Radni Paweł Malec, Malwina Prusińska i Piotr Gregorczyk zażądali odsunięcia od obowiązków Magdaleny Bojarskiej, dyrektor Miejskiego Przedszkola z Oddziałami Integracyjnymi nr 3 „Promyczek” w Szczytnie. W interpelacji napisali o konflikcie trwającym od 2024 roku, napięciu wśród części kadry i pytaniach o etaty, czas pracy dyrektor oraz zalecenia kuratorium. Burmistrz Stefan Ochman odmówił zawieszenia dyrektor, ale poinformował, że sprawę przekazał do Państwowej Inspekcji Pracy i rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli, a samą placówkę objął wzmożonym nadzorem.
Sprawa „Promyczka” wróciła w oficjalnej korespondencji między klubem radnych Stowarzyszenie Razem dla Mieszkańców a burmistrzem Szczytna. W piśmie z 18 lutego radni Paweł Malec, Malwina Prusińska i Piotr Gregorczyk odnieśli się do wspólnego posiedzenia Komisji Oświaty i Komisji Rewizyjnej. Jak napisali, podczas obrad przedstawiono oświadczenia pracowników przedszkola, a skala zarzutów i atmosfera napięcia budzą poważny niepokój.
Radni zażądali jednego konkretu: czasowego odsunięcia dyrektor Magdaleny Bojarskiej do czasu wyjaśnienia sprawy. Ich zdaniem obecność dyrektor w placówce może wpływać na przebieg postępowania, relacje wśród pracowników i swobodę składania wyjaśnień.
Na tym jednak nie poprzestali. W złożonej interpelacji zapytali też o sytuację kadrową w przedszkolu, o to, czy doszło do zmniejszenia liczby etatów, dlaczego po odejściu 10 osób zatrudniono 8 nowych pracowników, czy była to planowa redukcja, a także o słowa dyrektor dotyczące pracy od godziny 6 do 18. Dopytywali również o rozbieżności wokół kontroli kuratorium i o to, czy placówka dostała zalecenia pokontrolne.
W odpowiedzi z 4 marca burmistrz Stefan Ochman napisał wprost, że na obecnym etapie nie widzi podstaw do zawieszenia dyrektor. Wyjaśnił, że taki krok musi wynikać z konkretnych przesłanek ustawowych i nie może być reakcją na same informacje krążące w przestrzeni publicznej. Jak zaznaczył, zawieszenie to środek nadzwyczajny, a nie narzędzie do gaszenia sporu.
To jednak nie oznacza, że ratusz zamknął sprawę. Burmistrz poinformował, że materiały dotyczące sytuacji w przedszkolu trafiły do zewnętrznych instytucji. Do Państwowej Inspekcji Pracy skierowano wniosek o kontrolę w zakresie przestrzegania praw pracowniczych. Z kolei materiały dotyczące zachowań dyrektor jako nauczyciela zostały przekazane rzecznikowi dyscyplinarnemu dla nauczycieli przy wojewodzie. To tam ma zostać ocenione, czy zachodzą podstawy do ewentualnej odpowiedzialności dyscyplinarnej.
Równolegle miasto objęło placówkę wzmożonym nadzorem. Z odpowiedzi burmistrza wynika, że przedstawiciele organu prowadzącego uczestniczyli w procesach decyzyjnych oraz spotkaniach z rodzicami i pracownikami.
Między 12 a 23 lutego odbyły się rozmowy z rodzicami wszystkich grup, a także z nauczycielami i pracownikami obsługi. Burmistrz napisał, że celem było zebranie opinii i sprawdzenie, jak placówka funkcjonuje na co dzień.
W odpowiedzi pojawia się ważny wątek: według miasta rodzice obecni na spotkaniach wskazywali, że przedszkole działa prawidłowo, a część informacji krążących publicznie nie oddaje aktualnej sytuacji. Burmistrz zaznaczył też, że rodzice, którzy wcześniej zgłaszali zastrzeżenia, nie wzięli udziału w tych spotkaniach, mimo że zorganizowano je po południu, między 17 a 19.
W piśmie burmistrza znalazł się jeszcze jeden istotny szczegół. Po spotkaniu 20 lutego z udziałem pracowników przedszkola i przedstawicieli Rady Rodziców padła propozycja wydłużenia pracy oddziału trzylatków, aby ograniczyć przechodzenie dzieci między grupami mieszanymi. Przedstawicielka rodziców miała skonsultować taki pomysł z innymi rodzicami, ale dzień później poinformowała o braku zainteresowania.
W kolejnych dniach z funkcji zrezygnowały przewodnicząca i skarbnik Rady Rodziców. Burmistrz uznał, że może to świadczyć o problemach z utrzymaniem stałej reprezentacji rodziców i o tym, że wcześniej prezentowane stanowiska nie muszą odzwierciedlać opinii szerszej grupy.
Jednym z najmocniejszych punktów interpelacji były pytania o kadry. Radni wskazali, że z wcześniejszej odpowiedzi wynikało odejście 10 osób i zatrudnienie 8 nowych. Pytali więc, czy w przedszkolu doszło do redukcji etatów.
Burmistrz odpowiedział, że organizacja pracy w roku 2025/2026 została dostosowana do wyników rekrutacji i potrzeb placówki. Podkreślił, że liczba pracowników nie jest tym samym co liczba etatów i godzin, a punkt wyjścia stanowi liczba godzin potrzebnych do realizacji zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych.
W piśmie podał konkretną liczbę: na rok szkolny 2025/2026 w projekcie organizacyjnym zatwierdzono 539,5 godziny dla nauczycieli i – jak zaznaczył – godziny te są realizowane. Dodał też, że zjawisko zmniejszania etatów nie dotyczy tylko jednej placówki. Według odpowiedzi, we wrześniu 2025 roku we wszystkich przedszkolach liczba etatów nauczycieli spadła o 10, a pracowników niepedagogicznych o 6,75 etatu.
Radni zapytali też o słowa dyrektor, która podczas komisji miała powiedzieć, że codziennie pracuje od 6 do 18. Chcieli wiedzieć, czy to zgodne z prawem pracy.
Burmistrz odpowiedział, że nie należy tego traktować jako formalnej informacji o stałym, 12-godzinnym rozkładzie pracy. Według niego była to deklaracja podkreślająca zaangażowanie, a nie opis ustalonego grafiku.
W piśmie wyjaśnił, że dyrektor publicznego przedszkola jako nauczyciel zatrudniony na stanowisku kierowniczym wykonuje pracę o charakterze zadaniowym, obejmującą zarówno obowiązki dydaktyczne w obniżonym wymiarze, jak i zadania związane z organizacją oraz nadzorem nad placówką.
Kolejnym spornym punktem była kontrola kuratorium. Radni chcieli wiedzieć, czy placówka dostała zalecenia pokontrolne i czy zostały wykonane.
Stefan Ochman odpowiedział, że do organu prowadzącego trafił protokół pokontrolny, w którym nie użyto słowa „nieprawidłowości”, ale wskazano trzy zalecenia.
Pierwsze dotyczyło bieżącego przekazywania rodzicom informacji o funkcjonowaniu dziecka w przedszkolu. Drugie – zatrudnienia psychologa spełniającego wymagania kwalifikacyjne. Trzecie – prowadzenia przez nauczycieli specjalistów zajęć z dziećmi znajdującymi się w sytuacji kryzysowej.
Burmistrz napisał, że zalecenia zostały wykonane, a informację o sposobie ich realizacji przekazano 28 stycznia 2026 roku.
Z dokumentów wynika jasno, że konflikt wokół „Promyczka” nie został zamknięty. Radni domagają się twardych działań i odsunięcia dyrektor. Burmistrz odrzuca taki krok, ale kieruje sprawę do instytucji zewnętrznych i wzmacnia nadzór nad placówką.
Na dziś wiadomo jedno: temat nie kończy się na politycznej wymianie pism. Teraz wiele zależy od wyników kontroli i od tego, co pokażą postępowania prowadzone poza ratuszem.





Dorota
Niestety, bałagan Mankowskiego ktoś musi posprzątać, Mankowski zlokwidowal świetne orzedszkole, zaspokoił swoje ego wpisał Panią Bojarska na dyrektora, a tu klapa bo ta pani ma zawód wyuczony dyrektor, kompletnie nie ma pojęcia o działalności przedszkola, a jeszcze mniej i byciu nauczycielem
Mama
Burza w szklance wody a burmistrz zachował rozsądek.