Poniedziałek, 4 Maj
Imieniny: Jaropełka, Marii, Niny -

Reklama


Reklama

Rodzina błaga o dom


Bez prądu, wody, w niemal rozsypującym się domu – w takich warunkach z sześciorgiem dzieci mieszka Beata Kołakowska z Jedwabna. Jej najstarsza 13-letnia córka lekcje odrabia przy... świeczkach. Rodzina błaga o nowe mieszkanie.

O kłopot...


  • Data:

Bez prądu, wody, w niemal rozsypującym się domu – w takich warunkach z sześciorgiem dzieci mieszka Beata Kołakowska z Jedwabna. Jej najstarsza 13-letnia córka lekcje odrabia przy... świeczkach. Rodzina błaga o nowe mieszkanie.

O kłopotach pani Beaty radnych na ostatniej sesji poinformowała Maria Sienkiewicz, przewodnicząca rady gminy. - Byłam tam, widziałam i naprawdę trzeba tej kobiecie pomóc – mówiła do wójta. - Dzieci są zadbane, chodzą do szkoły, przedszkola... Widać, że ta pani bardzo o nie dba. Ale nie możemy pozwolić, aby mieszkała w takich warunkach.

A warunki są naprawdę uwłaczające ludzkiej godności. Dom w rozsypce, odcięty prąd i woda. Na domiar złego właściciel, od którego pani Beata wynajmowała dom wytoczył jej sprawę o eksmisję. Wygrał.


Reklama

Dom pełen ciepła

- Chce sprzedać dom i stąd ta eksmisja – mówi Beata Kołakowska. - Nie mam do niego żalu, ale naprawdę nie mam gdzie się podziać. Szukałam mieszkania, ale gdy ludzie słyszą, że mam szóstkę dzieci, to nie bardzo chcą wynajmować. Od lat staram się o mieszkanie od gminy. Wójt niestety mnie zbywa. Kazał rozwiesić ogłoszenia po drzewach i samej szukać. Bardzo nieładnie się zachował.

Pani Beata żyje w nieformalnym związku z Sebastianem Młynarczykiem. Wspólnie wychowują Kasię, Angelikę, Sandrę, Piotrka, Pawła i zaledwie 4-miesięcznego Roberta. Brakuje tam niemal wszystkiego, poza miłością i ciepłem rodzinnym.

Chcą tylko własny kąt

- Nie jest łatwo, ale staramy się jakoś dawać sobie radę – mówi pani Beata. - Jeśli dostalibyśmy od gminy mieszkanie to na pewno byłoby nas stać na opłaty. To mogę zapewnić. Kiedyś wynajmowałam pokój, za który płaciłam 500 zł. Tak naprawdę potrzebujemy tylko własnego kąta. Błagam o pomoc. Bo naprawdę szkoda mi moich dzieci.

Reklama

Po naszej interwencji wójt Krzysztof Otulakowski obiecał sprawę rozwiązać. - Temat jest nam znany i na pewno tej pani bez pomocy nie zostawimy – mówi. - Nie jest to sprawa łatwa, bo nie mamy w tej chwili wolnych lokali, ale już rozpocząłem procedury, które pozwolą nam jedno mieszkanie znaleźć. Niestety, to może trochę potrwać.

Tomasz Mikita

fot. Tomasz Mikita

 

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

Reklama