teraz jest pracą. Zawsze natomiast było, jest i będzie moją pasją, czymś, co mnie fascynuje – mówi Andrzej Zawrotny, malarz z Powałczyna. Jego dzieła można podziwiać między innymi na przystankach w gminie Świętajno, ale także i ...


  • Data:

- Kiedyś malowanie było to dla mnie jedynie hobby. Teraz jest pracą. Zawsze natomiast było, jest i będzie moją pasją, czymś, co mnie fascynuje – mówi Andrzej Zawrotny, malarz z Powałczyna. Jego dzieła można podziwiać między innymi na przystankach w gminie Świętajno, ale także i za granicą w domach prywatnych i np. firmowych biurowcach budynkach.

Andrzej Zawrotny nie tylko maluje na płótnie, ale także upiększa meble czy wnętrzna. Przede wszystkim odrestaurowuje stare meble, które ozdabia w mazurskim stylu wykorzystując charakterystyczne ornamenty i kolory. - Kocham wszystko, co jest związane z tym regionem. Gdy maluję na płótnie, to staram się na obrazach zachować to, jak wyglądały kiedyś te tereny – mówi artysta.

W tym celu mężczyzna szuka starych zdjęć przedstawiających codzienne życie Mazurów oraz zabytkowych już przedmiotów. Rozmawia także z rodowitymi mieszkańcami tych ziem. - Oczami wyobraźni, dzięki zebranym informacjom, widzę pracujących na polu ludzi, kobiety pracujące w domu i przelewam wszystkie wizje na płótno – opowiada. - Nieraz, gdy spotykam starych mieszkańców Powałczyna, to ze łzami w oczach wskazując palcem na namalowany przeze mnie dom, mówią, że to ich. To dla mnie wielka satysfakcja, gdy uda mi się odwzorować to, czego już nie ma lub jest całkowicie obecnie zmienione.


Reklama

Gdy sztuka jest jednocześnie źródłem utrzymania, czasem, a właściwie dość często trzeba – jak mówi pan Andrzej – odejść od własnych upodobań na rzecz oczekiwań klientów. A tych Zawrotny miewa z różnych stron, nie tylko kraju, ale także i zza granicy. - W Warszawie miałem klienta, który chciał wnętrze w stylu włoskim, w Norwegii chcieli, by wykonać im meble w ich stylu. Czasami trzeba wyjść poza obręb tego, z czym ma się najwięcej do czynienia. Zawsze jednak, gdy tworzę, staram sie uzmysłowić klientowi, co w danym miejscu będzie najlepiej wyglądało i współgrało z resztą – mówi. Pomimo że Andrzej Zawrotny zwiedził trochę świata, podobnie jak i jego prace, które wsytawiano w galeriach w Kanadzie czy Stanach Zjednoczonych to - jak twierdzi - nie ma to jak w domu, a jego domem jest Powałczyn. - Właśnie dlatego tak dobrze malowało mi się przystanki w gminie Świętajno. Nie ma w tym nic ubliżającego malarzowi, że ozdabia takie miejsca, bo przedstawiałem na nich architekturę charakterystyczną dla tego rejonu. Każdy, kto przechodzi lub przjeżdża obok na pewno zauważy te obrazy – twierdzi Zawrotny.

Reklama

Patrycja Woźniak

fot. Patrycja Woźniak



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama