Cztery powiaty zamierzają opracować własną strategię rozwoju. Założenia dla wykonawcy już zostały opracowane. O szczegółach rozmawiamy ze starostą szczycieńskim Jarosławem Matłachem.
Na ile intensywne są działania dotyczące opracowania tej strategii?
Jesteśmy już po przetargu. Odbyło się już nawet spotkanie z wykonawcą, przedstawicielem zwycięskiej firmy aż z Cieszyna. Firma zwyciężyła dość niską kwota, bo za tę strategię zapłacimy zaledwie 20 tysięcy złotych, co podzielone na cztery powiaty z pewnością nie jest kwotą wygórowaną. Nawet mieliśmy obawy co do doświadczenia tej firmy, ale okazało się, że jest ona autorem już wielu podobnych strategii.
Jakiś człowiek z Cieszyna poradzi sobie z mazurskimi uwarunkowaniami?
Akurat osoba, która bezpośrednio będzie tworzyć strategię we współpracy z nami pochodzi z Olsztyna i między innymi przygotowywał strategię dla powiatu olsztyńskiego.
Czyli jeden człowiek będzie wymyślał, co nam potrzeba?
To nie ma być powieść science fiction. Strategia to dokument, który ma określić podstawowe dwa elementy: co mamy i co chcemy mieć. Ważna tu będzie opinia mieszkańców i ich propozycje.
Jak mieszkańcy mogą się zaangażować w tworzenie tej strategii?
Poprzez ankietę, która znajduje się na stronie internetowej powiatu szczycieńskiego. Wystarczy ją pobrać, wypełnić i odesłać, także elektronicznie. Te ankiety będą dla twórcy strategii bardzo ważnym materiałem do pracy. Osobiście zachęcam wszystkich do jej wypełnienia. Im więcej głosów, opinii, pomysłów, tym większe prawdopodobieństwo, że strategia, która przecież jest po to, by ją w kolejnych dziesięcioleciach realizować, będzie zawierać rzeczywiście to, czego mieszkańcy oczekują, co sprzyjać będzie rozwojowi naszego powiatu. Oczywiście, takie ankiety będą mogli wypełniać mieszkańcy wszystkich czterech powiatów, z którymi wspólnie tę strategię tworzymy.
Podstawę planowania ma stanowić, nazwijmy to, spis z natury czyli ustalenie tego, co jest, czym powiat dysponuje...
Dokładnie tak. Wyznaczyliśmy wykonawcy kilka sfer, w zakresie których ma być przeprowadzona tzw. diagnoza społeczno-gospodarcza. Obejmie takie sfery jak: przestrzeń i środowisko, kwestie społeczne, a w tym m.in. demografia, migracje czy kapitał społeczny, infrastruktura społeczna czy techniczna, a także sfera gospodarcza.
W tym ostatnim przypadku, a pewnie i nie tylko, realizm diagnozy może być zachwiany wobec zmian, jakie w sferze gospodarczej spowodował koronawirus.
Istotnie zmiany są, chociaż w przypadku naszego powiatu, jak dotąd, nie są one w jakiś szczególny sposób dolegliwe. Niemniej diagnoza powinna określić stan z uwzględnieniem braku efektów pandemicznych, ale też wskazać, że w określonym zakresie i czasie jakiś parametr uległ odchyleniom. Zakładam, że czas pandemii jest przejściowy, a problemy i anomalie, z którymi obecnie mamy do czynienia, miną i wrócimy do stanu tzw. normalności.
Cztery powiaty, które zapłacą wspólnie za tę strategię, to szczycieński, nidzicki, działdowski i piski. Te, które w strategii wojewódzkiej jakoś „zaginęły”. Nie zostały włączone do żadnego ze strategicznych obszarów funkcjonalnych. Ale dokument, który ma być przygotowany, nosi nazwę: „Strategia Rozwoju Obszaru Funkcjonalnego Południowe Mazury”. Jak to w końcu jest: jesteśmy częścią jakiegoś ustalonego już obszaru funkcjonalnego czy też mamy na to chęć?
To drugie. Dążymy do tego, by stworzyć niejako subregion, a podejmowanymi działaniami chcemy zmusić „strategów” wojewódzkich i krajowych do tego, by nas zauważono, a nie pomijano. I żeby nasze propozycje były brane pod uwagę. Nie zgadzamy się z ocenami, zawartymi w strategii wojewódzkiej, że nasze powiaty są nierozwojowe, nie mają przyszłości, nie mają potencjału ani możliwości. Nie zgadzamy się, bo to po prostu nieprawda.
Ale taką opinię ma wcale niemała liczba mieszkańców...
Być może, ale nie wątpię, że znacznie więcej jest tych, którym zależy na tym, by powiat szczycieński nie figurował w gronie outsajderów. Liczę na to, że we wspomnianych wcześniej ankietach pojawi się sporo racjonalnych propozycji i pomysłów. Zresztą to nie będzie jedyna forma udziału mieszkańców w budowaniu strategii, w tworzeniu tego ważnego dla naszej przyszłości dokumentu. Będą spotkania robocze, debaty z udziałem przedstawicieli różnych środowisk. To, oczywiście, nie jest pierwszy dokument tej rangi, który jest przygotowywany, ale pierwszy, który jest robiony wspólnie przez cztery powiaty. Dzięki temu, jak sądzę, wzrośnie siła przebicia. Strategia będzie przekazem woli i oczekiwań sporo ponad 200 tysięcy mieszkańców Warmii i Mazur. A to już liczba, z którą trzeba się liczyć. I dlatego działamy wspólnie, jako samorządowcy, ale też i – mam nadzieję – cała społeczność.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23