Może nie do końca ratowników w pełnym tego słowa znaczeniu, ale osób, które potrafią już udzielić pierwszej pomocy przedmedycznej. O tym, że ta wiedza i umiejętności są w cenie świadczy fakt, że w szkoleniach (chociaż odpłatnych) chętnie uczestniczyło aż 70 osób, głównie ze Szczytna.
Z inicjatywą przeprowadzenia takich szkoleń wyszła fundacja Autrimpus, jego członkowie byli też wykładowcami.
- Nie mieliśmy wątpliwości, że takie szkolenia są niezbędne, natomiast nie przewidywaliśmy, że będą się cieszyły aż takim zainteresowaniem – mówi Grzegorz Achremczyk, członek fundacji, a zawodowo koordynator pogotowia ratunkowego w Szczytnie. - W sobotę, 7 grudnia, przeprowadziliśmy pierwszą turę kursu, a uczestniczyło w niej 70 osób. Przy takim zainteresowaniu z pewnością zorganizujemy kolejne.
Szkolenie prowadzone było na zapisy, inaczej mówiąc chętni zgłaszali się wcześniej i uiszczali opłatę – 50 zł.
- Samo szkolenie zasadniczo było bezpłatne, a opłata była przeznaczona na koszulki, odblaski, apteczki, materiały dydaktyczne itp. - podkreśla Achremczyk.
Trudno ustalić jakiś algorytm, który określałby cechy uczestników. Szkoleniem zainteresowani byli dorośli już uczniowie szkół średnich, ale też osoby w wieku dość zaawansowanym, z różnych kręgów zawodowych i... płci.
- W gronie uczestników nawet więcej było kobiet niż mężczyzn – przyznaje Grzegorz. - Motywacje były różne. Głównie, że ludzie coraz bardziej dostrzegają potrzebę posiadania odpowiednich umiejętności, a takie szkolenie było przeprowadzone po raz pierwszy, wielu więc po prostu daliśmy możliwość zrealizowania ich własnych przekonań i potrzeb. Te zaś, równie często wynikały z faktu, że uczestnicy szkolenia mieli w życiu już do czynienia z sytuacjami, w których konieczne było udzielenie pomocy przedmedycznej, ale nie umieli jej wówczas udzielić: sami czy też np. ktoś z rodziny – wyjaśnia Grzegorz Achremczyk. - Takie zdarzenia są najskuteczniejszym motywatorem, szczególnie wówczas, gdy problem medyczny dotyka osób bliskich.
Sukces pierwszej edycji sprawia, że Autrimpus planuje kolejne.
- Myślę, że będą one dotyczyły nie tylko pierwszej pomocy przedmedycznej, ale też szeroko pojętej profilaktyki, czyli kwestii takich zachowań i działań, które zapewniają większe bezpieczeństwo. Bo rzecz nie tylko w tym, by jak najwięcej osób potrafiło udzielić takiej pomocy, ale również w tym, by jeszcze więcej osób po prostu jej nie potrzebowało – mówi Dariusz Hodkowski, prezes fundacji.
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23