Środa, 25 Luty
Imieniny: Almy, Cezarego, Jarosława -

Reklama


Reklama

„Szczytno to dziura?” Wiesław Mądrzejowski odpowiada komentarzom z internetu


Czy naprawdę jest tak źle, jak piszą w sieci? Wiesław Mądrzejowski w kolejnym felietonie z cyklu „Moje trzy zdania” przygląda się Szczytnu z dystansu, śledzi samotny rejs 87-letniego kapitana Krzysztofa Baranowskiego i komentuje zatrzymanie brytyjskiego księcia Andrzeja. Trzy tematy, trzy spojrzenia, jeden wspólny mianownik – proporcje. Felieton Mądrzejowskiego to komentarz do rzeczywistości lokalnej i światowej – bez patosu, za to z ironią i doświadczeniem.



Moje trzy zdania     24 02 2026

1. Szczytno oglądam od jakiegoś czasu głównie z daleka opierając się przede wszystkim na relacjach zawartych w Internecie i gdyby tylko brać pod uwagę dziesiątki komentarzy jakie tam są zamieszczane to strach byłoby wracać, po prostu dziura, w której nic się nie dzieje, zbiorowisko nieudaczników, prawie pustynia przypudrowana śniegiem, nieudolnie zarządzana na dodatek, na szczęście poza zawodowymi malkontentami i zakompleksiałymi nieudacznikami znam w naszym miasteczku mnóstwo bardzo fajnych i ciekawych ludzi osiągających sukcesy i budujących prawdziwy jego obraz, można by tu wymienić ich dziesiątki ale dla przykładu warto wspomnieć o trzech niewątpliwie Postaciach jakimi są obecnie panowie: dr Rafał Bałdyga – człowiek orkiestra o ciągle jeszcze niewykorzystanych możliwościach, Witold Olbryś – uparcie i z talentem odkrywający często dla wielu niewygodne tajemnice naszej historii i Maciej Bukowiecki – kontynuując rodzinne tradycje budujący jeden z najlepszych w kraju wyspecjalizowanych ośrodków treningu sportowego, że o dziesiątkach innych z braku miejsca nie wspomnę.


Reklama

 


2. Z największym zainteresowaniem śledzę od kilkunastu tygodni samotny rejs kapitana Krzysztofa Baranowskiego, który w wieku 87 lat wyruszył po raz trzeci w podróż dookoła świata, wystartował z Teneryfy, przepłynął Atlantyk, teraz pokonał najdłuższy odcinek trasy przez Pacyfik i dotarł do portu Hakahau na wyspie Ua Pou, gdzie trochę odsapnął i ruszył dalej w kierunku Australii; mój  podziw jest tym większy jako że w porównaniu z kapitanem jestem juniorem, wiem co potrafi oceaniczna fala i ile ciągłej pracy, sporego wysiłku i sprawności wymaga taka żegluga, tym bardziej gdy nie można liczyć na żadne wsparcie, mam nadzieję, że za 6 – 9 miesięcy będę miał zaszczyt powitać kapitana w porcie Santa Cruz de Tenerife, ale póki co zgodnie z żeglarską tradycją daty przybycia i portu docelowego nie wpisuje się do dziennika rejsu.

 

3. Wydarzeniem tygodnia było zatrzymanie byłego księcia Andrzeja, brata króla Karola I, któremu policja postawiła zarzut naruszenia interesu publicznego poprzez ujawnienie tajemnicy państwowej, jak na nasze polskie standardy to bardzo dziwna sprawa, gdyż podejrzany nie prysnął z kraju chociaż przecież mógł do przyjaciół np. w USA czy tradycyjnie na Węgrzech, jego brytyjska królewska rodzina nie poszła w zaparte zaprzeczając oczywistym faktom do czego już przyzwyczailiśmy się w kraju nad Wisłą, sam król stwierdził, iż „Teraz nastąpi pełny, sprawiedliwy i właściwy proces, w ramach którego sprawa ta zostanie zbadana w odpowiedni sposób i przez odpowiednie organy" ale to przecież nie Polska a tylko Wlk. Brytania, podejrzany nie nazywa się Ziobro czy Romanowski a tylko Andrzej Mountbatten-Windsor.

Reklama

W A M

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama