Radni PSL są za, radni „Razem dla Mieszkańców” też są za budową, a mimo to... skaczą sobie do oczu.
Klub Radnych Polskiego Stronnictwa Ludowego (Tomasz Łachacz, Arkadiusz Myślak, Rafał Kiersikowski, Artur Trochimowicz, Maryla Wierzbicka, Sławomir Staszak) złożył wniosek dotyczący budowy boiska przy ulicy Śląskiej w Szczytnie. Klub Radnych Razem dla Mieszkańców (Paweł Malec, Robert Siudak, Piotr Gregorczyk) ten wniosek poparł. Mimo to obie grupy nie współpracują.
Inwestycja większości
(PSL + RdM)
Radny Paweł Malec, który na ostatniej sesji chciał dopisać budowę stadionu do budżetu na ten rok nie ma wątpliwości, że pomysł tej inwestycji to element kampanii wyborczej kilku radnych. - Bo jak nazwać ich opieszałe działania? – przekonuje. - Jeśli naprawdę chcieliby tego stadionu, to przecież, mając nasze poparcie, bez problemu mogliby tę inwestycję wpisać do tegorocznego budżetu. Ja jestem przyzwyczajony do konkretnych działań, a nie ich markowania, udawania. Stadion jest potrzebny. Radni, którzy wyszli z wnioskiem budowy stadionu są w koalicji, mają większość, a w tym przypadku nawet nasze poparcie, więc w czym problem?
Nie wystarczy chcieć
(Tomasz Łachacz)
Inaczej sprawę widzi jednak jeden z inicjatorów budowy stadionu przy ulicy Śląskiej Tomasz Łachach. - Budowa stadionu to duże przedsięwzięcie i nie można takiej decyzji podjąć na kolanie – mówi. - Musimy zastanowić się, jaki stadion jest nam potrzebny, gdzie miałby się mieścić. Może bowiem okazać się, że przy ulicy Śląskiej będzie problem z miejscami parkingowymi. Wbrew pozorom nie ma tam zbyt dużo miejsca. A ja skłaniałbym się do budowy porządnego stadionu wielofunkcyjnego z dobrą murawą piłkarską, stadionem lekkoatletycznym, krytymi trybunami. Jeżdżąc po regionie jako trener piłkarski SKS Szczytno widzę, że nasze miasto ma pewne zaległości w tej dziedzinie. Tym bardziej potrzebne są konsultacje, aby tę inwestycje, która może kosztować nawet parę milionów złotych dopracować i zrobić dobrze na lata, a nie na chwilę.
Chcieć to móc i robić
(Paweł Malec)
Te tłumaczenia nie przekonują jednak radnego Malca. - Wprowadzenie pieniędzy na dokumentację do budżetu daje szanse na pozyskanie środków zewnętrznych na taką inwestycję – mówi. - I nie widzę problemu z jednoczesnym prowadzaniem konsultacji, czy ustalaniem szczegółów tej inwestycji. A tak stoimy w miejscu. Bez projektu nie możemy aplikować o żadne środki unijne. Ja, jak na razie, widzę w tym wszystkim jedno: grupa radnych, która wyszła z inicjatywą tego stadionu chce nim grać przez najbliższe dwa lata i wykorzystać w kampanii wyborczej. Jest to obrzydliwe i przykre.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23