Ponad 170 osób wzięło udział w sobotnim biegu 12 godzin w Szczytnie. Mimo bardzo niesprzyjających warunków pogodowych padł rekord trasy. Rafał Kot przebiegł aż 126 km, czyli Jezioro Duże Domowe okrążył 26 razy. Wśród pań, z 18 „kółkami”, najlepsza była Magdalena Filipiak. Łącznie uczestnicy biegali przez 458 godzin 13 minut i 13 sekund, zrobili 732 okrążenia i pokonali 3550,2 km!
Pomysłodawcą biegu jest... Rafał Kot, nasz znakomity ultramaratończyk. Pierwsze 12-godzinne bieganie w Szczytnie odbyło się trzy lata temu. Teraz organizacją biegania zajął się Klub Biegacza Jurund. W tegorocznej rywalizacji wzięły udział 172 osoby. Bieganie rozpoczęło się o godz. 6 rano i trwało do 18.
- Bieganie i ekstremalny charakter tego wydarzenia miały zachęcić ludzi do wzięcia w nim udziału – mówi Rafał Kot. - I chyba się udało, bo przedział wiekowy uczestników jest od kilku do nawet 80 lat. Bywa, że biegają całe rodziny. Tak było przynajmniej w tym roku. Tradycją stało się również to, że głównym punktem tego biegu jest jakaś akcja charytatywna. W tym roku zbieraliśmy pieniądze na leczenie Szymona Polaka ze Szczytna. Udało się nam zebrać ponad 3200 zł.
W tym roku najstarszym uczestnikiem rywalizacji był 80-letni Aleksander Kot, prywatnie tata Rafała. Nestor przebiegł dwa okrążenia.
W tym roku w zawodach wzięła udział spora ilość biegaczy spoza Szczytna. Byli na przykład mieszkańcy: Malborka, Iławy, Jednorożca i Morąga.
- Pogoda była fatalna, porywisty wiatr, deszcz i niska temperatura. Sądziłem, że skutecznie odstraszy uczestników, a tymczasem już o 6 rano pojawiło się 18 pierwszych biegaczy – śmieje się Rafał Kot. - Potem, mimo tej paskudnej pogody, było ich coraz więcej. Bardzo się cieszę, że tylu nas było.
Mimo trudnych warunków ustanowiono rekord trasy. Do soboty należał on do Konrada Patli. Przebiegł on 22 okrążenia, co równa się odległości 106,5 km. Nowy rekord jest lepszy o niemal 20 kilometrów, czyli 4 okrążenia i obecnie należy do Rafała Kota. - Bardzo dziękuję członkom Klubu Biegacza Jurund i szczególne podziękowania kieruję w stronę wolontariuszy z Zespołu Szkół nr 2 w Szczytnie, za organizację i pomoc przy prowadzeniu 12-godzinnego biegu – mówi Rafał Kot.
Najlepsi:
mężczyźni
1) Rafał Kot - 26 okrążeń - 126 km
2) Tomasz Płodzicki - 19 okrążeń - 92,2 km
3) Adam Remlajn - 19 okrążeń - 92,2 km
kobiety:
1) Magdalena Filipiak - 18 okrążeń - 87,3 km
2) Urszula Wojciechowska - 17 okrążeń - 82,5 km
3) Monika Mańkowska - 15 okrążeń - 72,7 km
A kto ten Wilczek, że aż taki artykuł o niej m piszą?
Rafał
2026-06-17 16:58:24
Ten człowiek ma zdolności do likwidacji i zamykania
Bodzio
2026-06-17 09:21:02
Te Spaliny sławne ze złej strony . Wczesniej pedofila złapali , teraz 3, 8 promyka. Szofer
konrado
2026-06-16 22:12:28
Uuuu to w restauracji grota pewnie szambo wybija że zmywarki
Mieszkaniec
2026-06-16 21:22:40
Dzień dobry Państwu. No wreszcie ktoś odważył się powiedzieć to głośno! Pani Radna Malwina Prusińska słusznie „męczy” odpowiednie osoby o temat Dworca PKS, bo — nie oszukujmy się — ten plac wygląda tak, jakby czas zatrzymał się tam w 1981 roku i od tamtej pory nikt nie miał odwagi tam zajrzeć. Wstyd to mało powiedziane. Nie wiem, czy Pan Michał Trusewicz faktycznie był na tym dworcu osobiście, czy tylko widział go na zdjęciu z satelity, ale skoro już rozmawiamy o transporcie, to mam kilka pytań, które aż proszą się o odpowiedź. Może jakaś kompetentna osoba z ratusza pochyli się nad tym postem — choćby na tyle, żeby nie dostać skurczu pleców. Do rzeczy: 1) Kto wydał pozwolenie dla przewoźników EGER, IKEA i całej reszty floty kosmicznej na parkowanie na parkingu przy Andresa/Lipperta? Bo wygląda to jak prywatny terminal lotniczy, tylko bez samolotów. 2) Czy właściciele tych pojazdów płacą za parkowanie? Pytam, bo parking wygląda jak powierzchnia Marsa po gradobiciu — kratery, jeziora po deszczu i dekoracje w postaci pustych butelek. NASA mogłaby tam kręcić dokument o terraformacji. 3) Dlaczego te autobusy jeżdżą przez Lipperta? Mieszkańcy mają tam survival na co dzień, a przejście przez ulicę to jak gra w „Froggera” na poziomie hard. 4) Co z autami lokalnego zbieracza skarbów? Pan został przegoniony spod Starostwa, więc przeniósł się na parking i dalej parkuje swoje rydwany pełne… powiedzmy: „kolekcji”. Czy naprawdę nie ma sposobu, żeby zakończyć tę epopeję? 5) Czy Straż Miejska lub Policja może tu zareagować? W końcu to centrum miasta, a nie strefa wolnego handlu i dowolnego parkowania. 6) I na koniec — hit sezonu. Pseudo‑przystanek na Pasymskiej, vis‑à‑vis Biedronki, na drodze krajowej 53. Autobusy zatrzymują się na jezdni, zatoki brak, linie ciągłe jak mur chiński — wyminąć się nie da, więc rano korek jak w Warszawie, tylko bez metra. Zgodnie z przepisami decyzję o lokalizacji przystanku wydaje zarządca drogi, czyli GDDKiA (albo miasto, jeśli ma zgodę). No i pytanie: kto uznał, że to dobre miejsce? Bo wygląda to jak żart, tylko nikt się nie śmieje.
MilczącyMyśliciel
2026-06-16 14:58:26
Brawo, Kaiser Wilhelm II lubi to!
Klasyk
2026-06-16 14:27:07
Na kolejowej mapie Warmii i Mazur właśnie dzieje się coś, czego mieszkańcy Wielbarka nie widzieli od ponad trzech dekad. Po 34 latach pociągi Intercity znów zatrzymają się w ich miejscowości. - Gwoli sprostowania - spółka PKP IC powstała w 2001 r, więc Wielbark nie mógł czekać na jej pociągi 34 lata
wolf
2026-06-16 11:08:10
gratuluję szczycieńskiej policji brawurowej akcji, teraz czuję się bezpieczniej
20 porcji dilerskich
2026-06-16 10:11:23
Podoba mi się zaproszę żonę na wycieczkę .
Franek66
2026-06-15 07:49:34
Tak to jest, jak brzegi zabudowane. Jezioro ok, ale bylam raz i nigdy więcej.
Gabi
2026-06-14 19:30:23