Niedziela, 3 Maj
Imieniny: Longiny, Toli, Zygmunta -

Reklama


Reklama

Sterroryzowani przez lisy


Ruda kita, ostre jak szpilki zęby i wyjątkowa zaciętość to cechy charakterystyczne lisów, z którymi ostatnio najwięcej kłopotów mają mieszkańcy Świętajna. – Zjadają nasze kury, atakują koty, zabierają obuwie i straszą dzieci – mówi Wojciech Komorek. – Winę za to ponosi jeden z s...


  • Data:

Ruda kita, ostre jak szpilki zęby i wyjątkowa zaciętość to cechy charakterystyczne lisów, z którymi ostatnio najwięcej kłopotów mają mieszkańcy Świętajna. – Zjadają nasze kury, atakują koty, zabierają obuwie i straszą dzieci – mówi Wojciech Komorek. – Winę za to ponosi jeden z sąsiadów – dodaje.

Kilka rodzin mieszkających w Świętajnie ma już dość lisów, które od dłuższego czasu żerują m.in. na terenie ich posesji. – Rozszarpały i pożarły kilkadziesiąt kurcząt z mojej hodowli, to dla mnie ogromna strata a i ptaków szkoda – mówi ze łzami w oczach Apolonia Żałobowska.

Podobne doświadczenia mają także inni sąsiedzi. - Mi od dłuższego czasu wykopują ziemniaki, które zamiast dojrzewać wysychają na polu. Z moich obliczeń wynika, że lisów jest pięć. To pół dzikie zwierzęta, nie boją się niczego nawet człowieka – denerwuje się Stanisława Serafin.

- Ja już mam tego dość – niemal każdego dnia muszę chodzić i zakopywać dziury, które kopią na mojej posesji lisy. Natomiast żeby ochronić swoje ptaki musiałem obstawić klatkę metalowymi kratami, bo drapieżniki chciały się pod nią podkopać i pożreć hodowane przeze mnie ptactwo – mówi Wojciech Komorek. – Boję się też o swoje dzieci, lisy podchodzą pod same drzwi i zabierają zabawki – dodaje.


Reklama

Winią za lisią pożogę obciążają jednego z sąsiadów. – Doskonale wiemy, kto je hoduje. Już zawiadomiliśmy o tym policję, starostwo, koła myśliwskie i weterynarię. Mam nadzieję, że instytucje podejdą do tematu poważnie i uwolnią nas od tego nieszczęścia – mówi Komorek.

Jak się okazuje próbują. – Przeciw temu obywatelowi skierowaliśmy wniosek do sądu o przetrzymywanie dzikich zwierząt – mówi Sławomir Żywica, dzielnicowy ze Świętajna.

Intensywnie działają też myśliwi i władze gminy. – Rozstawiliśmy pułapki, więc wcześniej czy później lisy się znajdą, ale ja bym nie ferował wyroków, kto tu jest winny. Być może lisy zamieszkały na którejś z posesji, ale jak na razie nie udało się tego potwierdzić – mówi wójt Janusz Pabich.

Jak się okazuje lisy to nie jedyny problem okolicznych mieszkańców. – Sąsiad, który trzyma te bestie, rozbudował swój dom w taki sposób, że teraz przypomina on... sam nie wiem, jak to określić – twierdzę. W każdym razie zrobił to nielegalnie, z materiałów znalezionych gdzie popadnie, a teraz wszystko sypie się na nasze podwórka, boję się, że w końcu wszystko wyląduje na moim domu, a nie daj Boże kogoś przy tym zabije – mówi Komorek.

Reklama

- Ja również się boję, bo kiedy zwracam sąsiadowi uwagę, to on mnie wyzywa i nic z tym nie robi, a niestety coraz więcej odpadającego tynku i cegieł ląduje w moim ogródku – żali się Stanisława Serafin.

Tu z pomocą przyszedł inspektor budowlany, który już kilka lat temu nakazał mężczyźnie rozebrać samowolnie zbudowaną konstrukcję. Niestety, niesforny sąsiad jak dotąd nie przychylił się do nakazu inspektora. My także próbowaliśmy się spotkać z rzekomym hodowcą lisów, niestety nie udało się z nim porozmawiać.

Paweł Salamucha

Fot. Paweł Salamucha

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama